Według legendy skalne pasmo Rosengarten miało być niegdyś pokryte różanym ogrodem króla Laurina. Dziś w cieniu majestatycznych szczytów można szlifować formę na ulubionej trasie równie legendarnego jak Laurin narciarskiego mistrza–Alberto Tomby.

Val di Fassa - po śladach Tomby

Jak przystało na stare legendy, i w tej jest nieco prawdy. Wystarczy spojrzeć na pasmo o zachodzie słońca, gdy szary za dnia dolomit zaczyna mienić się odcieniami różu i czerwieni. Po obu stronach ciągnącej się powyżej miasteczka Vigo di Fassa grupy skalnej można zaś jeździć na nartach, a oba ośrodki narciarskie: Carezza po południowo-zachodniej stronie Rosengarten i Catinaccio po północno-wschodniej, pokazują istotę Val di Fassa – na narty może przyjechać tu zarówno ktoś, kto zakłada deski po raz pierwszy w życiu, jak i ten, kto ma się za narciarskiego eksperta.
Południowy kraniec Val di Fassa wyznacza miasteczko Moena, północny zaś – leżąca 34 km dalej przełęcz Fedaia u stóp Marmolady, najwyższego szczytu Dolomitów. Dolinę wciąż zamieszkują Ladyni, grupa etniczna używająca języka niezrozumiałego dla władających włoskim czy niemieckim. Jest słyszany coraz rzadziej, choć w miejscach takich jak Vigo di Fassa, gdzie znajduje się muzeum Ladynów, nie można go uznać za  martwy.
Do Val di Fassa najłatwiej dotrzeć z Bolzano szosą SS241. Wiedzie ona przez przełęcz Costalunga, w pobliżu której znajduje się pierwszy z sześciu ośrodków narciarskich – Carezza. Dominują tu szerokie, łatwe („niebieskie”) trasy, stąd miejsce to wybierają początkujący. Jedynym mankamentem Carezzy jest słabe skomunikowanie z właściwą doliną Fassa.
Szosa SS241 łączy się z główną drogą Val di Fassa, biegnącą dnem doliny w Vigo di Fassa, uroczym i bezpretensjonalnym, tarasowo położonym miasteczkiem u stóp Catinaccio. Potężna gondola wywozi narciarzy na rozległą polanę z kilkoma schroniskami, zimowym placem zabaw dla dzieci i łagodnym stokiem z ruchomym chodnikiem dla najmłodszych. Zaawansowani ruszają w dół czerwoną trasą, która umożliwia dotarcie do najbardziej atrakcyjnego stoku Catinaccio – trasy Alberto Tomby. Mistrz ćwiczył tu na stromej przecince o różnicy wzniesień 300 m. Jedną z największych zalet tej czarnej trasy jest jej świetne zazwyczaj przygotowanie i brak tłoku – imię mistrza i widoczna z wyciągu stromizna skutecznie odstraszają mniej zaawansowanych narciarzy. Z Catinaccio można zjechać do doliny albo nartostradą do Vigo (trasa dla średnio zaawansowanych), bądź na sam dół, niebieskim szlakiem Vajolet do Pery, kawałek za Pozza di Fassa.

W centrum Pozzy trzy razy w tygodniu można jeździć wieczorami na stromej i bardzo szybkiej trasie Aloch, nieco dalej zaczynają się natomiast trasy na stokach Buffare. Ponieważ funkcjonujące tu do niedawna cztery raptem wyciągi nie przyciągały zbyt wielu narciarzy, Buffare połączono systemem kolejek linowych i tras z innym ośrodkiem – Ciampac. Dolne stacje obu ośrodków dzieli nieco mniej niż 15 km na nartach, ale szczytami odległość tę można pokonać w pół godziny. Warto, bo położony powyżej Alby Ciampac oferuje rozległe, słoneczne tereny pełne wyciągów i dość zróżnicowanych tras narciarskich, w tym slalomu giganta z bramkami, na której można zmierzyć sobie czas. Największą atrakcją Ciampaca jest jednak czarna trasa do Alby. Stok liczy ponad 2,5 km, maksymalne nachylenie dochodzi do 75 proc., a różnica poziomów wynosi 660 m.
Z Alby łatwo dostać się ski-busem do Canazei, najbardziej ruchliwego miasteczka w Val di Fassa. System wyciągów wywozi stąd narciarzy do rozległego ośrodka Belvedere, leżącego poniżej długiej grani, z której rozciąga się bodaj najpiękniejsza panora-ma Marmolady. Sam ośrodek ma formę amfiteatru, jest tu ski-park dla dzieci, trasa skicrossowa (konieczny kask!), stromy stok z muldami i rozległe, dobrze przygotowane trasy dla tych, którzy lubią jeździć szerokim carvingowym skrętem. Najtrudniejsza trasa biegnie jednak poza amfiteatrem, ze szczytu Belvedere w kierunku Arabby.
Na zachodnim krańcu zaporowego jeziora w Val di Fassa, poniżej masywu Marmolady, wybudowano kuriozalny wyciąg, w którym podróżuje się na stojąco w metalowym koszu. Biorąc pod uwagę, że czas wjazdu wynosi ok. 12 minut, na przełęcz Fedaia, gdzie znajduje się dolna stacja kolejki, można dotrzeć tylko własnym samochodem, a do dyspozycji narciarzy jest właściwie jedna, czerwona trasa, można by stwierdzić, że to miejsce pozbawione perspektyw. Z drugiej strony te ciężkie warunki odstręczają narciarzy, co oznacza, że na świetnie przygotowanym, długim stoku biegnącym między wieżami skalnymi Marmolady jeździ zwykle kilkanaście osób, które nie wchodzą (wjeżdżają) sobie w drogę.
Val di Fassa to w sumie ponad 200 km tras. Na przejechanie wszystkich nie wystarczy tygodnia. Kto jednak lubi zmieniać krajobraz, z karnetem Dolomiti Superski dostanie się do Arabby, Val Gardeny czy Alta Badii na północy, lub Tre Valli i Latemar na południu. Wszystko w zasięgu ręki. NO TO W DROGĘ - NA NARTY: 200 km tras, 63 wyciągi (9 gondoli), 70 km tras biegowych; ski-pass w regionie Val di Fassa i Carezza – od 29 euro/dzień, 165 euro/tydzień, Dolomiti Superski Pass (12 regionów Dolomitów), od 32 euro/dzień, 171 euro/tydzień. - NOCLEGI: Vicolo Camping, 12, Campitello Fi Fassa, od 266 euro/tydzień; La Mason de Mary, Albergo – Garně, La Mason de Mary, via Avisio, 9, Pozza di Fassa, www.valdifassa.it/masondemary; Casa Canazei, apartamenty 4-osobowe, od 800 zł/tydzień. - INTERNET: www.fassa.com, www.valdifassa.it, www.dolomitisuperski.com