Reklama

Choć współczesna żegluga uchodzi za coraz bezpieczniejszą, incydenty na morzu nadal nie należą do rzadkości. Szacuje się, że rocznie około 2,5% spośród ponad 77 tysięcy statków handlowych uczestniczy w różnego rodzaju zdarzeniach, takich jak kolizje czy wejścia na mieliznę. Każdego roku dochodzi również do kilkunastu, a czasem ponad 30 zatonięć. Najbardziej narażone pozostają jednostki rybackie, a do najczęstszych przyczyn należą zderzenia oraz błędy nawigacyjne. W ostatnim głośnym przypadku przyczyną nie była jednak kolizja ani warunki pogodowe, lecz awaria techniczna, która doprowadziła do dramatycznej sytuacji na pokładzie niewielkiego żaglowca.

Dramatyczna akcja ratunkowa na Karaibach. Załoga ruszyła na pomoc

Do zdarzenia doszło we wtorek 14 kwietnia podczas rejsu statku wycieczkowego Carnival Legend, który kursował między Galveston w Teksasie a meksykańskim Cozumel. Jednostka znajdowała się na wodach Morza Karaibskiego, gdy członkowie załogi zauważyli sygnały alarmowe w postaci rac świetlnych. Szybko ustalono, że pochodzą one z niewielkiego żaglowca dryfującego na otwartym morzu. Kapitan podjął decyzję o natychmiastowej interwencji.

W kierunku uszkodzonej jednostki wysłano łódź ratunkową, która umożliwiła bezpieczne przetransportowanie mężczyzny oraz jego kotki Dahlii na pokład statku wycieczkowego. Jak w oficjalnym komunikacie poinformował przewoźnik, „żeglarz i jego kot są bezpieczni i mają się dobrze”, a sam mężczyzna trafił pod opiekę zespołu medycznego. Z dostępnych informacji wynika, że przez kilka dni pozostawał on na morzu bez możliwości dalszej żeglugi z powodu awarii silnika. W tej sytuacji użycie rac było jedyną szansą na zwrócenie uwagi przepływających jednostek i uzyskanie pomocy.

Pasażerowie rejsu świadkami akcji ratunkowej na morzu
Kotka o imieniu Dahlia stała się niespodziewanym gościem na pokładzie statku wycieczkowego, fot. Carnival Cruise Line

Pasażerowie obserwowali akcję ratunkową. „Nigdy czegoś takiego nie widzieliśmy”

Całe zdarzenie rozegrało się na oczach pasażerów, dla których było jednym z najbardziej poruszających momentów rejsu. Wielu z nich podkreślało, że mimo licznych podróży morskich nigdy wcześniej nie byli świadkami realnej akcji ratunkowej na otwartym oceanie. – Byliśmy już na około 30 rejsach, ale nigdy nie przydarzyło nam się coś takiego – relacjonowali w rozmowie z mediami. Szczególne wrażenie zrobił moment, w którym reflektory statku oświetliły dryfującą jednostkę. – Zobaczyliśmy żaglówkę unoszącą się na falach. Od razu było widać, że jest w poważnych tarapatach – wspominali pasażerowie.

Operacja ratunkowa była dobrze widoczna z pokładów, co pozwoliło obserwować kolejne etapy ewakuacji – od podejścia łodzi ratunkowej po przetransportowanie rozbitka na pokład. Uwagę zwróciła również obecność kota, który razem z właścicielem został bezpiecznie podjęty z uszkodzonej jednostki. W praktyce była to sytuacja nietypowa nawet dla doświadczonych podróżnych, ponieważ tego typu interwencje rzadko mają miejsce w trakcie standardowych rejsów turystycznych.

Znaczenie całego zdarzenia podkreśla również skala jednostki, na której doszło do akcji. Carnival Legend to statek wycieczkowy klasy Spirit, zwodowany w 2002 roku, mogący pomieścić około 2100 pasażerów oraz blisko 900 członków załogi. Na co dzień obsługuje popularne trasy turystyczne, oferując rozbudowaną infrastrukturę rekreacyjną i rozrywkową. Tym razem jednak jego załoga została postawiona w zupełnie innej roli – jako uczestnicy realnej operacji ratunkowej na otwartym morzu, przeprowadzonej w warunkach, które wymagały szybkiej reakcji i precyzyjnej koordynacji działań.

Źródło: Fox News

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Reklama
Reklama
Reklama