Oto 5 "naj", dzięki którym Andaluzja staje się taka wyjątkowa.

Andaluzja ma pełne zabytków miasta,w których kultura hiszpańska miesza się z arabską, wybrzeża z szerokimi plażami, a obok góry sięgające trzech tysięcy metrów.

1. Barwne procesje

Semana Santa, czyli Wielki Tydzień poprzedzający Wielkanoc, to w całej Hiszpanii czas niezwykłych procesji. Słynie z nich szczególnie Sewilla, stoli Semana Santa w Sewilli jest jedną  największych atrakcji turystycznych. W procesji bierze udział 57 bractw, czyli cofradias. (fot. Shutterstock)

2. Miasto na skale

W głowie kręci się od ciągłych zmian kierunku, auto pnie się w górę, serpentyna za serpentyną. Ale warto przemierzyć tę drogę, bo Ronda jest cudem.

To miasto zawieszone na skałach po obu stronach wąwozu El Tajo, którym płynie rzeka Guadalevin. Brzegi spina most Puente Nuevo – nowy nie jest, wzniesiono go  w 1793 r. Jeśli ktoś ma lęk wysokości, niech przechodząc, nie spogląda w dół – do lustra wody jest dobre sto metrów.

Warto zajrzeć za to do Casa del Rey Moro, nawet jeśli nie jest to dawny pałac jednego z mauretańskich królów, co sugeruje nazwa. Zbudowano go dopiero w XVIII w. Znany z pięknych mozaik, ogrodów pełnych drzew pomarańczy i schodów, które prowadzą w dół, aż do rzeki. Stopni jest aż 365. Wykuto je w skale w XIV w. na życzenie rządzących wtedy miastem Maurów. Dzięki temu władcy zawsze mieli świeżą wodę na stołach.

Łyk zimnego napoju  z pewnością przyda się każdemu, kto zamówi obiad na balkonie restauracji w jednej z tzw. casas colgadas, czyli  kamienicach przylegających do krawędzi wąwozu.

Kiedyś na miejscu Rondy była celtycka osada, potem rządzili w niej Maurowie. Ślady tych ostatnich widać w mieście do dziś. (fot. Shutterstock)

3. Plaża dla wybranych

Autostrada z Malagi prowadzi wzdłuż wybrzeża. Do Nerja trzeba jechać na północ, za miasteczkiem zwolnić i wypatrywać drogowskazu na Playa de Cantarrijan. Czuć zapach palonej gumy, gdy zjeżdża się krętą dróżką na niewielką plażę. Potem warto przecisnąć się przy skale i wyjść na kamienistą  zatoczkę ukrytą przed wzrokiem ciekawskich. 

4. Więcej niż pałac

Alhambra - warowny zespół pałacowy w Granadzie był dumą średniowiecznej architektury muzułmańskiej. Kiedy w 1492 r. przeszedł w ręce katolickich królów, ci wpadli w zachwyt.

Marmurowe kolumny, sekretne dziedzińce z fontannami, wykładane ceramicznymi płytkami komnaty  zdobione w geometryczne i roślinne wzory. Na szczęście katolicy nie zburzyli Alhambry po jej podboju.

Dziedziniec Mirtowy, Dziedziniec Lwów, ogrody Generalife wciąż błyszczą dawnym blaskiem. Alhambra znaczy po arabsku: „niech Allah ma ją w opiece”. I może dlatego wciąż trwa.

 Dziedziniec Pałacu Carlosa V  w Alhambrze zaprojektował w XVI w. uczeń Michała Anioła, Pedro Machuca. Okrągły dziedziniec symbolizuje wszechświat. (fot. Shutterstock)

5. Zdjęcia? To tu!

Turkusowe jezioro wśród gór. Patrzysz raz po raz z niedowierzaniem. Viñuela jest sztucznym zbiornikiem, brzegi ma trudno dostępne, ale jako plener do zdjęć nie ma sobie równych w Andaluzji. Z nadmorskiego Velez - Malaga to kwadrans autem w głąb interioru.

Praktyczne informacje:
  • DOJAZD: Samolotem do Malagi – ok. 800 zł. Tanie linie, np. Norwegian, ok. 400 zł.
  • NOCLEG: Malaga: Hotel Ibis Malaga Centro Ciudad 260 zł/2 os. za noc, Sewilla: Hotel Patio de las Cruces 270 zł/2 os. za noc., Ronda, Hotel Montelirio 430 zł/2 os. za noc.
  • JEDZENIE: Obiad: tapas, gazpacho, ryba, kieliszek wina i kawa – ok. 50 zł.