Oszałamiająca wioska, do której nie prowadzi żadna droga. To jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w Alpach
Górskie miejscowości od lat przyciągają tych, którzy szukają ciszy, spektakularnych widoków i poczucia oderwania od codzienności. Nie każda jednak pozwala przeżyć to doświadczenie w pełnym wymiarze. W sercu szwajcarskich Alp znajduje się wioska, do której nie prowadzi żadna droga samochodowa – można dotrzeć tam wyłącznie pieszo lub kolejką linową. To właśnie ta niedostępność czyni ją jedną z najbardziej wyjątkowych w Europie.

Przez stulecia ta średniowieczna osada pozostawała na uboczu wielkich szlaków komunikacyjnych, niemal zawieszona między niebem a doliną. Dziś podróżnych dowozi do niej jedna z najbardziej stromych kolejek linowych świata, prowadząca do wioski liczącej zaledwie około 430 mieszkańców. Mürren, położona na tarasie skalnym nad doliną Lauterbrunnen, bywa nazywana najpiękniejszą szwajcarską wioską – i nie bez powodu. Brak samochodów, surowy alpejski krajobraz i widok na legendarne czterotysięczniki sprawia, że miejsce to wciąż zachowuje charakter, który w Alpach jest coraz rzadziej spotykany.
Alpejska wioska daleko od drogi
Przez większą część swojej historii Mürren funkcjonowała niemal w całkowitym odosobnieniu. Położona na skalnym tarasie wysoko nad doliną Lauterbrunnen, była miejscem, do którego nie prowadziły żadne drogi, a codzienne życie wymagało fizycznej wytrzymałości i dobrej organizacji. Mieszkańcy przez stulecia schodzili pieszo wiele godzin w dół do doliny, by uzupełnić zapasy, załatwić sprawy urzędowe czy skorzystać z usług niedostępnych na miejscu, po czym wracali stromymi ścieżkami do wioski.
Przełom nastąpił dopiero pod koniec XIX wieku. W 1891 roku uruchomiono kolej wąskotorową łączącą Mürren z górską stacją Grütschalp, skąd dalej prowadziła kolej linowo-terenowa do Lauterbrunnen. Był to moment, który symbolicznie otworzył wioskę na świat, choć nie zakłócił jej spokojnego.
Kolejne dekady przyniosły dalsze rozwiązania komunikacyjne, w tym kolejkę linową do sąsiedniego Gimmelwald, również wolnego od ruchu kołowego. Prawdziwą inżynieryjną rewolucją stała się jednak nowoczesna Schilthornbahn, uznawana za najbardziej stromą kolejkę linową świata, która pokonuje niemal pionową ścianę Mürrenfluh i łączy wioskę z doliną w spektakularny sposób. Obecnie, mimo technologicznego postępu, Mürren zachowała swoją XIII-wieczną strukturę, tradycyjną zabudowę z kamienia i drewna oraz silnie zintegrowaną społeczność. Jak podkreślają mieszkańcy, życie bez samochodów, z codziennymi dojazdami kolejką do szkoły czy lekarza, stało się tu normą i elementem lokalnej tożsamości, a wielu turystów wraca do wioski regularnie, z czasem stając się niemal częścią tej niewielkiej, alpejskiej wspólnoty.
Atrakcje Mürren, czyli alpejska kuchnia, sport i górska tradycja
Choć Mürren ma zaledwie kilkuset mieszkańców, jej codzienny rytm i oferta potrafią zaskoczyć różnorodnością. Wąskie uliczki wioski wypełniają kameralne zajazdy oraz rustykalne restauracje, w których królują alpejskie sery, suszone kiełbaski i klasyczne dania kuchni górskiej. Są też niewielkie bary, gdzie wieczorami życie towarzyskie koncentruje się wokół kieliszka wina lub aperitifu. Obok nich funkcjonują sklepiki z pamiątkami – od ręcznie wykonanych krowich dzwonków i zegarów z kukułką po tradycyjne szwajcarskie czekolady oraz pożółkłe pocztówki, przywołujące czasy pierwszych turystów docierających w te strony.
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miejscowości pozostaje Mürren Palace, otwarty w 1874 roku i często określany mianem „pierwszego pałacu Szwajcarii”. Ten historyczny hotel gościł niegdyś arystokrację, pionierów narciarstwa oraz gwiazdy kina (w tym Ritę Hayworth), a jego elegancka sala balowa do dziś przywołuje atmosferę belle époque i początków alpejskiej turystyki.

Warto bowiem dodać, że Mürren odegrało również istotną rolę w historii sportów zimowych. Na początku XX wieku brytyjscy alpiniści i narciarze dostrzegli potencjał tutejszych stoków, a w 1922 roku Arnold Lunn zorganizował tu pierwsze zawody slalomowe, uznawane za fundament nowoczesnego narciarstwa alpejskiego. Wkrótce potem powstał Klub Narciarski Kandahar, a w 1931 roku miejscowość była gospodarzem pierwszych mistrzostw świata w narciarstwie alpejskim. Dziś region oferuje ponad 50 kilometrów tras zjazdowych, a przy sprzyjających warunkach możliwy jest imponujący, kilkunastokilometrowy zjazd ze szczytu Schilthorn aż do dna doliny Lauterbrunnen.
Poza sezonem zimowym Mürren zmienia swoje oblicze. Latem przyciąga paralotniarzy, piechurów i miłośników przyrody, oferując spektakularne widoki na pionowe urwiska, kaskadowe wodospady i kwieciste alpejskie łąki. Dodatkowym elementem globalnej rozpoznawalności stał się film „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” z 1969 roku, którego kluczowe sceny kręcono na Schilthornie. Sukces produkcji do dziś przyciąga fanów kina i wzmacnia legendę tej niewielkiej, lecz wyjątkowo bogatej kulturowo wioski.
Źródła: BBC, Mürren Schilthorn
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.


