Dobry sen w podróży to podstawa. Zaś podstawą dobrego snu może być dobry śpiwór. To, czy śpiwór jest dobry, zależy od wielu czynników, które warto poznać przed udaniem się do sklepu.

ŚPIJ W WORKU

Co właściwie znaczy określenie „dobry śpiwór”? To taki, który pozwoli komfortowo spędzić noc, bez szczękania zębami lub oblewania się potem. Ważne jest też, by nie zajmował całego plecaka i nie ważył tyle, co karton konserw. Trzeba wybrać model uszyty z bardzo lekkiej tkaniny, w którym tzw. ocieplina ma dużą sprężystość (dzięki temu łatwo go skompresować – ścisnąć i upchnąć w pokrowcu). Śpiwór dobieramy do temperatury i sytuacji, w jakiej przyjdzie nam spędzać noce w czasie wyprawy. Inny śpiwór zapewni nam komfort na żaglówce na Mazurach, inny w tatrzańskiej kolebie, a jeszcze inny w Himalajach. Na początku trzeba się zdecydować, jaka ocieplina (wypełnienie) będzie najbardziej odpowiednia.

ODPORNOŚĆ NA TEMPERATURĘ

Alergicy uczuleni na puch nie muszą męczyć się z wyborem. Pozostali powinni rozważyć zalety i wady ociepliny puchowej i sztucznej oraz ustalić, w jakich warunkach atmosferycznych i temperaturze będą używać śpiwora – to bowiem implikuje jego model, a także rodzaj wypełnienia.
Przy powyżej +5ºC sprawdzi się śpiwór ze sztucznym wypełnieniem. Gdy temperatura wynosi między +5 a –10ºC, można postawić albo na puch, albo na wypełnienie sztuczne, przy czym trzeba być ostrożnym z wyborem sztucznej ociepliny, jeżeli zamierzamy spać na mrozie. Przy temperaturze poniżej –10ºC zalecane są śpiwory puchowe.
Zakres „odporności na temperaturę” śpiworów jest podawany według dwóch norm: ISO lub EN. ISO określa temperaturę ryzyka (minimalną), uśrednioną temperaturę komfortu i temperaturę maksymalnego komfortu. Natomiast norma EN wyznacza temperaturę ryzyka, maksymalną granicę komfortu oraz graniczną temperaturę komfortu dla mężczyzn i kobiet. Tę normę stosują np. firmy The North Face i Marmot.
Kupując śpiwór, zawsze bierzemy pod uwagę temperaturę komfortu. Trzeba przy tym pamiętać, że tolerancja zimna zależy od stanu zdrowia, zmęczenia, a nawet stanu psychicznego. Lepiej więc wybrać śpiwór trochę cieplejszy. Ponadto kobiety z reguły gorzej znoszą zimno. Niektóre firmy produkują nawet specjalne damskie modele (np. Rocker Ladies I, II i III Bergsona), które w dolnej części mają więcej ociepliny – okazuje się bowiem, że kobietom szczególnie marzną stopy.

SZTUCZNY PUCH
Syntetyczne wypełnienia mniej absorbują wilgoć i szybciej wysychają niż puchowe. Jednak włókna poliestrowe mają słabszą zdolność tzw. nadymania się i wiele takich śpiworów – szczególnie tańsze modele ze słabej jakości ocieplinami – szybko „flaczeje” i zmniejsza grubość.
Wymagający użytkownicy powinni poszukać śpiworów wypełnionych ociepliną o nazwie Primaloft lub Polarguard. Ten pierwszy rodzaj jest wręcz nazywany sztucznym puchem ze względu na bardzo dobre właściwości izolacyjne. Jego włókna mają wodoodporne pokrycie, dzięki czemu bardzo wolno wchłaniają wodę. Primaloft utrzymuje ciepło nawet wtedy, gdy śpiwór zmoknie, dlatego jest polecany żeglarzom, kajakarzom i wszystkim miłośnikom sportów wodnych (np. model Pounder i Pounder Plus firmy Marmot).    
Natomiast wypełnienie Polarguard – ze skręconymi włóknami – jest wyjątkowo sprężyste. Dzięki niemu śpiwór bardzo dobrze „nadyma się”, a to z kolei zwiększa komfort użytkownika. W śpiworze „grzeje” bowiem powietrze uwięzione w materiale wypełniającym (dokładniej – izoluje, czyli zabezpiecza przed ucieczką ciepło wytworzone przez nasze ciało).
Można zaryzykować zastosowanie śpiwora z ociepliną Polarguard nawet w temperaturach do –10ºC (np. model Dark Star firmy The North Face).


ZDOLNOŚĆ DO „NADYMANIA SIĘ”
Żadne sztuczne włókno nie przebije właściwości izolacyjnych prawdziwego puchu. W śpiworach stosuje się przesortowany mechanicznie i uprany puch z kaczek i gęsi (czasem również mieszanki). Największe znaczenie ma przy tym jego jakość – określana przez sprężystość, czyli zdolność do „nadymania się”. Wyraża się ją w calach sześciennych (cui), mierzy przez sprasowanie próbki jednej uncji puchu (czyli ok. 30 g) w cylindrze pomiarowym przez 24 godziny, a następnie porównuje się z objętością po rozprężeniu. Rozprężenie powyżej 650 cali sześciennych jest uznawane za dobry wynik (śpiwory mające oznaczenia cui >650 można więc kupować bez obaw). Porównując parametry śpiworów puchowych, zawsze należy zwracać uwagę na ten wskaźnik, bo od niego zależy wielkość śpiwora po złożeniu i jego waga.
Najlepszą sprężystość (860 cui) uzyskał jak na razie puch gęsi. Stosuje go m.in. firma Yeti – od najcieńszych modeli, np. Feather 200, do wyprawowych, np. Icberg 1100.
Naturalny puch ma również swoje wady – wchłania wilgoć, przez co obniża się jego zdolność zatrzymywania ciepła, i bardzo długo schnie w porównaniu ze sztucznymi włóknami. Dlatego niewskazane jest używanie śpiworów puchowych w warunkach permanentnej dużej wilgotności, np. w tropikach, pod żaglami lub w jaskiniach – tam lepiej sprawdzą się sztuczne wypełnienia (firma Małachowski ma nawet w swojej ofercie „jaskiniowy” model śpiwora – Cave Tourist).

WAGA KOMÓR
Maksymalne rozprężanie puchu jest możliwe, gdy materiał z wierzchniej warstwy śpiwora jest inaczej skrojony niż z warstwy wewnętrznej – na część zewnętrzną potrzeba więcej tkaniny niż na część wewnętrzną. Dzięki takiemu rozwiązaniu śpiwór lepiej opatula użytkownika, a przez to lepiej izoluje.
W śpiworach puchowych liczy się także kształt i rozłożenie komór wypełnionych puchem. Im więcej komór, tym puch mniej się przemieszcza w śpiworze, a w razie rozdarcia – ucieka tylko z rozerwanej komory. Od kształtu i rozmieszczenia przegród między komorami zależy grubość śpiwora. Najbardziej popularny jest układ komór o przekroju prostokątnym (typ H). Komory mogą też mieć przekrój trójkątny (typ V zastosowany np. w modelu Lhotse Robertsa) czy trapezowy (Z) – jak w modelu Makalu firmy Robert’s czy Mysterious Traveller 500 firmy Cumulus. Niektórzy producenci śpiworów puchowych podają w opisie produktu informację o liczbie, kształcie i ułożeniu komór. GĘSTOŚĆ POKRYCIA
Zarówno w śpiworach puchowych, jak i syntetycznych na pokrycie z reguły stosuje się gęstą tkaninę nylonową. Gęstość tkaniny zewnętrznej jest niezmiernie ważna, gdyż przez zbyt rzadko tkany materiał ocieplina wydostaje się na zewnątrz – co się często zdarza w tańszych śpiworach.
W droższych modelach pokrycie jest szyte z cienkich i bardzo lekkich (40g/m²) tkanin oddychających – dzięki temu para wodna powstająca w wyniku pocenia przenika na zewnątrz i nie kondensuje się w komorach. Najlepsze opinie wśród tkanin ma Pertex Quantum.
Niektórzy producenci w popularnych, tanich modelach stosują wewnątrz śpiwora zwykłą flanelę (np. Bear 250 firmy Campus) ewentualnie bawełniany kołnierz (model Camper I firmy Bergson) – miłe w dotyku, ale w razie zmoknięcia trudne do wysuszenia przy kiepskiej pogodzie.

MUMIA CZY PROSTOKĄT
Wielkość śpiwora, tak jak ubrań, dobiera się do naszych rozmiarów. Nie może być za duży, bo – co bardzo ważne – nie spełni swojej funkcji! Pamię-tajmy, że to nie śpiwór nas „grzeje”, tylko my ogrzewamy wokół siebie powietrze zamknięte śpiworem. To dlatego dla dzieci szyte są specjalnie małe modele (np. Kid 300 firmy Campus).  

Kształt (mumia lub prostokąt) dobiera się w zależności od przeznaczenia. Mumia lepiej odzwierciedla formę ciała i tym samym lepiej izoluje od zimna. Większość śpiworów, nawet tych przeznaczonych do spania latem, ma zatem kształt mumii. Prostokątne modele, które można rozpiąć i używać jak kołdrę, sprawdzą się raczej pod dachem, w ocieplanych pomieszczeniach.
Wszystkie lepsze śpiwory są zaopatrzone w dodatki typu kołnierz zapinany na rzepy (wewnętrzna „rura” okalająca szyję użytkownika), ściągacze kołnierza i listwy ocieplające zamek – wszystkie zdecydowanie poprawiają komfort termiczny (np. śpiwory puchowe firmy Robert’s czy Hi Mountain). Ponadto listwy, dzięki usztywnieniu, zabezpieczają przed wcinaniem się materiału w zamek.   
Długość zamka błyskawicznego zależy od przeznaczenia śpiwora. Modele używane w niskich temperaturach mają krótki zamek w górnej części, natomiast w mniej wyczynowych zamek rozpina się na całej długości śpiwora.

CENA SPOKOJNEGO SNU
Dobry śpiwór nie jest tani – to wydatek przynajmniej 300 zł. Za puch trzeba zapłacić więcej niż za sztuczne wypełnienie – najtańszy śpiwór puchowy znanej firmy kosztuje ok. 400 zł. Ceny modeli dla bardziej wymagających wahają się w granicach do 600 do 1 400 zł. Można również uszyć śpiwór na indywidualne zamówienie (np. wersja „gold” Yeti Igloo 1500 kosztuje ok. 2 500 zł).
W Polsce dostępne są m.in. śpiwory takich firm, jak: Alpinus, Bergson, Campus, Cumulus, Hannah, Hi Mountain, Lafuma, Małachowski, The North Face, Pajak, Roberts, Yeti. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że kupowanie w hipermarketach śpiworów typu „no name” mija się z celem.

KOMFORT W EKSTREMALNYCH WARUNKACH
W śpiworach przeznaczonych do spania w ekstremalnie niskich temperaturach komfort może być ustalony w przedziale temperatury nawet –30 do –45°C (np. model Igloo 1500 Yeti) czy –38 do –45°C (Everest 1300 LW firmy Robert’s). W tak wyczynowych śpiworach stosowana jest inna konstrukcja komór niż w zwykłych „workach do spania” – szyte są w nich dwie warstwy komór o przekrojach prostokątnych, przesuniętych wobec siebie o połowę szerokości (nie ma „przeszycia na wylot”) – tak jest np. w modelu Everest Robertsa.

ZDANIEM EKSPERTA:
Artur Hajzer - himalaista
Najlepszym workiem, w którym zdarzyło mi się spać w New Delhi (+32°C w nocy, pora monsunowa, wilgoć), był śpiwór jedwabny, popularny na Zachodzie, ale w Polsce raczej trudno osiągalny i nietani. „Silk sleeping bag” to po prostu worek z pojedynczej warstwy czystego jedwabiu, który zapewnia dobrą wentylację i szybko wysycha. To jedyny śpiwór, w którym można się wówczas wyspać w upalne noce.
W najbardziej surowych warunkach klimatycznych – np. podczas himalajskiej zimy i polarnych mrozów, kiedy trzeba przetrwać wiele nocy w zalodzonym i targanym huraganami namiocie – cena nie liczy się zupełnie. Decydują walory izotermiczne, waga (nieść trzeba samemu), odporność na wilgoć, łatwość w operowaniu dodatkami (zamki, ściągacze). Nie można się godzić na żadne kompromisy.
Żeby zasnąć na dużych wysokościach i w miarę się wyspać w temperaturze – 40°C, trudno „zejść” z wagą śpiwora poniżej 2,2 kg (1,35 kg puchu). Moim zdaniem tyle maksymalnie można przeznaczyć na niego w plecaku. Nie warto eksperymentować ze śpiworem o wadze np. 2 kg – sen w nim będzie raczej płytką drzemką.
Puch gęsi pozostaje bezkonkurencyjny, wygrywa nawet z najbardziej wymyślnymi syntetykami. Dzięki nowoczesnej obróbce otrzymuje się puch tzw. 99/1 (stosunek puchu do pierza), który osiąga niebywałą sprężystość. Materiałem pokryciowym winna być tkanina niezwykle lekka, wodoodporna, oddychająca – Pertex Quantum (lub Pertex Endurance). W tak wyczynowych śpiworach zamek musi chodzić jak szwajcarski zegarek, inaczej śpiwór stanie się naszym znienawidzonym wrogiem. Podobnie ze sznurkami i stoperami ściągającymi śpiwór wokół szyi i kaptur wokół głowy.
Śpiwora o opisanych wyżej cechach używałem w tym roku podczas zimowej wyprawy na Nanga Parbat. Z czystym sumieniem polecam!