Oto 9 symboli na himalajskich szlakach, które warto znać, by nie rozzłościć lokalnych bóstw.

Do dziś nikt jej nie zdobył. Wcale nie dlatego, że góra Kajlasz w Tybecie jest najwyższa (ma 6714 m n.p.m., czyli niewiele jak na himalajskie warunki), trudna technicznie czy niedostępna. Także podejście do jej podnóża nikomu nie nastręcza problemów, w końcu pielgrzymują tam tysiące ludzi.

Nikt nie śmiał na nią wejść, bo jak wierzą buddyści i hinduiści, na jej szczycie mieszkają bóstwa. A jak wiadomo, na świętą górę ludzie nie mają wstępu. Za to każdy powinien choć raz w życiu obejść ją dookoła (czyli wykonać rytuał pradak-szina).

Jedno okrążenie liczy 52 km i zmywa wszystkie grzechy. Mało tego, jeśli obejdziesz górę 108 razy, doświadczysz olśnienia i nirwany. Trzeba jednak zrobić to zgodnie z ruchem wskazówek zegara i przestrzegać wszystkich zasad czczenia bóstw po drodze. A tych jest naprawdę sporo, nie tylko na górze Kajlasz, ale w całych Himalajach. Podczas trekkingów w Indiach, Nepalu czy Chinach co rusz mija się stupy, młynki czy murki modlitewne.

Warto wiedzieć, których kamieni nie dotykać, a których wręcz przeciwnie, w którą stronę obejść stupę czy jak najefektywniej odmówić mantry.

Dzięki tej wiedzy nie zranimy uczuć lokalnych mieszkańców i nie narazimy się górskim bóstwom. Bo przecież podczas podróży lepiej nie igrać z losem.



9 symboli na himalajskich szlakach, które warto znać



1. Mala

Czyli tybetański lub indyjski różaniec, składa się ze 108 koralików. Dotknięcie jednego równa się powiedzeniu jednej modlitwy. Niektóre zrobione są z ludzkich kości. Mają przypominać kruchość naszego życia.


2. Flagi modlitewne

W pięciu kolorach. Mają błogosławić okolicę i oczyszczać ją ze złej karmy. Wieszane są tak, by jak najmocniej targał nimi wiatr. Nie można ich przewieszać ani zdejmować.


3. Khata
 
Jeżeli przed wyjściem w góry ktoś założy ci na szyję szalik, nie oznacza to, że dba o stan twojego gardła. Po prostu chce cię ciepło powitać. Chusta khata to bowiem nepalski symbol gościnności. Najczęściej jest wykonana z jedwabiu i ma biały kolor, który symbolizuje czystość intencji. Khatę należy przyjąć z lekkim pokłonem. Nie trzeba za nią płacić. Można za to przekazać ją później innej osobie. Uwaga, jeżeli naszym gospodarzem jest lama, czyli duchowny buddyjski, nie wolno mu kłaść khaty na ramionach, tylko należy złożyć ją na jego rękach.  


4. Triśula
 Przypomina trójząb Neptuna, ale z morzem ma niewiele wspólnego. Triśula to jeden z głównych atrybutów boga Śiwy, symbolizuje m.in. przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Ustawiany jest w ważnych miejscach szlaków w indyjskich Himalajach: na szczytach czy przełęczach. Nieuzasadnione ruszenie go może rozzłościć Śiwę. A z nim nie ma żartów. Znany jest bowiem nie tylko jako twórca, ale i niszczyciel.

 

5. Doubeng
 
Kopczyki ułożone z kamieni można znaleźć na praktycznie każdym himalajskim szlaku. Pełnią funkcje podobne do stup, czyli najprostszych budowli sakralnych. Każdy kto koło nich przechodzi, powinien obejść je dookoła raz, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, lub przejść koło nich tak, by mieć je po swojej prawej stronie. Następnie należy dodać jeden kamień od siebie. Taka czynność traktowana jest na równi z odmówieniem jednej mantry i podziękowaniem bóstwom. W ich pobliżu często rozkładane są flagi modlitewne i kładzione poroża zwierząt. Wszystko po to, by odstraszyć złe duchy.

 

6. Stupy i czorteny

 

Wokół stup i czortenów zawsze należy chodzić zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Ten rytuał, który występuje zarówno w hinduizmie, jak i buddyzmie, nazywa się pradakszina. Zazwyczaj święte budowle okrąża się nieparzystą liczbę razy. Wyjątek stanowi liczba 108. Zarówno w buddyzmie, jak i w hinduizmie uważa się ją za magiczną. Jeżeli nie masz sił lub ochoty na okrążanie stupy, przejdź koło niej tak, by mieć ją po prawej stronie.

 


7. Młynki modlitewne

Czyli szybki sposób na modlitwę. Buddyści wierzą, że jeden obrót takiego młynka równa się wypowiedzeniu jednej modlitwy. Te pierwsze jednak kręcą się znacznie szybciej niż ludzkie myśli. Więc przechodząc obok nich, w ciągu kilkunastu sekund można odmówić nawet kilkaset mantr. Najczęściej ustawione są w rzędzie, jeden obok drugiego. Mijając je, należy zakręcić każdy z nich zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Teoretycznie powinny być cały czas w ruchu, dlatego niektóre napędzane są wodą lub przez wiatr. Wiele osób używa też wersji przenośnej, z rączką. Coraz popularniejsze robią się też młynki, które zakręcić można przez... internet.



8. Swastyka

Dla wielu Europejczyków widok namalowanych na kamieniach swastyk w Himalajach budzi nieprzyjemne skojarzenia. Niepotrzebnie. Tak naprawdę znak ten symbolizuje energię kosmiczną, która ma przynieść powodzenie wspinaczom. Słowo „swastyka” pochodzi z sanskrytu i oznacza właśnie „powodzenie”. Lokalni mieszkańcy chętnie noszą swastykową biżuterię, traktując ją jako dobry omen. Należy pamiętać, że aby jej moc działała, nie powinno się jej układać skośnie, tylko poziomo.



9. Kamienie mani

Om mani padme hum. To chyba najbardziej popularna mantra, jaką usłyszeć można w Himalajach. W wolnym tłumaczeniu oznacza „bądź pozdrowiony, klejnocie w kwiecie lotosu”. To właśnie ona jest najczęściej wyryta na pięknie grawerowanych kamieniach mani. Ułożone są na himalajskich szlakach, często przy strumieniach, w formie kopca lub murku. Według lokalnych wierzeń kamienie te stanowią ofiarę dla opiekuńczych duchów miejsca, czyli genius loci. Ułożone kamienie należy obejść, tak jak stupę, zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara. Nie można ich przekładać ani nic do nich dorysowywać.