Reklama

Spis treści:

  1. Jak fale grawitacyjne „marszczą” czasoprzestrzeń
  2. Jak naukowcy „dostrają” detektory fal grawitacyjnych
  3. Niewyobrażalna precyzja potrzebna do wychwycenia fal z kosmosu

Detektory fal grawitacyjnych rejestrują jedne z najsubtelniejszych sygnałów we Wszechświecie, jednak ich niezwykła czułość wymaga nieustannej kontroli dokładności. Międzynarodowy zespół naukowców z obserwatoriów LIGO, Virgo i KAGRA zastosował tak zwaną kalibrację astrofizyczną – technikę wykorzystującą rzeczywiste sygnały pochodzące z potężnych zjawisk, takich jak zderzenia czarnych dziur, do sprawdzania i udoskonalania pracy swoich instrumentów. Dzięki temu możliwe jest nie tylko ograniczenie błędów pomiarowych, ale także bardziej precyzyjne określanie pochodzenia fal grawitacyjnych, nawet gdy jeden z detektorów działa poniżej optymalnych parametrów.

Jak fale grawitacyjne „marszczą” czasoprzestrzeń

Fale grawitacyjne to niezwykle subtelne zaburzenia czasoprzestrzeni, często obrazowo porównywane do zmarszczek rozchodzących się po tafli wody po wrzuceniu kamienia. Ich istnienie przewidział Albert Einstein już w 1916 roku w ramach ogólnej teorii względności, jednak bezpośrednie potwierdzenie tej koncepcji zajęło nauce niemal sto lat.

Powstają podczas najbardziej gwałtownych zjawisk we Wszechświecie – takich jak zderzenia czarnych dziur czy gwiazd neutronowych – gdy ogromne masy wprawiają czasoprzestrzeń w drgania rozchodzące się z prędkością światła. Kiedy taka fala dociera do Ziemi, minimalnie rozciąga przestrzeń w jednym kierunku i ściska ją w drugim. Skala tych zmian jest niemal niewyobrażalna: typowy sygnał może zmienić długość 4-kilometrowego ramienia detektora o wartość rzędu tysięcznych części średnicy protonu.

Właśnie dlatego wykrycie fal grawitacyjnych było jednym z największych wyzwań technologicznych współczesnej fizyki. Przełom nastąpił 14 września 2015 roku, gdy detektory LIGO po raz pierwszy zarejestrowały sygnał GW150914, pochodzący ze zderzenia dwóch czarnych dziur. Odkrycie ogłoszono w 2016 roku, otwierając nową erę astronomii fal grawitacyjnych, a kluczowi twórcy projektu otrzymali za to Nagrodę Nobla z fizyki w 2017 roku.

Jak naukowcy „dostrają” detektory fal grawitacyjnych

Od pierwszej historycznej detekcji w 2015 roku astronomia fal grawitacyjnych rozwija się w błyskawicznym tempie, między innymi dzięki współpracy zespołów pracujących przy obserwatoriach LIGO, Virgo i KAGRA. Analizując odebrane sygnały i porównując je z niezwykle precyzyjnymi modelami wynikającymi z ogólnej teorii względności, naukowcy mogą wykrywać nawet bardzo subtelne odchylenia w pracy swoich instrumentów oraz poprawiać ich kalibrację.

Proces ten bywa metaforycznie porównywany do działania Auto-Tune w muzyce – nie dlatego, że „poprawia” same fale grawitacyjne, lecz ponieważ pozwala precyzyjniej dopasować odpowiedź detektora do oczekiwanego sygnału. W praktyce chodzi o kalibrację astrofizyczną, czyli wykorzystanie rzeczywistych sygnałów kosmicznych do sprawdzania i udoskonalania czułości urządzeń.

Znaczenie tej metody szczególnie uwidoczniło się wtedy, gdy jeden z detektorów – LIGO Hanford – działał poniżej optymalnych parametrów. Dzięki porównaniu danych z pozostałymi obserwatoriami naukowcy mogli mimo to dokładnie analizować zarejestrowane fale. Jak wyjaśnia dr Christopher Berry z Uniwersytetu w Glasgow, sygnały fal grawitacyjnych są zbyt słabe, by można je było usłyszeć bezpośrednio, ale po przekształceniu w zakres słyszalny przybierają formę charakterystycznych „ćwierków” (chirpów). To właśnie te sygnały zawierają kluczowe informacje o źródłach fal – takich jak masy obiektów, ich spin, odległość od Ziemi i położenie we Wszechświecie.

Niewyobrażalna precyzja potrzebna do wychwycenia fal z kosmosu

Sygnały wykorzystane przez naukowców do rozwijania kalibracji astrofizycznej należą do najsilniejszych, jakie zarejestrowała współpraca LIGO–Virgo–KAGRA, dzięki czemu stały się wyjątkowo cennym materiałem do testowania i udoskonalania czułości detektorów. Wśród nich znalazły się między innymi zdarzenia oznaczone jako GW240925 oraz GW250207 – potężne połączenia par czarnych dziur, których analiza pozwoliła badaczom porównywać rzeczywiste dane z przewidywaniami modeli grawitacyjnych i jeszcze dokładniej oceniać działanie instrumentów.

Tego rodzaju obserwacje są możliwe wyłącznie dzięki technologii o niemal niewyobrażalnej dokładności. Detektory fal grawitacyjnych potrafią mierzyć zmiany długości rzędu 10⁻¹⁹ metra – czyli około tysiąc razy mniejsze niż średnica protonu. To precyzja porównywalna do wykrycia zmiany odległości między Ziemią a Słońcem z dokładnością do grubości ludzkiego włosa.

Właśnie dlatego tak ważne jest korzystanie z danych pochodzących z wielu obserwatoriów jednocześnie. Porównywanie sygnałów odbieranych przez różne detektory pozwala ograniczać błędy systematyczne, poprawiać kalibrację i zwiększać pewność interpretacji wyników. Dzięki temu astronomowie mogą nie tylko skuteczniej badać zderzenia czarnych dziur czy gwiazd neutronowych, ale także coraz lepiej rozumieć fundamentalne właściwości czasoprzestrzeni i ewolucji Wszechświata.

Źródło: Phys.org

Nasza autorka

Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka

Jestem dziennikarką, redaktorką i pisarką zajmującą się tematyką popularnonaukową, głównie kosmosem. Ukończyłam Uniwersytet Warszawski, a swoją przygodę z mediami rozpoczęłam ponad 20 lat temu w redakcji „Życia Warszawy”. Poza pisaniem o polskiej i światowej nauce na łamach „National Geographic” tworzę także artykuły dla magazynów premium, w tym dla Onet.pl oraz Gazeta.pl. Jestem współautorką trzech bestsellerowych książek: „Człowiek – istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”. Zostałam również wyróżniona funkcją ambasadorki Śląskiego Festiwalu Nauki. Na co dzień pracuję w Centrum Badań Kosmicznych PAN, a także współpracuję z polskim Obserwatorium Cerro Murphy w Chile (OCM), którym zarządza CAMK PAN. Mam wielkie szczęście, ponieważ wykonuję pracę, która jest jednocześnie moją ogromną pasją i stanowi dużą część mojego życia. Resztę czasu poświęcam rodzinie oraz moim ukochanym psom. Jestem po prostu Trekkie w niekończącej się misji odkrywania nowych technologii, planet i osobliwości.

Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...