Awaryjne lądowanie Airbusa w Portugalii. Kapitan dostał zawału w trakcie lotu
Na pokładzie Airbusa A321 linii Jet2, podczas lotu z Teneryfy do Birmingham, kapitan doznał ataku serca. Dzięki doświadczeniu drugiego pilota maszyna z 220 pasażerami bezpiecznie wylądowała w Porto. Ten incydent dobitnie przypomina, że mimo zaawansowanej automatyzacji i doskonałych procedur kluczem do bezpieczeństwa pasażerów wciąż pozostaje człowiek.

Do incydentu doszło w piątek, 22 maja. Samolot znajdował się na wysokości przelotowej (ok. 9000 metrów), gdy kapitan nagle zasłabł. Z relacji świadków oraz komunikatów przekazywanych pasażerom wynika, że istniało silne podejrzenie zawału serca.
Pasażerowie i stewardesy przeżyli dramatyczne chwile
Pasażerowie zostali nagle obudzeni przez migające światła. Świadkowie relacjonowali, że stewardesy ze łzami w oczach poszukiwały lekarza wśród pasażerów. W tym samym czasie stery przejął mniej doświadczony pierwszy oficer i samolot zaczął gwałtownie obniżać wysokość, przygotowując się do lądowania w trybie awaryjnym, co wywołało panikę wśród dorosłych i płacz dzieci.
Awaryjne lądowanie w Porto
Drugi pilot skierował maszynę na lotnisko Francisco Sa Carneiro w portugalskim Porto. Airbus bezpiecznie wylądował tam o godzinie 2:11 nad ranem. Na pasie startowym na maszynę oczekiwały już służby ratunkowe, które natychmiast po kołowaniu wbiegły do kokpitu, aby udzielić pomocy kapitanowi i zabrać go do szpitala.
13-godzinna przymusowa przerwa w podróży
Dla pasażerów awaryjne lądowanie oznaczało wielogodzinne oczekiwanie na lotnisku w Porto. Trwało ponad 13 godzin. Podróżni skarżyli się na brak reakcji ze strony przewoźnika. Po wylądowaniu nie pozwolono im opuścić samolotu przez ponad godzinę, a po przejściu do terminala nie zapewnionego noclegu.
Według relacji pasażerów, obsługa lotniska informowała, że zapewnienie zakwaterowania byłoby zbyt kosztowne, co zmusiło ludzi do koczowania na lotnisku. Ostatecznie linie Jet2 zorganizowały rejs powrotny, wysyłając dodatkowego pilota i załogę z Manchesteru do Porto.
Linie lotnicze przepraszają
W oficjalnym oświadczeniu przewoźnik potwierdził incydent, tłumacząc go „złym samopoczuciem jednego z pilotów”. Jet2 zapewniło, że mimo groźnie wyglądającej sytuacji, bezpieczeństwo pasażerów w żadnym momencie nie było zagrożone, a cała operacja przebiegła pod kontrolą. Firma przeprosiła za niedogodności i zaoferowała pasażerom możliwość bezpłatnej zmiany rezerwacji na przyszłe loty do dowolnego z 14 brytyjskich portów lotniczych obsługiwanych przez linię.

