Jesteśmy świadkami bezprecedensowego kryzysu w branży turystycznej. Jego globalny zasięg jest wyjątkowo niszczycielski. Trudno wyobrazić sobie, jak będzie wyglądać podróżniczy krajobraz, gdy granice znów zostaną otwarte, a walka z koronawirusem – uznana za wygraną. A jednak od poprzednich kryzysów branża turystyczna odbijała się i wracała wzmocniona. Sprawdziliśmy, jakie są prognozy ekspertów tym przypadku.

- Ludzie wciąż będę chcieli podróżować, ale z pewnością będą ostrożniejsi w tym, co robią - twierdzi prof. Adam Blake, ekonomista i kierownik badań na Wydziale Turystyki i Hotelarstwa na Uniwersytecie Bournemouth w Wielkiej Brytanii. - Będą musieli uwierzyć, że podróżowanie jest bezpieczne, ale też będą potrzebowali zobaczyć faktyczne zmiany, by się w tym przekonaniu utwierdzić.

Na razie nie wiemy, kiedy minie pandemia, a podróżowanie znów będzie możliwe i bezpieczne. Zdaniem ekonomistów, gdy granice zostaną otwarte, a ruch międzynarodowy wznowiony, zaobserwujemy gwałtowne spadki cen. - To konieczne, by gospodarka ruszyła z miejsca – twierdzą analitycy.

Oto osiem zjawisk, które prawdopodobnie zaobserwujemy w branży turystycznej, gdy skończy się pandemia.

 

Spadną ceny rejsów wycieczkowych

Prof. Christopher Anderson z Cornell University's Hotel School w Ithaca twierdzi, że turyści, którzy zdecydują się na podróżowanie drogą morską, prawdopodobnie będą mogli liczyć na wyraźne spadki cen.

Wyzwanie, przed jakim staną przewoźnicy, polegać będzie na przyciąganiu nowych klientów do rejsów wycieczkowych. Zdaniem prof. Andersona będzie to miało zasadnicze znaczenie dla ich przetrwania. Nad tą gałęzią transportu zebrały się ciemne chmury za sprawą kolejnych doniesień o wybuchach zakażeń koronawirusem na pokładach i licznych odmowach zawinięcia do portów.

Anderson zasugerował, że sposobem na przyciągnięcie pasażerów może być zmiana zagospodarowania wnętrz w będących w budowie statkach. Większe kabiny, ograniczenia co liczby osób dozwolonych na pokładzie, ograniczenie usług gastronomicznych (unikanie bufetów) – mogą być sposobem na przyciągnięcie nowych klientów.

 

Większy nacisk na czystość

 - Wszyscy, niezależnie od tego czy chodzi o transport, czy zakwaterowanie, będą musieli udoskonalić sposoby utrzymywania i monitorowania czystości, by zwiększyć komfort i bezpieczeństwo swoich klientów  - powiedział Anderson.

Jan Freitag,  wiceprezes firmy Longing Insights zajmującej się analizą usług hotelarskich podkreśla, jak ważne będą „nowe, widoczne środki” poświadczające szczególną dbałość o warunki sanitarne. Może to oznaczać stały dostęp do środków odkażających, regularną dezynfekcję  powierzchni, „jasno określony schemat informowania klientów”, o tym jakie działania zostały podjęte, by zapewnić gościom bezpieczeństwo.

 

Ceny pokoi hotelowych spadną jeszcze bardziej (zanim się odbiją)

Od 21 marca 2020 ceny hoteli w Stanach Zjednoczonych  spadły o 30% i mają nadal spadać. W Polsce zgodnie z obostrzeniami premiera Mateusza Morawieckiego z 31 marca hotele i inne miejsca noclegowe (działające na zasadzie wynajmu krótkoterminowego) zostają zamknięte. Mogą one funkcjonować tylko i wyłącznie wtedy, gdy przebywają w nich osoby w kwarantannie lub izolacji, a także gdy przebywa w nich personel medyczny – czytamy na stronie gov.pl.

Jak zauważa prof. Freitag historia pokazuje, że ceny pokoi wzrastają dwa razy dłużej niż spadają do najniższego punktu. Takie zjawisko zaobserwowano w USA w 2001 r. po atakach terrorystycznych na World Trade Center  oraz po zakończeniu kryzysu ekonomicznego z 2008 roku.

Ekspert nie przewiduje krachu branży hotelarskiej - przynajmniej w Stanach, ale zdaje sobie sprawę , że wystąpią zakłócenia, które w wielu przypadkach mogą rozegrać się za kulisami (przejęcia, zmiany w udziałach) i być niezauważalne dla gości.