Reklama

Opołonek, wznoszący się na 1028 m n.p.m., to miejsce wyjątkowe na mapie Polski – najdalej wysunięty na południe punkt naszego kraju. Przez lata owiany aurą niedostępności, przyciągał nielicznych turystów, marzących o zdobyciu tego dziewiczego zakątka Bieszczadów Zachodnich, przez który przebiega granica z Ukrainą. Ze względu na brak oficjalnych szlaków, legalne wejście na szczyt od strony polskiej było możliwe tylko raz w roku, 11 listopada, w ramach zorganizowanego marszu. Jednak ogromne zainteresowanie zmusiło Bieszczadzki Park Narodowy do zmiany planów.

Rok 2025 i szturm na Opołonek

W 2025 roku zapisy na wspólną wędrówkę pobiły rekordy. Formularz zgłoszeniowy, udostępniony na stronie Parku o poranku 2 października, zapełnił się już po siedmiu minutach – tyle wystarczyło, by zgłosiło się 150 osób. Kolejnych 900 próbowało się dostać już po zamknięciu zapisów.

Na Park spadła fala krytyki – turystom trudno było uwierzyć w tak błyskawiczne wyczerpanie limitu. BdPN w oficjalnym komunikacie stanowczo zaprzeczył tym zarzutom, tłumacząc, że limit jest niezbędny dla ochrony przyrody oraz zapewnienia bezpieczeństwa w trudnym terenie.

Dla 150 szczęśliwców zorganizowano jednak alternatywną trasę. „(…) przebieg planowanej trasy został skrócony do udostępnionego fragmentu istniejącej ścieżki przyrodniczo-historycznej „W dolinie górnego Sanu”. W ramach zmienionej formuły wydarzenia dopuszczony został przejazd uczestników wydarzenia własnym transportem i na własną odpowiedzialność po trasie ścieżki pieszo-rowerowej od parkingu w Bukowcu do wiaty odpoczynkowej na trasie” – informuje Bieszczadzki Park Narodowy.

Opołonek w 2026 roku – oświadczenie BPN

W tym roku tradycyjny marsz na szczyt nie odbędzie się, a Park nie wydaje również zgód na wejścia indywidualne.

„Obecnie nie ma możliwości indywidualnego dotarcia do tego miejsca, nawet po uzyskaniu zgody. Nie są również organizowane wyjścia grupowe ani wycieczki na ten teren. Dodatkowo należy zaznaczyć, że ze względu na zwiększony nacisk na ochronę granicy przez stronę ukraińską, prawdopodobieństwo dojścia do tego punktu od strony Ukrainy jest obecnie bardzo niewielkie.

Niezmiennym priorytetem BdPN pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa osób przebywających na obszarze Parku oraz ochrona najcenniejszych przyrodniczo terenów, w tym obszarów przyległych do granicy państwa” – pisze Park w nadesłanym do naszej redakcji oświadczeniu.

Ale jest iskierka nadziei dla pasjonatów wędrówek. „Zachęcamy zatem do śledzenia aktualnych komunikatów, ponieważ mogą pojawić się nowe inicjatywy umożliwiające odwiedzenie tego rejonu” – poinformował BdPN. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość.

Źródła: BPN, Wprost

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...