Drzewo z popularnej gry rośnie w Warszawie. „Geralt” oficjalnie pomnikiem przyrody
Warszawa zyskała wyjątkowy pomnik przyrody. Dąb szypułkowy „Geralt” zachwyca zarówno swoim majestatycznym rozmiarem, jak i popkulturowym znaczeniem. Cyfrowy odpowiednik drzewa był ważnym elementem gry opartej na prozie Andrzeja Sapkowskiego.

Jadąc ulicą Jagiellońską, dostrzeżemy – z pozoru – zwyczajne drzewo. Co prawda jego rozmiar i rozłożystość mogą świadczyć o przyrodniczych walorach okazu, jednak na próżno doszukiwać się tu jakiegoś dodatkowego znaczenia. Pozory jednak w tym przypadku mylą – drzewo jest nie tylko istotnym elementem miejskiej przyrody, ale również bohaterem gry o słynnym wiedźminie Geralcie. Informacja o wpisaniu okazu na listę pomników przyrody powinna więc ucieszyć nie tylko fanów fantastycznej sagi.
Geralt z Pragi
W trakcie często nagradzanej gry „Wiedźmin 3: Dziki Gon” tytułowy bohater regularnie przedstawia się tytułem nawiązującym do miejsca pochodzenia wiedźmina – mitycznej Riwii. Kraina ta w ustach protagonisty nabiera wyjątkowego znaczenia – określa bowiem miejsce, w którym rodzą się wyjątkowe istoty. Możliwe, że podobny cel przyświecał pomysłodawcom petycji, która w poprzednim roku podbijała internet. Podanie dotyczyło ustanowienia – jeszcze wtedy bezimiennego drzewa z ulicy Jagiellońskiej – pomnikiem przyrody oraz nadania okazowi imienia Geralt. Nazwa ta rzecz jasna nawiązywała do tytułowego bohatera z Riwii, jednak dlaczego zdecydowano się nazwać tak akurat to drzewo?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy spojrzeć na drugą stronę ulicy Jagiellońskiej. Dostrzeżemy tam budynek siedziby firmy CD Projekt Red – twórcy gier o łowcy potworów. Ponoć zespół stojący za słynną grą inspirował się przy tworzeniu jednego z drzew dębem szypułkowym stojącym po drugiej stronie ulicy. Warszawskie drzewo dostrzeżemy w momencie pierwszego wjazdu do Velen. Słynny obiekt w grze nosi niechlubną nazwę „Drzewo Wisielców”. Na szczęście stołeczny odpowiednik (przy ulicy Jagiellońskiej 47) zdaje się zdecydowanie bardziej pogodniejszy.
Internetowa petycja – jak drzewo stało się Geraltem?
Walkę o miano pomnika przyrody dla praskiego Geralta rozpoczął stołeczny radny Jan Mencwel. Pomysłodawca współtworzył petycję skierowaną do prezydenta Warszawy, która została podpisana przez prawie 25 tysięcy osób. Tak liczna grupa zwolenników przekonała zarząd miejski do przyjrzenia się sprawie rośliny i mianowania obiektu pomnikiem przyrody.
W uzasadnieniu uchwały Urząd Miejski pisze m.in. o dużym potencjale promocyjnym drzewa, które dzięki swojej historii może stać się jedną z ciekawszych atrakcji przyrodniczych prawobrzeżnej Warszawy. Według autorów dokumentu nadanie drzewu statusu pomnika przyrody pozwoli nie tylko lepiej je chronić, ale także podkreślić unikatowe połączenie warszawskiej przyrody z elementami współczesnej kultury popularnej.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Polska stolica Wiedźmina
Najbardziej bogatym w obiekty związane ze słynnym łowcą potworów miastem w Polsce jest zdecydowanie Łódź. To w tym mieście przyszedł na świat w 1948 roku Andrzej Sapkowski – twórca fantastycznej sagi. W mieście dostrzeżemy więc m.in. mural z Geraltem przy ulicy Piotrkowskiej 182 oraz Skwer Wiedźmina. Instalacje tego typu szybko stały się popularnym miejscem spotkań i zdjęć dla fanów wiedźmińskiego uniwersum. Nic więc dziwnego, że i warszawskie władze nie sprzeciwiały się idei nazwania imieniem wiedźmina praskiego dębu.
Źródła: TVN24 Warszawa
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.


