Nie żyją rekiny z Aquaparku w Redzie. Miasto zawiesza współpracę ze swoją największą atrakcją
Nie milkną komentarze po ostatniej awarii w Aquaparku w Redzie. W wyniku szkodliwej reakcji chemicznej z pływalni musiano ewakuować 400 osób, a część ryb będących atrakcją redańskiego parku rozrywki nie przeżyła. Urząd miejski tym samym zerwał współpracę z obiektem.

Wieść o niedzielnej awarii redańskiego Aquaparku rozniosła się szeroko po całym kraju. Obiekt, który przez ostatnie sezony pozostawał jedną z największych atrakcji okolic Trójmiasta, był zmuszony do ewakuacji 400 osób przebywających wtedy na pływalni. Podobnym działaniom nie mogły być niestety poddane ryby, w tym rekiny, których obecność urozmaicała zjazd na jednej ze zjeżdżalni.
Awaria w Aquaparku w Redzie
Do awarii doszło w wyniku błędu obsługi technicznej. Jak informował starszy kapitan Andrzej Piechowski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku: „technik nieświadomie dodał kwas siarkowy do zbiornika z podchlorynem sodu, wykorzystywanym do uzdatniania wody basenowej”. Reakcja ta doprowadziła do wydzielania się trującego gazowego chloru o bardzo ostrym, duszącym zapachu.
Z basenu niezwłocznie ewakuowano 400 osób, z których żadna nie odniosła obrażeń. Zatruciu uległ jedynie jeden z pracowników technicznych zajmujący się obsługą instalacji do uzdatniania wody w basenie.
Rybie ofiary
Tyle szczęścia co ludzie nie miały, niestety, ryby, na co dzień zamieszkujące akwaria w aquaparku. Redański park wodny był jednym z nielicznych w kraju, który wyposażono w wodną zjeżdżalnię otoczoną rekinami pływającymi za szkłem. Niestety, część ryb nie przeżyła skutków trującej reakcji chemicznej.
Zarząd Aquaparku w oświadczeniu na temat śmierci ryb odniósł się do skuteczności zabezpieczeń, jakie miały chronić wodne zwierzęta. Zapowiedziano dokładny audyt systemów technicznych oraz wprowadzenie dodatkowych rozwiązań, które w przyszłości mają zminimalizować ryzyko powtórzenia się podobnego zdarzenia.
W budynku, w którym mieści się Aquapark, znajduje się również wystawa bogata w terraria z egzotycznymi gadami – Gadoland. Opiekunowie węży, jaszczurek i krokodyla poinformowali, że awaria na basenie nie wpłynęła w żaden sposób na zdrowie ich podopiecznych.
Reakcja urzędu
Awaria w Aquaparku spotkała się z natychmiastową reakcją Urzędu Miejskiego w Redzie, który podjął decyzję o zawieszeniu współpracy z Aquaparkiem Reda jako partnerem miejskich przedsięwzięć. Władze miasta wystosowały formalne pismo do zarządu prywatnej spółki z żądaniem pełnego wyjaśnienia przyczyn awarii oraz okoliczności śmierci rekinów i innych ryb. Miasto oczekuje również przedstawienia wyników ekspertyz technicznych potwierdzających bezpieczeństwo obiektu, a także stanowiska Powiatowego Lekarza Weterynarii. Zadeklarowano ponadto stały kontakt z właściwymi służbami w celu rzetelnego wyjaśnienia sprawy i zadbania o bezpieczeństwo mieszkańców oraz zwierząt.
Co ciekawe, taka reakcja urzędu nie spotkała się z pełną aprobatą mieszkańców Redy. Wielu internautów zarzuca miastu brak wsparcia dla miejsca, które wpłynęło na jego rozwój w ostatnich latach. Burmistrz na krytykę odpowiadał, przytaczając niechlubne oświadczenie redańskiego Aquaparku, w którym zarząd obiektu – jeszcze przed oficjalną informacją o śmierci niektórych ryb – tłumaczył nieobecność zwierząt „pobytem na wakacjach”.
Park wodny w Redzie w ostatnich latach zyskał wyjątkową popularność wśród nadbałtyckich wczasowiczów. Ci, którzy w trakcie urlopu nie natrafili na sprzyjające warunki pogodowe, mogli schronić się i zrelaksować w tropikalnych basenach wewnętrznych. Obiekt zasłynął również z pierwszej w Europie (oraz drugiej na świecie, ale jedynej działającej całorocznie) zjeżdżalni obrotowej, na której czteroosobowe pontony pokonują trasę wewnątrz kręcącej się ślizgawki.
Źródła: TVN24, Fakt, Trojmiasto.pl
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

