Przygotowania do podróży trwały ponad dwa lata. Michał i Ola na swoim jachcie Crystal ruszyli z Lizbony w etapowy 6-letni rejs dookoła świata. Dla każdego z nich jest to druga podróż wokołoziemska. Dlatego tym razem, postanowili się nie spieszyć. Będą delektować się morską przygodą. Planują odwiedzić 57 państw i przepłynąć ponad 65 tys. mil morskich. To tak, jakby trzykrotnie okrążyli Ziemię po równiku.

Piętnastometrowy jacht Crystal to teraz nasz dom. Niby niewielka przestrzeń, a daje nam bardzo dużo: schronienie, poczucie bezpieczeństwa i możliwość zwiedzania świat bez konieczności pakowania się.  7 kwietnia br. wystartowaliśmy w 6-letni rejs dookoła świata na naszym jachcie Crystal. Wyprawę, nad którą patronat medialny objął NG Traveler, a patronem honorowym jest Polski Związek Żeglarski. Zapytacie dlaczego aż 6 lat, skoro można to zrobić nawet w rok? 
 
To proste - opłynięcie świata nie jest dla nas celem samym w sobie. 
 
Chcemy płynąć przez świat, doświadczać go, zaglądając w odległe i rzadko odwiedzane zakamarki. Chcemy po drodze poznawać ciekawych ludzi i ich historie, które tworzą niezapomniany klimat każdego miejsca. Tak planowaliśmy trasę, żeby zajrzeć w każde miejsce, które rozbudza naszą wyobraźnię. Nie było kompromisów w tym względzie i wyszło nam, że szybciej niż w 6 lat naszego planu zrealizować się nie da. Oczywiście takiego rejsu nie da się przygotować z dnia na dzień. 
 
Jest to wynik ciężkiej pracy, naszych doświadczeń i wyborów ostatnich kilkunastu lat. 
 
Już w pierwszym roku naszej wyprawy przyjdzie nam się zmierzyć z wielkim wyzwaniem. Płyniemy na północ, aby latem przepłynąć słynne Przejście Północno-Zachodnie. Jest to szlak pozwalający na przedostanie się nad Kanadą i Alaską z Oceanu Atlantyckiego na Pacyfik. Przez większą część roku Przejście jest skute lodem i otwiera się tylko na kilka tygodni. Albo się nie otwiera. Wszystko zależy od ilości lodu w danym roku i tempa jego topnienia. W dobie, kiedy wszystko jest policzone i podane na tacy, taka niepewność osiągnięcia celu jest niezmiernie kusząca. A ewentualny sukces będzie smakował dużo lepiej. Do tej pory tę trasę pokonało tylko 6 polskich załóg, co jest potwierdzeniem skali trudności szlaku. 
 
Zanim jednak dopłyniemy do Przejścia musimy zmierzyć się ze sztormami wiosennego, północnego Atlantyku. Za sobą mamy już dwa. W drodze z Hiszpanii do Irlandii zmierzyliśmy się z falami wielkości trzypiętrowego bloku oraz powiewami wiatru o sile 10 w skali Beauforta. 
 
To jednak dopiero początek. Będziemy lawirować między górami lodowymi zachodniej Grenlandii. Z kolei po szczęśliwym przepłynięciu mitycznego szlaku Arktyki, będziemy podziwiać dziewicze rejony północnej Alaski. Dotrzemy tam jesienią, co oznacza że znowu wystawimy się na żeglarskie cięgi.
 
Kiedy dopłyniemy do San Francisco, w końcu będziemy mogli odetchnąć na dłuższy czas. Sztormową i zimną północ zostawimy za sobą. W 2019 roku rozpoczniemy niespieszną eksplorację tropikalnego Pacyfiku i jego wysp. 
 
W sumie zamierzamy spędzić tam około trzy lata, odwiedzając ponad 45 państw. Perełką na trasie będzie maleńkie Pitcairn. Dociera tam tylko ok. 15 jachtów rocznie. Mieszka zaś ok. 50 potomków buntowników z historycznego statku HMS Bounty. W 2014 roku, kiedy dotarliśmy tam po raz pierwszy, spotkaliśmy się z niesamowicie ciepłym przyjęciem. Już teraz uśmiechamy się na myśl o ponownym postawieniu stopy na tym odludziu. 
 
W kolejnych etapach naszej podróży, zamierzamy porządnie rozejrzeć się po południowo-wschodniej Azji. Na naszym kursie oprócz Filipin i Indonezji znajdzie się m. in. Japonia, Hong Kong, Tajwan i Wietnam. Poznawanie tych miejsc z perspektywy jachtu będzie podwójnie ciekawym doświadczeniem. 
 
Zachodnia i południowa Australia oraz wietrzna Tasmania to kolejne podróżnicze smaczki na naszej trasie i kolejne ogromne wyzwanie żeglarskie. Stąd, bowiem, chcemy wyskoczyć na trzy wyspy zagubione wśród sztormowych wód „wyjących pięćdziesiątek”: australijską Macquarie Island i nowozelandzkie perełki Oceanu Południowego, czyli niezamieszkałe wyspy Auckland i Campbell. Swoje siedliska mają tam dziesiątki tysięcy fok, słoni morskich oraz pingwinów. 
W 2024 roku zaczniemy drogę powrotną do Europy. Najpierw na Oceanie Indyjskim zamierzamy odwiedzić Andamany, Sri Lankę i Malediwy. Jeśli sytuacja polityczna będzie wystarczająco stabilna, planujemy przepłynąć przez Morze Czerwone. Ostatni sezon spędzimy eksplorując najdalsze zakątki Morza Śródziemnego i Czarnego. 
 
Serdecznie zapraszamy, aby do nas dołączyć na pokładzie. A jeśli to nie jest możliwe, to do śledzenia naszych przygód z pozycji wygodnego fotela. Naszymi wrażeniami będziemy dzielić się zarówno za pomocą tekstu, jak i obrazu na naszej stronie www.skiff.pl oraz Facebook – Rejs Dookoła Świata-Skiff.pl.
 
Pozdrawiamy z pokładu Crystal
Kpt. Michał Palczyński i Ola Rapp
 

Michał Palczyński - rocznik 81. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Już na studiach wiedział, że praca za biurkiem to nie jego bajka. Nigdy nie pracował w zawodzie tylko od razu zajął się tym co lubi najbardziej, czyli żeglowaniem. Od 10 lat żegluje i mieszka na swoim 15-metrowym jachcie Crystal. W latach 2013-2016 opłynął już świat i obecny rejs jest w dużej mierze rozwinięciem poprzedniego. Zwiedził już 72 kraje i przepłynął ponad 130 tys. mil morskich. 

Ola Rapp - rocznik 83. Ukończyła stosunki międzynarodowe na UMCS. Od kilku lat konsekwentnie realizuje swoje marzenia: przepłynięcie Atlantyku na żaglowcu, dotarcie przed trzydziestką do Nowej Zelandii, buddyjskie odosobnienie w trakcie kilkumiesięcznej podróży dookoła świata. Wszystkie dotychczasowe decyzje doprowadziły ją do momentu, kiedy trzeba było wybrać albo praca marzenie na lądzie albo życie marzenie w morskiej podróży. Do tej pory odwiedziła 42 kraje i mieszkała w 4.