Reklama

Jeszcze niedawno marzeniem wielu Europejczyków był dom nad Morzem Śródziemnym. Codzienne kąpiele w słońcu, trzydzieści stopni w cieniu i długie lato uchodziły za synonim spełnionego życia. Dziś coraz częściej spoglądamy w kierunku chłodniejszych regionów kontynentu, a zamiast Sycylii czy Andaluzji rozważamy Bretanię, Szkocję lub Skandynawię. Nie dlatego, że południowe krajobrazy straciły na uroku. To ocieplenie klimatu sprawia, że najpiękniejsze widoki jesteśmy w stanie zamienić na odrobinę wytchnienia od upałów.

Europa szuka wakacji bez upałów

Jak to zwykle bywa przy zmianie trendów i zwyczajów podróżniczych, zjawisko dopiero przybiera na sile. Pewne tąpnięcie widać jednak już w turystyce. Latem 2025 roku liczba rezerwacji z Hiszpanii, Włoch i Francji do chłodniejszych regionów północnej Szwecji wzrosła o 50–60% w porównaniu z poprzednim rokiem – wynika z danych linii lotniczych SAS.

Pojęcie coolcation opisuje zyskującą na popularności tendencję do podróżowania za chłodem. Z badania European Travel Commission wynika, że ponad jedna trzecia Europejczyków unika kierunków zagrożonych ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi, a blisko co piąty rezygnuje z miejsc, gdzie latem panują najwyższe temperatury. Coraz więcej osób przesuwa też termin urlopu, by ominąć fale upałów.

Choć dla większości świata i Europy to wciąż decyzja dotycząca dwóch tygodni wakacji, dla części osób staje się to początkiem znacznie większej zmiany. Bo skoro pracę można wykonywać z dowolnego miejsca na świecie, pytanie „gdzie pojechać na urlop?” coraz częściej ustępuje miejsca innemu: „gdzie chciałbym zamieszkać?”.

Dom na południu przestaje być marzeniem

Wystarczy rzut oka na internetowe fora poświęcone emigracji. Belg zastanawia się nad przeprowadzką do Skandynawii, bo – jak pisze – upały stały się jednym z głównych powodów, dla których chce opuścić kraj. Mieszkaniec południowej Francji rozważa wyjazd do Szkocji, tłumacząc, że kolejne fale gorąca zmieniają codzienne życie w przetrwanie.

„Belg zastanawia się nad przeprowadzką do Skandynawii, bo – jak pisze – upały stały się jednym z głównych powodów, dla których chce opuścić kraj”

W Kolumbii poznałem Niemca pracującego w branży telekomunikacyjnej. Dzięki pracy zdalnej z dowolnego miejsca na świecie może mieszkać niemal wszędzie. Parę lat wcześniej kupił dom nad chorwackim wybrzeżem, ale – jak sam przyznaje – to wciąż nie jest jego ostatni przystanek. Do Kolumbii przyjechał tylko na dwa miesiące. Tropikalny klimat okazał się dla niego zbyt męczący, dlatego coraz poważniej myśli o tym, by lato spędzać w Skandynawii. To wciąż pojedyncze historie, które pokazują jednak wyraźną zmianę sposobu myślenia o podróżowaniu jako takim.

Klimat staje się nowym kryterium wyboru

Zmienia się nie tylko kierunek podróży, ale także sposób podejmowania decyzji. Jeszcze do niedawna przy wyborze miejsca do życia liczyły się dla nas przede wszystkim zarobki, ceny mieszkań czy jakość infrastruktury. Wraz z kolejnymi falami upałów do tego zestawu dołącza klimat, a znaczenie ma już nie tylko temperatura, lecz także liczba tropikalnych nocy, długość okresów z ekstremalnym upałem, wilgotność powietrza i temperatura odczuwalna.

Meteorolodzy od lat opisują te warunki za pomocą wskaźników komfortu termicznego, które pokazują, jak organizm znosi przebywanie na zewnątrz i czy w danym miejscu da się normalnie funkcjonować. To właśnie dlatego dwa miasta z identyczną temperaturą mogą być odbierane zupełnie inaczej. 31 stopni w Helsinkach oznacza coś zupełnie innego niż 31 stopni w Sewilli.

Północ Europy zyskuje na upałach

W wielu krajach południa kontynentu sezon urlopowy przesuwa się na wrzesień i październik, kiedy temperatury stają się bardziej znośne. Tymczasem chłodniejsze lato, przez lata uznawane za słabość północy, zaczyna przyciągać turystów. Coraz więcej osób sprawdza, gdzie latem nie ma upałów.

Zmienia się także sposób organizacji roku przez osoby pracujące zdalnie. Dom przestaje być adresem na stałe i staje się miejscem, które można zmieniać wraz z porami roku, uciekając przed najgorętszymi miesiącami na północ, a zimą wracając tam, gdzie klimat pozostaje łagodniejszy.

I choć trudno jeszcze mówić o masowym exodusie z południa Europy, pierwsze sygnały są już widoczne. Być może za kilkanaście lat największym luksusem nie będzie już dom z widokiem na morze. Będzie nim miejsce, w którym da się otworzyć okno w lipcu.

Źródła: SAS – Scandinavian Coolcation, WMO – European State of the Climate 2025

Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Kuba Stasiak Korespondent wojenny i wolontariusz. Od lat relacjonuje konflikty zbrojne, łącząc pracę reporterską z bezpośrednim wsparciem ludności cywilnej. W ostatnich latach przebywał na ukraińskim froncie, gdzie dokumentował rzeczywistość wojny i uczestniczył w ewakuacjach mieszkańców ze stref zagrożenia. Publikował m.in. podczas konfliktu w Górskim Karabachu w 2020 roku. Z wykształcenia dziennikarz, posiada przygotowanie z zakresu medycyny pola walki. W swojej pracy skupia się na doświadczeniu ludzi uwikłanych w konflikty oraz na granicy między pomocą humanitarną a reportażem. Obecnie mieszka w Ameryce Południowej, skąd publikuje i pracuje nad kolejnymi projektami reporterskimi.  
Kuba Stasiak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...