Jeśli chcesz zrozumieć afrykę, zacznij od filmu Nollywood. Znajdziesz tam namiętności, czarowników, a przede wszystkim prawdę o kontynencie. Przynajmniej według samych Afrykanów.

Lagos, była stolica Nigerii, właśnie budzi się do życia. Tysiące ludzi wylegają na ulice. Kilkukilometrowe korki już sparaliżowały ruch. Hałas, tłok, chaos. Witajcie w Lagos, jednym z najbardziej zaludnionych   i najszybciej rozwijających się miast Afryki!

Kontrast to słowo, które najlepiej je obrazuje. Trzy czwarte miasta zajmują slumsy, w których 11 mln ludzi żyje za mniej niż dolara dziennie, bez prądu, kanalizacji i dostępu do dróg. Kartonowe domy stawiane są dosłownie wszędzie – na plaży, przy torach, a nawet na wodzie. Mimo to Lagos jest jednym z najdroższych miast na kontynencie,   a nawet na świecie. Pod względem kosztów życia przebija nawet Berlin, San Francisco czy Brukselę. Bieda miesza się tu z luksusem, uśmiechy z przemocą, odór wody w slumsie Makoko z zapachem francuskich perfum. Jedyne, co łączy te dwa przeciwległe światy, to Nollywood, czyli nigeryjska wersja Hollywood. To właśnie w Lagos powstał drugi co do wielkości przemysł filmowy na świecie. Pod względem liczby wyprodukowanych filmów ustępuje jedynie indyjskiemu Bollywood. Przebił nawet Hollywood. Według raportu UNESCO w 2006 r. zrealizowano tu 872 filmy, podczas gdy w Stanach udało się nakręcić jedynie 485. Na czym polega fenomen Nollywood?

Sprawdź wycieczki do Afryki

Scena 1. Początki

W 1992 r. Kenneth Nnebue, nigeryjski handlarz, postanowił pozbyć się kaset wideo, które sprowadził z Tajwanu. Stwierdził, że lepiej się sprzedadzą, jeżeli coś na nich będzie nagrane. Postanowił więc własnym sumptem wyprodukować film. Historia mężczyzny wciągniętego do sekty religijnej, która żąda ofiary z jego żony, nieoczekiwanie stała się hitem. I od razu zainspirowała młodych Nigeryjczyków szukających swojego miejsca   w kraju spustoszonym przez kryzys i konflikty do rozwijania
branży filmowej. Szybko na rynku pojawiły się setki nowych amatorskich tytułów. Nie było zapotrzebowania na wysoką jakość obrazu, bo od początku nollywoodzkie filmy tworzone były tylko na rynek kaset wideo. Lagos było niebezpieczne, mało kto odważał się wychodzić na ulicę po zmroku. Kina pozamykano. Ludzie woleli oglądać filmy w domu. Cena 2 dol. za film sprawiła, że Nollywood dotarł do najuboższych.

Więcej o Nigerii znajdziesz tutaj

Scena 2. Na planie filmowym

Żeby zobaczyć, jak się robi filmy w Nollywood, najlepiej udać się do dzielnicy Sururele, gdzie powstaje ponad 20 filmów tygodniowo. To tutaj mieszkają, pracują i bawią się ludzie filmu. Cztery dni przygotowań i tydzień na planie to dla większości reżyserów wystarczający czas na realizację filmu. – Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że obserwuję filmową partyzantkę – komentuje Franco Sacchi, twórca dokumentu   o nigeryjskiej branży filmowej „This is Nollywood”. Zawrotne tempo produkcji podyktowane jest niskim budżetem – średni koszt filmu to 20 tys. dol., w Hollywood   100 mln dol. W Nollywood nikt nie oczekuje kompletnego scenariusza czy aktorów znających swoje kwestie na pamięć. Reżyser improwizuje i dostosowuje się do okoliczności. A te mogą być nie lada wyzwaniem. Codzienne braki   w dostawach prądu czy parogodzinne utknięcie ekipy   w korkach to już normalka. Do tego dochodzą problemy   z podwórkowymi gangami, które nie przestają przeszkadzać, dopóki nie zapłaci się im haraczu, czy nawoływania do modlitwy. Sacchi opowiada, jak kiedyś był na planie nollywoodzkiego filmu, który miał powstać   w 11 dni. – Pełna mobilizacja, a tu nagle rozlega się śpiew   z meczetu. Reżyser musiał pójść i negocjować z duchownymi,   żeby wstrzymali się na jakiś czas i dali im nakręcić scenę.   Bo w Nollywood liczy się każda minuta.

Scena 3. Kształcące opowieści

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych filmów w Nollywood była produkcja z 1998 r. „I hate my village” opowiadająca o kanibalizmie. Na okładce filmu bohater zajada się czymś, co wygląda jak ludzkie mięso. W Nollywood nikt się nie gorszy. Tematy z pogranicza voodoo, okultyzmu i czarnej magii są na porządku dziennym. Filmy opowiadają bowiem o tym, co jest ważne i tradycyjne w kulturze nigeryjskiej. – Był czas, gdy w moim domu mieszkała cała nasza rodzina, czyli jakieś 40 osób. Jedliśmy z jednego garnka, a potem razem słuchaliśmy tradycyjnych opowieści mojej mamy o demonach i czarownicach – mówi nam Izu Ojukwu, znany nollywoodzki reżyser, zdobywca pięciu nagród afrykańskiej akademii ? lmowej. – I te opowieści do dziś są moją największą inspiracją – podkreśla. Nigeryjscy twórcy mają do wykonania społeczną misję. Ich filmy muszą przede wszystkim kształcić, dopiero potem bawić. Dlatego prawie każdy film ma swój edukacyjny smrodek. Zdradzającemu mężowi kurczy się przyrodzenie, wyznawcy czarnej magii ślepną. Filmy w Nollywood bezbłędnie poruszają też ważne społeczne tematy, jak AIDS, korupcja czy przemoc. Krótki czas produkcji umożliwia relacjonowanie bieżących wydarzeń. – Kręciłem kiedyś film o pewnym przestępcy. Wszyscy myśleli, że nie żyje, ale w trakcie produkcji dowiedzieliśmy się, że złapała go policja i będzie stracony. Zmieniłem więc szybko ostatnią scenę filmu i dokręciłem egzekucję. Ludzie nie mogli uwierzyć, że dosłownie parę dni po straceniu mogli oglądać je na wideo w filmie fabularnym – mówi Ojukwu. Reżyserzy nie zapominają też o rozrywce i często dodają humorystyczny wątek do swojej opowieści. Klasykiem gatunku stał się film, w którym żona tak bardzo chciała zdominować męża, że pomniejszyła go i włożyła do butelki.

Scena 4. Sukces

Nollywood warty jest już 200 mln dol. rocznie i jego wartość cały czas rośnie. Jest to najszybciej rozwijająca się branża kraju, druga co do wielkości, zaraz po ropie. Rynek w samej 150-milionowej Nigerii jest ogromny i jeszcze się nie nasycił. Mimo to nollywoodzkie filmy już dawno podbiły serca Afrykanów z całego kontynentu. Szczególnie z krajów anglojęzycznych, bo większość nollywoodzkich filmów kręcona jest w tym właśnie języku. Mulenga Bwalya, 25-letnia sprzedawczyni z Zambii, która ogląda minimum cztery nollywoodzkie filmy tygodniowo, mówi mi, że najbardziej ceni sobie w nich rzetelność i to, że wiele się może z nich nauczyć. – Pokazują siłę człowieka i to jak okrutna potrafi być natura ludzka – dodaje. To właśnie historie wywodzące się z afrykańskiej kultury są kluczem do sukcesu. Ludzie nie chcą oglądać plastikowych hollywoodzkich historyjek, chcą czegoś prawdziwego. Kluczowe dla Afrykanów jest wyrwanie się od prześladujących ich stereotypów. Wydają się naprawdę zmęczeni obrazem Afryki, gdzie lwy chodzą po ulicach, a dzieci umierają z głodu. W nollywoodzkich filmach bohaterowie mają normalną pracę, dom i codzienne problemy. – Pewna Nigeryjka powiedziała mi, że po oglądaniu nollywoodzkich filmów fizycznie lepiej jej się oddycha – przypomina sobie Sacchi. Ta zawarta w filmach prawda przyciąga też miliony afrykańskich emigrantów na całym świecie, którzy dzięki Nollywood mogą poczuć się jak w domu. W Stanach sprzedaż tych kaset rozwija się w szalonym tempie. Jedynym, co może ją zastopować, jest piractwo.

Scena 5. Zakończenie

Zapada zmrok. Ulice Lagos wyludniają się, ustaje gwar i hałas. Temperatura powietrza wreszcie robi się znośna. Ludzie wracają do domów z nadzieją, że dziś nie zabraknie prądu. Mieszkańcy lepianek zbierają się ze swoimi sąsiadami przy jednym telewizorze, posiadacze drogich willi rozsiadają się na swoich wielkich wygodnych kanapach. Wszyscy są gotowi na kolejną porcję rozrywki. Wszyscy wierzą, że już niedługo Nollywood podbije świat. – Nasza przyszłość maluje się w jasnych kolorach – mówi mi Izu Ojukwu. I ciężko mu nie uwierzyć. Wiara, siła przebicia i determinacja twórców Nollywood jest tak wielka, że może już za parę lat na ulicach Lagos usłyszymy: „Hasta la vista, Bollywood!”. Nie mówiąc o Hollywood.
  • Powierzchnia: 934 tys km
  • Stolica: Abudza
  • Ludnosc: 149 mln
  • Jezyki: angielski, hausa, joruba, ibo, fulani.
  • Religia: islam, chrzescijanstwo (katolicyzm, anglikanizm), animizm
  • Waluta: naira (1 USD= 147 N).

  • Nigeryjską wizę można dostać w Ambasadzie Nigerii w Polsce (ul. Starościńska 1 B, Warszawa). W przypadku podróży turystycznych należy posiadać ważny bilet powrotny do okazania na granicy.
  • Koszt wizy pobytowej to 375 zł, a tranzytowej 300 zł.
Najlepiej jechać pomiędzy październikiem a styczniem, gdy temperatury są trochę niższe niż zwykle, a pogoda bardziej łagodna. W Lagos temperatura waha się między 20-35°C. Od marca do sierpnia pogoda jest najbardziej dokuczliwa ze względu na wysoką wilgotność. Temperatury przekraczają wtedy 40°C. Nie ma bezpośrednich połączeń między Polską a Nigerią. Do Abudży można polecieć z przesiadką w Londynie lub z dwoma przesiadkami: w Paryżu i w Londynie. Przelot z przesiadką na trasie Warszawa-Lagos od 3200 zł w obie strony. W promocji zdarzają się bilety już za 1551 zł.
  • Nie ma większych utrudnień w podróżowaniu po kraju. Sieć połączeń autobusowych, mikrobusowych jest rozbudowana. Funkcjonują również taksówki międzymiastowe. Pod żadnym pozorem nie należy jednak podróżować w nocy.
  • W porównaniu z innymi krajami Afryki  drogi w Nigerii są w dobrym stanie. Większe miasta łączą autostrady, zaś do wszystkich średniej wielkości miejscowości doprowadzone są drogi asfaltowe. Przy podróżach samochodem należy posiadać krajowe oraz międzynarodowe prawo jazdy.
Ceny hoteli zaczynają się od 40 dol. (120 zł) od osoby za noc w pokoju dwuosobowym. Dopłaty za jedynki są bardzo wysokie. Schronisko YMCA przyjmuje tylko mężczyzn. Łóżko w sali wieloosobowej kosztuje 500 naira (10 zł), najtańszy pokój 1 700 naira (35 zł). Zatrzymywanie się w najtańszych hostelach jest dosyć ryzykowne.
  • Trzeba spróbować suya, która jest najpopularniejszym nigeryjskim jedzeniem ulicznym. To nadziane na patyczek kawałki mięsa, opiekane w blaszanej beczce, którą stawia się na rozpalonych drwach. Popularne są również zupy, np. te o konsystencji sosu, w których macza się ryż. A także zupa pieprzowa oraz isi-ewu, czyli zupa z koziej głowy.
  • Nigeria posiada kilka niezłych browarów. Najpopularniejsze marki piwa to Star i Harp. Na obszarach wiejskich południa kraju popularnym napojem jest wino palmowe.
Wymagane jest szczepienie przeciw żółtej febrze. Dostęp do opieki medycznej jest bardzo ograniczony, praktycznie niemożliwy poza dużymi miastami. Usługi lekarskie są kosztowne i odbiegające od standardów światowych. Koszt wizyty lekarskiej wynosi ok. 50 dol., doba w szpitalu - 200 dol.
  • Nigeria jest trzecim największym producentem filmów na świecie, zaraz za Indiami i Stanami Zjednoczonymi.
  • W niektórych stanach północnej Nigerii obowiązuje prawo islamskie, które zakazuje m.in. spożywania alkoholu i posiadania publikacji o charakterze antyreligijnym. Wymaga jest tam odpowiednie zachowanie w miejscach publicznych i noszenie stosownego ubioru. W okresie ramadanu zdarza się, że od cudzoziemców oczekuje się zachowania postu w miejscach publicznych.
Ambasada Federalnej Republiki Nigerii w Polsce
ul. Starościńska 1 B
02-516 Warszawa,
Tel.: +48 22 542 41 17, 18
Fax.: +48 22 542 41 13
info@embassyofnigeria.pl
info@embassyofnigeria.pl


Ambasada RP w Abudży
10, Ona Crescent, Off Lake Chad,
Off IBB Way, Plot 775, Maitama
900271 Abuja, Nigeria
tel.: (00-234 9) 413 82 80, 413 82
83 faks: (00-234 9) 413 82 81
contact@abuja.polemb.net