Reklama

Nowa edycja kultowego komiksu „Kajko i Kokosz – Wielki turniej” doczekała się niezwykłej reinterpretacji. „Rogata heca” to pierwszy album z cyklu, który ukazał się w tłumaczeniu na gwarę warszawską. Za przekład odpowiadają Sylwia Węgłowska i Janusz Dziano. Wersja ta łączy oryginalny humor Janusza Christy z językiem stołecznej ulicy, tworząc unikatowe połączenie klasyki polskiego komiksu z warszawską tradycją słowną.

Sylwia Węgłowska i Janusz Dziano o pracy nad tłumaczeniem

Janusz Dziano, współautor przekładu, podkreśla swoją osobistą więź z warszawską gwarą.

„Urodzony na Woli, często pomieszkujący u Babci przy Bazarze Różyckiego, wyrosłem w tym barwnym słownictwie i charakternym brzmieniu”
Janusz Dziano

Doświadczenia życiowe i zawodowe – między innymi praca w Domu Słowa Polskiego, gdzie powstawał pierwszy numer magazynu „Relax” – sprawiły, że tłumaczenie stało się dla niego sprawą wyjątkowo osobistą i kwestią odpowiedzialności.

Z kolei Sylwia Węgłowska, która od ponad 40 lat jest fanką Kajka i Kokosza, opowiada o emocjach związanych z pracą nad przekładem: „Tłumaczenie było moim spełnieniem marzenia, którego nie miałam. No i za nic nie chciałabym narazić się jednemu z moich ulubionych twórców komiksowych, jakim jest pan Janusz Christa”.

wielki turniej wielka heca
Przekład na gwarę stolicy łączy ponadczasowy humor Janusza Christy z energią miejskiego języka, tworząc edycję, która jest jednocześnie zabawą klasyką i hołdem dla komiksowego mistrza oraz warszawskiej tradycji słowa. Autorami przekładu są Sylwia Węgłowska i Janusz Dziano. fot. Wydawnictwo Egmont

Twórcy przekładu zdecydowali się na uproszczenie języka, aby ułatwić jego zrozumienie współczesnym czytelnikom, nie rezygnując przy tym z ducha warszawskiej mowy.

Kajko, Kokosz i Grandziarze – fabularna przygoda w Mirmiłowie

Fabuła „Rogatej hecy” wiernie oddaje historię z „Wielkiego turnieju”. Kasztelan Mirmił zmaga się z bólem głowy spowodowanym hałasem mieszkańców Mirmiłowa, a w tle zbliża się wielki turniej. W obliczu Święta Barana problemem staje się brak barana w grodzie – a każdy kasztelan musi wystawić swojego zawodnika. Kajko i Kokosz wyruszają na wyprawę w poszukiwaniu barana, nieświadomi, że Grandziarze (czyli warszawska wersja Zbójcerzy) planują to samo.

W nowej wersji bohaterowie zachowali swoje charakterystyczne cechy – Kajko pozostał rozważny i odważny, a Kokosz żarłoczny i egoistyczny. Wprowadzenie gwary warszawskiej nadało postaciom nowy wymiar i humorystyczny kontekst.

Gwara warszawska jako nośnik humoru i kultury

Tłumaczenie komiksu na gwarę warszawską to nie tylko zabieg językowy, ale również kulturowy. Jak zauważa Sylwia Węgłowska, gwara stolicy była i jest obecna w literaturze oraz filmie – m.in. u Stanisława Barei – dzięki czemu wiele powiedzonek i żartów przeniknęło do ogólnopolskiego języka.

Humor Janusza Christy, pełen zadziorności i lokalnych odniesień, doskonale współgra z miejskim slangiem. W niektórych przypadkach nowe wersje dialogów okazały się wręcz zabawniejsze niż oryginał. Proces tłumaczenia polegał na zachowaniu balansu między autentycznością a zrozumiałością dla czytelnika, szczególnie młodszego pokolenia.

Źródło: Story House Egmont

Reklama
Reklama
Reklama