Popularne urlopowe destynacje powoli mają dość natłoku odwiedzających i nadmiernej eksploatacji swoich turystycznych obszarów – niektóre popularne plaże wprowadzają opłatę za wejście, a mieszkańcy niektórych miast (np. Barcelony) protestują przeciwko zbyt liberalnej polityce turystycznej. Może więc w tym roku warto wybrać się w mniej uczęszczane miejsca? Nie tylko, by nie denerwować zmęczonych zgiełkiem mieszkańców, ale przede wszystkim, by móc odpocząć z dala od dzikich tłumów ludzi.

Walencja, Hiszpania

 

Dwa flagowe produkty tego portowego miasta to paella, czyli zapiekane danie z ryżem i horchata – chłodzący napój z cibory jadalnej. Ten drugi specyfik smakuje najlepiej w tradycyjnej pijalni Horchateria de Santa Caterina, gdzie można się nim orzeźwić, podziwiając piękne marmurowe stoły i starodawne porcelanowe płytki na ścianach.

 

Idealnym miejscem na spacery jest miejski park Turia Gardens, który do 1957 roku był korytem rzeki, jednak w związku z zagrożeniem powodziowym została zamieniona w zielone tereny rekreacyjne.

 

A kiedy przyjdzie zew wydawania pieniędzy na pamiątki i smakołyki najlepszym miejscem, by zrealizować ten plan będzie Okrągły Plac i Rynek Główny, gdzie można kupić ręcznie robione koronki, ceramikę, a także świeże sery, soki, wino, a nawet czekoladę w kształcie bagietek.