Reklama

Lotnictwo pasażerskie od lat przechodzi intensywną transformację – od inwestycji w paliwa zrównoważone, przez cyfryzację obsługi podróżnych, aż po zapowiedzi powrotu lotów naddźwiękowych. Jedną z najbardziej odczuwalnych zmian dla pasażerów jest jednak rozwój pokładowej łączności internetowej. Współczesny podróżny oczekuje stałego dostępu do sieci: nie tylko do wysyłania wiadomości, lecz także do pracy, wideorozmów czy streamingu. Coraz większą rolę w realizacji tych oczekiwań odgrywa satelitarny internet nowej generacji, który umożliwia stabilne połączenie nawet nad oceanami i trudno dostępnymi regionami świata. Teraz Lufthansa Group jest kolejną firmą, która ogłosiła wprowadzenie tej technologii do swoich samolotów.

Starlink to system globalnego dostępu do internetu rozwijany przez spółkę SpaceX, należącą do Elona Muska. Jego działanie opiera się na ogromnej konstelacji satelitów umieszczonych na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO), która diametralnie różni się od tradycyjnych systemów satelitarnych wykorzystywanych dotąd w lotnictwie. W praktyce oznacza to, że dane nie muszą pokonywać dystansu blisko 36 tysięcy kilometrów do satelitów geostacjonarnych krążących nad równikiem, lecz są przesyłane do obiektów znajdujących się zaledwie kilkaset kilometrów nad powierzchnią Ziemi. To właśnie skrócenie drogi sygnału przekłada się na znacznie mniejsze opóźnienia (rzędu kilkudziesięciu milisekund), co pozwala korzystać z internetu w sposób porównywalny do połączeń naziemnych.

W przypadku zastosowania Starlinka na pokładzie samolotu sygnał z urządzeń pasażerów trafia do specjalnej anteny zamontowanej na kadłubie maszyny, a następnie jest przesyłany do jednego z tysięcy aktywnych satelitów tworzących dynamiczną sieć nad całym globem. Dzięki temu połączenie nie zanika nawet nad oceanami, obszarami górskimi czy słabo zurbanizowanymi regionami, gdzie klasyczna infrastruktura naziemna nie istnieje. Kluczowe znaczenie ma również skala przedsięwzięcia – liczba satelitów Starlinka liczona jest w tysiącach i stale rośnie, co pozwala na płynne przekazywanie sygnału pomiędzy kolejnymi jednostkami na orbicie, bez zauważalnych przerw w transmisji. To właśnie ta kombinacja niskiej orbity, gęstej sieci satelitów i nowoczesnych anten sprawia, że technologia Starlink świetnie wpisuje się w potrzeby współczesnego lotnictwa pasażerskiego.

Wdrożenie Starlinka w lotnictwie pasażerskim nabrało realnego tempa dopiero w ostatnich kilkunastu miesiącach, choć sama technologia rozwijana przez SpaceX funkcjonuje od kilku lat. Przełom nastąpił na początku 2024 roku, kiedy pierwsze linie lotnicze zdecydowały się na instalację satelitarnego internetu nowej generacji w całej flocie, a nie jedynie w wybranych samolotach testowych. Jednym z pionierów były Hawaiian Airlines, które do października 2024 roku wyposażyły wszystkie swoje maszyny w Starlink, oferując pasażerom bezpłatny dostęp do szybkiego Wi-Fi nawet nad Pacyfikiem. W tym samym okresie wdrożenie rozpoczęły również Qatar Airways, systematycznie instalując nową technologię w kolejnych samolotach dalekiego zasięgu.

Europa dołączyła do tego trendu nieco później. Jako pierwsza na kontynencie usługę Starlink uruchomiła airBaltic w lutym 2025 roku, traktując szybki internet jako element wyróżniający ofertę na krótszych i średnich trasach. Wcześniej, jeszcze w 2024 roku, testy i pierwsze wdrożenia zapowiedziały Air France oraz SAS, które stopniowo modernizują swoje floty. Do grona przewoźników przygotowujących się do uruchomienia Starlinka dołączy także Virgin Atlantic, która ma stać się pierwszą linią z Wielkiej Brytanii oferującą pasażerom to rozwiązanie od drugiej połowy 2025 roku.

Najwięcej emocji wzbudziła jednak niedawna zapowiedź współpracy Starlinka z linią Lufthansa. Niemiecki przewoźnik planuje rozpoczęcie instalacji nowego systemu od drugiej połowy 2026 roku, z ambicją objęcia nim całej floty Grupy Lufthansa do 2029 roku. Oznaczałoby to modernizację około 850 samolotów należących m.in. do takich marek jak Swiss, Austrian Airlines, Brussels Airlines, ITA Airways, Eurowings czy Discover. Co istotne, Lufthansa zapowiada, że dostęp do Wi-Fi obsługiwanego przez Starlink będzie bezpłatny dla pasażerów korzystających z programu lojalnościowego Miles & More oraz cyfrowego profilu Travel ID.

Choć szybki internet satelitarny staje się nowym standardem w liniach tradycyjnych i dalekodystansowych, nie wszyscy przewoźnicy zamierzają podążać tym kierunkiem. Tanie linie lotnicze, w tym Ryanair, otwarcie deklarują brak zainteresowania Starlinkiem, wskazując na krótkie czasy lotów i wysokie koszty instalacji. W efekcie pasażerowie lotów niskokosztowych wciąż muszą liczyć się z ograniczonym lub całkowitym brakiem dostępu do internetu, podczas gdy na pokładach coraz większej liczby samolotów rejsowych szybkie Wi-Fi staje się elementem podstawowej oferty.

Źródła: Travel Weekly, Euronews

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Sabina Zięba
Reklama
Reklama
Reklama