Alpejski raj na granicy wytrzymałości. Igrzyska pogłębiają kryzys włoskiego regionu
Już w lutym i marcu tego roku we Włoszech odbędą się Zimowe Igrzyska Olimpijskie oraz Zimowe Igrzyska Paraolimpijskie. Choć dla regionu to ogromne wydarzenie sportowe i promocyjne, mieszkańcy alpejskich miejscowości biją na alarm. Ich zdaniem gwałtowny napływ turystów – zarówno w trakcie igrzysk, jak i po ich zakończeniu – może poważnie nadwyrężyć Dolomity, które od lat zmagają się z problemem nadmiernej turystyki.

Nadchodzące zawody zostaną rozegrane m.in. w Mediolanie oraz w Cortinie d’Ampezzo (prestiżowym kurorcie wpisanym na listę UNESCO, często określanym mianem „Królowej Dolomitów”), a także w pobliskich miejscowościach Predazzo, Tesero i Anterselva. Niestety, lokalne władze, organizacje ekologiczne i część mieszkańców ostrzegają, że igrzyska mogą dodatkowo pogłębić niepokojący trend masowej turystyki napędzanej mediami społecznościowymi. Malownicze krajobrazy, które od lat przyciągają miłośników gór, coraz częściej stają się ofiarą własnej popularności, a olimpijski rozgłos może jeszcze przyspieszyć ten proces.
Overtourism w Dolomitach: gdy alpejski krajobraz dźwiga tłumy
Problem nadmiernej turystyki w Dolomitach przestał być abstrakcyjnym hasłem używanym przez ekologów, a stał się codziennym doświadczeniem mieszkańców regionu. Jednym z najbardziej jaskrawych symboli tego zjawiska jest góra Seceda w Południowym Tyrolu, a dokładniej prowadzący przez nią szlak z widokiem na strzeliste szczyty Odle Peaks.
Jeszcze kilkanaście lat temu był to stosunkowo spokojny fragment szlaku wysokogórskiego, dziś natomiast zamienił się w jeden z najbardziej obleganych „punktów fotograficznych” włoskich Alp. Latem kolejki turystów czekających na wykonanie idealnego kadru, często inspirowanego mediami społecznościowymi, stały się normą. Według lokalnych doniesień w szczytowych dniach trasą potrafi przejść nawet około 8 tysięcy osób dziennie, co prowadzi do erozji gleby, niszczenia alpejskich łąk i narastającego chaosu organizacyjnego.
Skala problemu zmusiła władze do podejmowania coraz bardziej radykalnych kroków. Tej zimy jeden z najbardziej znanych kurortów narciarskich w Dolomitach (Madonna di Campiglio) jako pierwszy we Włoszech zdecydował się wprowadzić limit odwiedzających. Liczba dziennych karnetów narciarskich dostępnych w sprzedaży online została ograniczona do 15 tysięcy, co ma zapobiec nadmiernemu zagęszczeniu na stokach i zmniejszyć presję na infrastrukturę oraz środowisko. Decyzja ta jasno pokazuje, że overtourism nie dotyczy już wyłącznie letnich szlaków, ale obejmuje cały rok i wszystkie formy aktywności w regionie.
Narastająca frustracja doprowadziła także do oddolnych protestów mieszkańców. Na początku lipca grupa lokalnych rolników, będących właścicielami gruntów w rejonie szlaku Odle, zainstalowała bramkę z opłatą za przejście. Jak podkreślali, nie chodziło wyłącznie o pieniądze, lecz o zwrócenie uwagi na brak reakcji władz na niekontrolowany napływ turystów, którzy często ignorują zasady ochrony przyrody i prywatny charakter terenu. Choć administracja Parku Przyrody Puez-Odle szybko nakazała usunięcie bramki, protestujący przywrócili ją kilka dni później, określając swoje działania jako „wołanie o pomoc”. Brak dialogu ze strony instytucji publicznych tylko pogłębił konflikt i unaocznił, że Dolomity znalazły się na granicy swojej turystycznej wytrzymałości.
Konflikt interesów przed igrzyskami. Mieszkańcy biją na alarm, władze szukają kompromisu
Narastający kryzys związany z nadmierną turystyką w Dolomitach coraz częściej przybiera formę otwartego konfliktu pomiędzy mieszkańcami, władzami lokalnymi, branżą turystyczną oraz organizatorami wielkich wydarzeń sportowych, w tym zbliżających się zimowych igrzysk olimpijskich. W centrum sporu znajduje się nie tylko infrastruktura, ale także pytanie o to, kto ponosi odpowiedzialność za gwałtowny wzrost popularności regionu. Część lokalnych organizacji wskazuje na nieoczywiste źródło problemu: firmę Apple. To właśnie zdjęcie góry Seceda, wykorzystane dekadę temu jako oficjalna tapeta systemu iOS 7, a następnie ponownie pokazane w materiałach promocyjnych przy premierze iPhone’a 15, miało – zdaniem mieszkańców – nieświadomie wypromować region na globalną skalę.
Efekt tej „cyfrowej reklamy” okazał się jednak trudny do opanowania. Turyści coraz częściej przyjeżdżają tu wyłącznie po to, by zrobić kilka zdjęć znanych z mediów społecznościowych kadrów i niemal natychmiast odjechać, nie angażując się w lokalną gospodarkę ani nie respektując zasad ochrony przyrody. Dodatkowym punktem zapalnym jest kolejka linowa z Ortisei, która znacząco skraca drogę na szczyt Secedy. Choć miała poprawić dostępność regionu, w praktyce – jak alarmują przewodnicy górscy – stała się jednym z głównych wąskich gardeł generujących tłok, hałas i chaos. Paradoksalnie operator kolejki zaproponował niedawno… potrojenie jej przepustowości, co spotkało się z ostrą krytyką mieszkańców i ekologów obawiających się dalszej eskalacji problemu.
W odpowiedzi na rosnące napięcia część organizacji turystycznych i środowiskowych domaga się radykalnych kroków: sezonowych podwyżek cen, limitów dziennych wejść, a nawet czasowego zamykania najbardziej obciążonych obszarów w szczycie lata. Jak podkreśla Catherine Warrilow, ekspertka ds. strategii marek turystycznych cytowana przez „Euronews”, samo ograniczanie liczby odwiedzających w jednym punkcie nie rozwiąże problemu. Jej zdaniem konieczne jest całościowe zarządzanie ruchem turystycznym, skoordynowane pomiędzy władzami, lokalnymi przedsiębiorcami i mieszkańcami. W przeciwnym razie igrzyska olimpijskie – zamiast impulsem do zrównoważonego rozwoju – mogą stać się katalizatorem jeszcze głębszego kryzysu społecznego i środowiskowego w Dolomitach.
Źródło: Euronews
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.


