Pierwsza miła niespodzianka po przyjeździe do Villach – do wyboru są trzy stacje narciarskie. Najwyżej położona znajduje się na górze Gerlitzen (1909 m n.p.m.), dokąd można dotrzeć gondolą Kanzelbahn

Villach - zimowisko u źródeł

Pierwsza miła niespodzianka po przyjeździe do Villach – do wyboru są trzy stacje narciarskie. Najwyżej położona znajduje się na górze Gerlitzen (1909 m n.p.m.), dokąd można dotrzeć gondolą Kanzelbahn. Samochód najlepiej zostawić przy  dolnej stacji kolejki lub na rozległym parkingu, a dalej przejechać ski-busem. Gerlitzen uchodzi za doskonały teren narciarski dla rodzin – szerokie nartostrady, ponad 40 km tras i 14 wyciągów.
Jeśli znudzą się szusy tutaj, przerzucamy się na górę Verditz. Nie wygląda tak imponująco jak jej poprzedniczka, ale z samego wierzchołka można puścić się w dół 8-kilometrową trasą! Znajdziemy tu dobre stoki dla początkujących. Nie wychodzą skręty, trochę sponiewierało na stoku? Nie szkodzi, zawsze można skorzystać z pomocy instruktorów w szkółkach narciarskich i snowboardowych.
Saneczkarze mają raj na specjalnej trasie poprowadzonej z Verditz do samej doliny. Sztuką jest nie spaść z sanek, na zakrętach trochę wyrzuca, na brak silnych wrażeń trudno narzekać.
Trzecim ośrodkiem, do którego wielu narciarzy ma słabość ze względu na piękne krajobrazy, jest Dreilandereck. Magiczna góra, na skrzyżowaniu granic Austrii, Włoch i Słowenii, nazywana Zakątkiem Trzech Krajów. – Zawsze gdy nadciąga niż znad Włoch, spada tyle śniegu, że starcza go na długie tygodnie – mówi Thomas Michor, który śmiga na nartach nie gorzej od samego Franza Klammera.
Wiele frajdy sprawi też wycieczka na Dobratsch (2166 m n.p.m.), która stała się ulubioną górą mieszkańców Villach. Odkąd została objęta granicami Parku Przyrody, zakazano tu jazdy na nartach, ale można pospacerować, pochodzić na rakietach śnieżnych. Przypinamy rakiety i ćwiczymy zabijanie kijów pod kątem ostrym. Pozwoli to nie spaść ze stromizny prosto do dwumetrowej zaspy. Skaczemy po zaśnieżonej polanie niczym sarny, a potem dysząc jak lokomotywy, wspinamy się stromo pod górę. Podziwiamy panoramę: w oddali pasmo górskie Karavanken, nieco zamglone Villach, wokół którego błyszczą zamarznięte tafle jezior Faaker i Ossiacher.
A potem do spa! Z dobrodziejstw Warmbad pod Villach – największych term Europy – korzystali już starożytni Rzymianie. Jednorazowy bilet do Wodnego Parku Przeżyć – Erlebnis Therme – kosztuje 10 euro (dzieci 6,50), na karnet narciarski przysługuje 50 proc. zniżki. Niezapomnianych wrażeń dostarcza ogromna zjeżdżalnia. Lecimy w dół, przeraźliwie krzycząc na każdym zakręcie, a potem wskakujemy do jednego z trzech ogromnych jacuzzi. Śmiałkowie pływają na mrozie w basenie z termalną wodą.   NO TO W DROGĘ - SPECJALNA OFERTA: Villach na najbliższy sezon przygotowało „Hit rekrea-cyjny”. W pakiecie: 4 noclegi z dwoma posiłkami w hotelu,  dwudniowy ski-pass ważny na Karyntię i Wschodni Tyrol, 2 wstępy do termalnego parku wodnego, jeden zabieg rekreacyjny o wartości 50 euro. Cena od 367 euro.