Sztuczna inteligencja miała ułatwić nam pracę. Badania mówią, że zbyt częste używanie SI przeciąża mózg
Nieustanne korzystanie ze sztucznej inteligencji może przynieść więcej problemów niż korzyści. Ci, których praca wymaga dużego i wciąż rosnącego wykorzystywania SI w zadaniach służbowych, coraz częściej zgłaszają narastający stres, bóle głowy, przemęczenie i w końcu wypalenie zawodowe.

W miarę jak firmy coraz częściej zachęcają pracowników do tworzenia i nadzorowania złożonych zespołów agentów SI – na przykład mierząc i nagradzając zużycie tokenów jako wskaźnik wydajności – ludzie zaczynają dochodzić do granic swoich możliwości poznawczych. Tematowi przyjrzeli się eksperci badający wykorzystywanie algorytmów sztucznej inteligencji w biznesie. Praca podsumowująca wyniki ich badań została opublikowana na łamach „Harvard Business Review”.
Wypalenie zawodowe przez SI
Temat wypalenia zawodowego w związku z nadmiernym wykorzystywaniem SI w pracy pojawia się w mediach branżowych co pewien czas. Jednak wysyp postów dotyczących tego zagadnienia wiąże się z uruchomieniem Gas Town. Jest to platforma typu open source, pozwalającą użytkownikom jednocześnie koordynować całe „roje” agentów Claude Code, którzy z ogromną prędkością tworzą oprogramowanie. Rezultaty były imponujące, ale też dezorientujące.
Jeden z pierwszych użytkowników Gas Town napisał: „Dzieje się tam naprawdę zbyt wiele, by można to było sensownie ogarnąć. Obserwując to czułem wyraźny stres. Gas Town działał dla mnie za szybko.”
Właśnie połączenie szybkości działania SI z koniecznością nadzorowania jej wydaje się głównym problemem. Bo z jednej strony SI miała wzmacniać produktywność i efektywność pracy, biorąc na siebie tworzenie powtarzalnych elementów. A z drugiej strony pracownicy korzystający z tych narzędzi często mówią, że SI raczej intensyfikuje pracę niż ją upraszcza.
System wieloagentowy
Są firmy, które wręcz oceniają wydajność pracownika poprzez wzrost użycia zespołów agentów SI. Na przykład Meta, właściciel m.in. Facebooka i Instagrama, wprowadziła nawet liczbę linii kodu generowanych przez AI jako jeden z mierników oceny inżynierów.
Ale wraz z rosnącym wykorzystaniem systemów wieloagentowych pracownicy muszą przełączać się między coraz większą liczbą narzędzi. Zamiast obiecywanego czasu na bardziej twórczą pracę, żonglowanie narzędziami i multitasking stają się podstawową cechą pracy z SI. Właśnie to powoduje, że pracownicy coraz częściej mówią o zderzeniu ze ścianą. Podkreślają, że ich zdolności poznawcze są już na granicy, czują się przeciążeni liczbą zadań, które muszą kontrolować i po prostu zmęczeni psychicznie.
Paraliż kodowania
Dobrze opisał to inżynier Francesco Bonacci, założyciel Cua AI. We wpisie na platformie X opublikował post zatytułowany: „Paraliż kodowania na wyczucie: kiedy nieskończona produktywność przeciąża twój mózg”. Znalazła się tam m.in. taka konstatacja: „Kończę każdy dzień wyczerpany – nie przez samą pracę, ale przez zarządzanie pracą. Sześć otwartych worktrees, cztery niedokończone funkcje, dwie ‘szybkie poprawki’, które zamieniły się w królicze nory, i rosnące poczucie, że całkowicie gubię wątek.”
Jak podkreślają w artykule Julie Bedard, Matthew Kropp, Megan Hsu, Olivia T. Karaman, Jason Hawes i Gabriella Rosen Kellerman, literatura naukowa daje sprzeczne wnioski dotyczące relacji między SI a wypaleniem zawodowym. Niektóre badania sugerują, że SI zmniejsza zmęczenie, zastępując uciążliwe zadania. Natomiast inne pokazują, że korzystanie z SI może zwiększać poziom wypalenia.
Tym, co wywoływało najwięcej negatywnych skutków, była bezpośrednia kontrola nad narzędziami SI. Pracownicy, którzy musieli pracować w takich warunkach:
- wkładali w pracę o 14% więcej wysiłku mentalnego,
- odczuwali o 12% więcej zmęczenia psychicznego,
- doświadczali o 19% większego przeciążenia informacyjnego.
Eksperci wskazali też na wzrost liczby obowiązków po wprowadzeniu SI. Bo z jednej strony SI miała umożliwiać szybkie wykonywanie zadań, co miało przełożyć się na większą liczbę zadań w tym samym czasie. Kłopot w tym, że konieczność nadzoru na SI pochłania mnóstwo czasu i energii przy wciąż rosnącej liczbie zadań. Wygląda na to, że dopóki SI będzie halucynować, ułatwienia jakie miała pozwolić osiągnąć zbyt często będą jednak problemami.
Źródło: Harvard Business Review
Nasza autorka
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.

