Gruba Kaśka to popis polskiej myśli inżynieryjnej. Od 60 lat stoi na straży czystości wody w Warszawie
Gruba Kaśka jest dziś czymś więcej niż tylko ujęciem wody. To funkcjonalny pomnik polskiej myśli inżynieryjnej, który po 60 latach pracy nadal skutecznie realizuje swoją kluczową funkcję. Fakt, że tak istotny element infrastruktury komunalnej Warszawy, zaprojektowany w połowie XX wieku, nadal jest filarem zaopatrzenia w wodę i jest modernizowany, a nie zastępowany, stanowi najlepszy dowód na ponadczasową solidność oryginalnej koncepcji inżynierów Skoraszewskiego i Wojnarowicza.

Spis treści:
- Lokalizacja nie została wybrana przypadkowo
- Historia inżynieryjnej innowacji
- Jak działa Gruba Kaśka? Od drenażu do SUW „Praga”
- Gruba Kaśka w kulturze
Dla wielu Gruba Kaśka jest jedynie cylindryczną budowlą, zakotwiczoną pośrodku Wisły. Należy jednak podkreślić, że ten charakterystyczny obiekt stanowi jeden z najważniejszych elementów Stacji Uzdatniania Wody „Praga”. To inżynieryjna wizytówka stolicy, której rola w zapewnieniu mieszkańcom czystej wody pitnej pozostaje nieoceniona, pomimo upływu sześciu dekad od jej uruchomienia.
Lokalizacja nie została wybrana przypadkowo
Ujęcie wody i budynek studni miejskiej, który został posadowiony na 509. kilometrze szlaku żeglownego Wisły, w odległości 186 metrów od brzegu, pomiędzy Czerniakowem a Saską Kępą. Obiekt ten, ze względu na swoją masywną, kolumnową formę, wyraźnie dominuje nad odcinkiem rzeki. Studnia ma imponującą wysokość, przekraczającą 49 metrów, a jej obwód to niemal 44 metry.
Umiejscowienie w samym nurcie rzeki jest kluczowe dla technicznego działania Grubej Kaśki i stanowi o jej unikatowości. Lokalizacja głęboko w rzecznym korycie umożliwia maksymalne wykorzystanie zasobów infiltracyjnych Wisły przy jednoczesnym zachowaniu bezpiecznego dystansu od potencjalnych źródeł zanieczyszczeń miejskich na brzegach. Mówimy to o największej studni infiltracyjnej w Europie i jedynej, która została usadowiona bezpośrednio w nurcie rzeki. Ta wyjątkowa konstrukcja codziennie pobiera średnio 65000 metrów sześciennych wody, zaspokajając tym samym potrzeby wodociągowe blisko jednej trzeciej mieszkańców Warszawy.
Historia inżynieryjnej innowacji
Inwestycja rozpoczęła się w 1953 roku. 11 lat później, Gruba Kaśka – konstrukcja efektem nowatorskiego podejścia do problemu pozyskiwania czystej wody dla rozwijającej się stolicy – została uruchomiona. Rozruch ujęcia nastąpił 22 września 1964 roku.
Rewolucyjna koncepcja infiltracji
Koncepcja ujęcia, znana jako „ujęcie warszawskie”, była niemałym przełomem. Do tamtej pory obiekty filtracyjne budowano co do zasady na lądzie. Autorami tej wizji byli inżynierowie Włodzimierz Skoraszewski i Stanisław Wojnarowicz, który pełnił wówczas funkcję dyrektora Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK). Postanowili oni wykorzystać naturalną filtrację, umieszczając ujęcie bezpośrednio pod dnem rzeki.
Kluczem do czystości wody jest sama Wisła, a dokładnie – jej piaszczyste dno, które pełni funkcję gigantycznego, naturalnego filtra. Polski inżynier wpadł na pomysł, by wodę pobierać nie z powierzchni rzeki, a z promieniście ułożonych drenów, które leżą na głębokości około 6 do 7 metrów poniżej dna. Przesiąkając przez warstwy piasku i żwiru, woda ulega naturalnemu mechanicznemu i częściowo biologicznemu oczyszczeniu, zanim trafi do rurociągów studni.
Ta metoda zapewniła niezwykle stabilne i ekologiczne źródło wody, znacznie zmniejszając pierwotne obciążenie zanieczyszczeniami dla naziemnych stacji uzdatniania. System ten, bazujący na 15 promieniach drenów, okazał się inżynieryjnym majstersztykiem.
Jak działa Gruba Kaśka? Od drenażu do SUW „Praga”
Po ujęciu wody przez system drenów i jej naturalnej filtracji, studnia pompuje wodę rurociągiem na ląd. Docelowo woda ta trafia do Stacji Uzdatniania Wody „Praga”, zlokalizowanej na Saskiej Kępie. Dzienna produkcja tego obiektu, zasilanego z Wisły, wynosi średnio 65 tysięcy metrów sześciennych. System wodociągowy Warszawy jest jednak zaprojektowany z myślą o elastyczności i redundancji. W przypadku zwiększonych potrzeb operacyjnych lub innych wymogów, nadmiar ujętej wody może zostać przekierowany na drugą stronę Wisły, do Stacji Uzdatniania Wody „Filtry”.
Podziemna komunikacja i konserwacja
Jednym z kluczowych elementów infrastruktury Grubej Kaśki jest mierzący 311 metrów podwodny tunel. Ten rurociąg umieszczony jest pod dnem rzeki. Nie tylko transportuje wodę do stacji, ale także umożliwia obsłudze dotarcie do wnętrza budowli bezpośrednio z praskiego brzegu. Takie rozwiązanie zapewnia nieprzerwany dostęp techniczny, niezależnie od panujących warunków na rzece.
Mimo swojej trwałości, naturalne złoże filtracyjne wymaga aktywnej troski. Niezbędna jest regularna regeneracja drenów oraz utrzymanie odpowiedniego stanu złoża, aby zachować wysoką jakość uzyskiwanej wody. O czystość dna dbają specjalistyczne pogłębiarki, tzw. Chude Wojtki.
Ich rola jest krytyczna. Usuwają nadmiar osadów, które mogłyby zmniejszyć przepuszczalność piaszczystego złoża i zamulić dreny. Bez tego Gruba Kaśka stopniowo straciłaby swoją efektywność infiltracyjną.
Biomonitoring i ochrona ujęcia
Naturalny filtr Wisły sprawdza się od ponad 60 lat, jednak bezpieczeństwo wody pitnej zawsze pozostaje kwestią priorytetową. Na straży stoją nie tylko nie tylko najnowocześniejsze technologie chemiczne i analityczne, ale także unikatowy naturalny system ostrzegawczy.
Biologiczny system alarmowy w Grubej Kaśce
Wewnątrz studni wydzielono specjalne pomieszczenie, w którym znajduje się niewielkie akwarium, a w nim – słodkowodne małże. Osiem okazów mięczaków z gatunku skójka zaostrzona, które w praktyce są niezwykle wyczulone na jakość wody, non stop działa jako czuły, biologiczny detektor czystości. Ich naturalny instynkt nakazuje natychmiastowe zamknięcie muszli w przypadku wykrycia w wodzie toksycznych substancji niebezpiecznych także dla człowieka. Protokół bezpieczeństwa jest precyzyjny: jeśli jednocześnie zamkną się trzy małże, uruchamiany jest natychmiastowy alarm.
Małże pełnią dyżur przez trzy miesiące. Po tym czasie są zastępowane młodszymi osobnikami.
Gruba Kaśka w kulturze
Pękata studnia pozostaje jednym z najcharakterystyczniejszych obiektów warszawskiej infrastruktury. Nic więc dziwnego, że słynna Gruba Kaśka stała się „bohaterką” kina.
W 1966 roku Tadeusz Chmielewski wyreżyserował komedię satyryczno-sytuacyjną, zatytułowaną „Pieczone gołąbki”. Film wyszydzający cwaniactwo i kombinatorstwo przedstawia perypetie Leopolda Górskiego (w tę rolę wcielił się Krzysztof Litwin) i reszty załogi stacji pomp. Górski, z zamiłowania poeta i piosenkarz, zostaje zatrudniony, by swoimi piosenkami zmotywować pracowników do efektywniejszej pracy i nie pozwolić im zasnąć przy szumie pracujących pomp. Dzięki niemu brygada bumelantów przekształca się we wzorową ekipę.
Gruba Kaśka ponownie zagościła na ekranie w 2018 roku, w filmie Julii Pełki zatytułowanym po prostu „Gruba Kaśka”. Produkcja ukazująca zależność człowieka od natury uwypukla unikatowość warszawskiego systemu monitorowania jakości wody, którego rdzeniem są wspomniane wcześniej małże. I to właśnie poławiacz małż, który odpowiada za selekcję odpowiednich okazów, jest jednym z bohaterów filmu. Na ekranie pojawiają się też inne postaci, między innymi Barbara, mieszkanka stolicy, która od kilkudziesięciu lat opala się na cyplu obok monumentalnej studni.
Źródło: National Geographic Polska
Nasz autor
Artur Białek
Dziennikarz i redaktor. Wcześniej związany z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o historii, kosmosie i przyrodzie, ale nie boi się żadnego tematu. Uwielbia podróżować, zwłaszcza rowerem na dystansach ultra. Zamiast wygodnego łóżka w hotelu, wybiera tarp i hamak. Prywatnie miłośnik literatury.

