Reklama

W obliczu postępujących zmian klimatu naturalny śnieg w kurortach narciarskich staje się luksusem, a nie standardem. Naukowcy z University of Colorado Boulder, Keith Musselman i Agnes Macy, zwracają uwagę na coś, co dla przeciętnego widza przed telewizorem jest niewidoczne, ale dla zawodników kluczowe: transformację nawierzchni tras narciarskich. Dzisiejsze Igrzyska i zawody Pucharu Świata opierają się niemal w 100% na sztucznym śniegu. Choć z oddali trasy wyglądają naturalnie, w rzeczywistości są przemysłowym produktem, o właściwościach drastycznie odbiegających od naturalnego śniegu. Dla sportowców oznacza to, niestety, większe niebezpieczeństwo.

Fizyka „białego betonu”: czym sztuczny śnieg różni się od naturalnego?

Najważniejsza różnica między śniegiem naturalnym a sztucznym tkwi w budowie płatków. Naturalny śnieg formuje się w chmurach z pary wodnej, tworząc skomplikowane, sześcioramienne gwiazdki o dużej powierzchni i małej gęstości. Pomiędzy takimi kryształkami „mieści się” mnóstwo powietrza, co sprawia, że nawierzchnia jest miękka i podatna na nacisk.

Tymczasem śnieg z armatek powstaje poprzez wyrzucanie wody pod ciśnieniem na zimnym powietrzu. Wynikiem tego procesu nie są płatki, lecz małe, gęste grudki, bardziej zbliżone do lodu niż śniegu. Trasa przygotowana z takiego materiału także ma gęstość bliższą lodu. Dla narciarzy oznacza to jazdę po nawierzchni ekstremalnie twardej, nazywanej potocznie „betonem”. Taka trasa mniej się niszczy pod wpływem przejazdu wielu zawodników, co zapewnia teoretycznie równe szanse startowe. Ale jednocześnie staje się szybsza i bardziej niebezpieczna.

Nowe niebezpieczeństwa w narciarstwie alpejskim

Zastosowanie sztucznego śniegu wyraźnie zwiększa prędkości osiągane na trasach zjazdowych. Dzięki mniejszemu tarciu i braku zapadania się nart zawodnicy jadą szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. I ma to swoją mroczną stronę: ogromne przeciążenia dla stawów i więzadeł. Aby utrzymać krawędź narty w skręcie, na lodowatej tafli i przy ogromnej prędkości, zawodnik musi wygenerować i wytrzymać siły, które często przekraczają granice fizjologiczne.

Naukowcy – a także zawodnicy – wskazują, że współczesne narciarstwo alpejskie stało się sportem o znacznie mniejszym marginesie błędu. Na sztucznym śniegu narta „trzyma” doskonale, ale kiedy „puści” – zawodnik ma małe szanse by skorygować błąd. Ryzyko kontuzji jest wyższe nie tylko z powodu prędkości – także twardości podłoża. Upadek na zbity, sztuczny śnieg, jest niemal identyczny z uderzeniem w asfalt, co sprawia że urazy stają się poważniejsze. Na Igrzyskach Olimpijskich Cortina-Mediolan 2026 widać to od pierwszego dnia.

Narciarstwo traci kontakt z naturą

Chociaż technologia naśnieżania pozwala na organizację zawodów tam, gdzie śniegu praktycznie nie ma (jak podczas zimowych Igrzysk w Pekinie w 2022 roku), to jednocześnie sprawia, że każda zmiana pogody staje się jeszcze większym wyzwaniem. Na przykład świeży śnieg który spadnie na sztuczny, tworzy warstwę o zupełnie innych właściwościach. Z wyzwaniami mierzą się nie tylko narciarze zjazdowi – także biegi narciarskie wymagają zupełnie innego przygotowania nart na sztuczny śnieg.

Zarówno zawody, jak i treningi wyczynowych narciarzy mają dziś miejsce w absolutnej większości na sztucznym śniegu. Armatki i lance do naśnieżania stały się „systemem podtrzymywania życia” dla narciarstwa, ale wymaga to od ludzi coraz większych poświęceń, akceptacji coraz wyższego ryzyka oraz zmiany technik i sprzętu.

Źródło: The Conversation

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (ukończyła MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Reklama
Reklama
Reklama