Reklama

Etna pozostaje aktywna od kilkunastu dni. Jak informuje Włoski Narodowy Instytut Geofizyki i Wulkanologii (INGV), wypływ lawy rozpoczął się 26 czerwca i trwał przez kolejne dni. Nie oznaczało to jednak końca erupcji najwyższego czynnego wulkanu Europy. Co obecnie dzieje się na Sycylii, czy erupcja wpływa na ruch lotniczy i jakie informacje przed wyjazdem powinni znać turyści?

Etna znów jest aktywna. Co dzieje się na największym wulkanie Europy?

Choć Etna należy do najbardziej aktywnych wulkanów świata, ostatnie tygodnie przyniosły wyjątkowo intensywną serię zjawisk. Pod koniec czerwca z otworu położonego na wysokości około 3000 m n.p.m. rozpoczął się wypływ lawy spływającej w kierunku doliny Valle del Bove. Szczególnie spektakularnie wyglądała noc z 29 na 30 czerwca, gdy rozżarzone potoki lawy rozświetliły niebo nad wschodnią Sycylią i były widoczne z odległości wielu kilometrów. Aktywność wulkanu była na bieżąco monitorowana przez włoski Narodowy Instytut Geofizyki i Wulkanologii (INGV), który śledzi zarówno przepływy lawy, jak i aktywność sejsmiczną oraz deformacje stoków.

W odpowiedzi na wzrost aktywności włoski Departament Ochrony Ludności utrzymał żółty poziom alarmowy, oznaczający konieczność wzmożonego monitoringu oraz gotowości służb do szybkiego reagowania. Dla mieszkańców okolicznych miejscowości nie oznaczało to jednak konieczności ewakuacji. Etna od tysięcy lat pozostaje jednym z najlepiej przebadanych wulkanów na świecie, a podobne epizody zdarzają się regularnie, dzięki czemu naukowcy są w stanie na bieżąco oceniać ryzyko i przekazywać władzom aktualne prognozy dotyczące rozwoju sytuacji.

Erupcje strombolijskie i chmura popiołu. Dlaczego sytuacja się zmieniła?

Choć wypływ lawy stopniowo wygasł, nie oznaczało to końca aktywności Etny. W pierwszych dniach lipca naukowcy zaobserwowali przejście w tzw. aktywność strombolijską, czyli serię krótkich, gwałtownych eksplozji wyrzucających do atmosfery popiół, gazy oraz fragmenty skał wulkanicznych. Pióropusz popiołu uniósł się na około 1,5-1,6 km ponad krater i zaczął przemieszczać się na południe oraz południowy wschód zgodnie z kierunkiem wiatru. To właśnie obecność popiołu w przestrzeni powietrznej stała się największym wyzwaniem dla lotnictwa.

W związku z zagrożeniem dla silników samolotów służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo ruchu lotniczego podniosły lotniczy kod zagrożenia do czerwonego. Jednocześnie eksperci INGV podkreślają, że lawa nadal pozostaje w obrębie niezamieszkanych stoków wulkanu i obecnie nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla okolicznych miejscowości. Mimo to służby apelują do turystów o zachowanie ostrożności i niewchodzenie na wyższe partie Etny poza wyznaczonymi trasami lub bez zgody lokalnych władz i przewodników.

Czy można teraz lecieć na Sycylię? Loty, zalecenia MSZ i najważniejsze informacje dla turystów

Największe utrudnienia odczuwają obecnie pasażerowie korzystający z lotniska w Katanii. Chmura popiołu spowodowała jego czasowe zamknięcie oraz znaczące ograniczenia w ruchu lotniczym nad wschodnią częścią Sycylii. Część połączeń została odwołana, inne przekierowano do Palermo, a utrudnienia objęły także rejsy obsługiwane przez przewoźników takich jak Ryanair, easyJet czy British Airways. W szczytowym momencie zakłóceń ograniczono liczbę operacji lotniczych, a pasażerom zalecono sprawdzanie statusu lotów jeszcze przed wyjazdem na lotnisko.

Włoskie służby podkreślają, że obecna aktywność Etny nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców ani dla większości turystycznych miejscowości na Sycylii, a lawa pozostaje na niezamieszkanych stokach wulkanu. Również polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie opublikowało obecnie komunikatu odradzającego podróże na Sycylię z powodu aktywności Etny. Oznacza to, że obecnie nie ma podstaw, by rezygnować z wyjazdu, choć osoby lecące w okolice Katanii powinny liczyć się z możliwością zmian w siatce połączeń i na bieżąco monitorować komunikaty przewoźników oraz lotniska.

Turyści planujący wejście na sam wulkan powinni natomiast bezwzględnie stosować się do zaleceń lokalnej ochrony cywilnej i respektować ewentualne ograniczenia dostępu do najwyższych partii masywu. W praktyce zdecydowana większość atrakcji Sycylii – od Palermo i Cefalù po Taorminę czy Syrakuzy – funkcjonuje normalnie, a utrudnienia koncentrują się głównie w rejonie Etny oraz portu lotniczego w Katanii. Jak podkreślają eksperci, erupcje tego wulkanu są zjawiskiem stosunkowo częstym i wyspa posiada dobrze wypracowane procedury bezpieczeństwa, dlatego największym wyzwaniem dla podróżnych pozostaje dziś nie samo zagrożenie, lecz ewentualne opóźnienia lub zmiany w rozkładach lotów.

Źródła: The Times, The Independent, Geekweek,

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.
Sabina Zięba
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...