Zrównoważony rozwój – czy można rozwijać gospodarkę bez niszczenia planety?
Czym naprawdę jest zrównoważony rozwój? Choć termin sustainability stał się jednym z najczęściej używanych pojęć w debacie o przyszłości planety, jego znaczenie bywa niejasne i wielokrotnie interpretowane. Historia tego pojęcia sięga gospodarki leśnej XVII wieku, a jego współczesne rozumienie łączy ekologię, ekonomię i potrzeby społeczne człowieka.

Spis treści:
- Kiedy zaczęto myśleć o zrównoważonym rozwoju?
- Zrównoważony rozwój a ludzkie potrzeby – od biologii do dobrobytu
- Dlaczego pojęcie zrównoważonego rozwoju bywa niejasne
- Zrównoważony rozwój w praktyce – relacja człowieka z ekosystemem
- Rdzenne tradycje i pierwsze koncepcje równowagi z naturą
- Niezrównoważone praktyki w historii – wymieranie gatunków
- Katastrofy i ewolucja – jak powstał człowiek
Termin sustainability pochodzi od słowa sustenance („zachowanie”), łączącego się etymologicznie z łacińskim słowem sustinere, które z kolei oznacza „zapewnienie ciągłości, wsparcie, podtrzymanie”. Według słownika Cambridge sustainability oznacza „zdolność do trwania przez długi czas, bez wyrządzania krzywdy środowisku”. W polszczyźnie nie istnieje termin, który oddaje to znaczenie. Mamy za to właśnie „zrównoważony rozwój”, za pomocą którego powszechnie tłumaczy się zarówno sustainability, jak i sustainable development. Mając świadomość różnic między tymi dwoma terminami, zdecydowaliśmy się spolszczyć tytuł zgodnie z najbardziej powszechnym rozumieniem.
Kiedy zaczęto myśleć o zrównoważonym rozwoju?
Współcześnie termin „zrównoważony rozwój” ma korzenie w rozwoju zasobów odnawialnych, w szczególności w gospodarce leśnej. Najwcześniejsze użycie pojęcia „zrównoważony rozwój” w zachodniej tradycji może pochodzić od niemieckiego słowa Nachhaltigkeit (które oznacza długotrwały efekt zarówno pod względem czasu, jak i stopnia oddziaływania), użytego przez Hansa Carla von Carlowitza, który zarządzał przedsiębiorstwami górniczymi we Freibergu pod koniec XVII wieku w imieniu dworu saskiego.
W tym czasie toczyła się ożywiona debata na temat roli leśnictwa i górnictwa w sektorze publicznym, a także powiązań między nimi. Drewno z lasu było wykorzystywane do budowy szybów górniczych i związanej z nimi infrastruktury. Von Carlowitz napisał książkę, w której sformułował koncepcję „zrównoważonego użytkowania” lasu. Uważał on, że powinno wycinać się tylko tyle drzew, ile może odrosnąć. Dzięki projektom ponownego zalesiania, von Carlowitz położył podwaliny dyskutowanej obecnie w Europie koncepcji „zrównoważonego rozwoju”.
Zrównoważony rozwój a ludzkie potrzeby – od biologii do dobrobytu
W przypadku ludzi, tak jak i w przypadku lasów, biologiczne aspekty uzupełniania naszej populacji wymagają zaspokojenia kluczowych potrzeb w zakresie zasobów. Oczywiście zaspokojenie biologicznych potrzeb związanych z wyżywieniem oraz schronieniem pozwala na fizyczne przetrwanie i ma pierwszeństwo w naszym podejściu do ludzkich „potrzeb”. Musimy najpierw przetrwać, zanim uświadomimy sobie jakiekolwiek inne formy „dobrobytu”.
Coraz częściej jednak uznaje się, że tradycyjna koncepcja hierarchii ludzkich potrzeb, która została spopularyzowana przez psychologa Abrahama Maslowa w 1940 roku, jest błędna. Ta hierarchia stanowi obecnie część wielu wstępnych kursów psychologii i często jest przedstawiana jako piramida potrzeb, z potrzebami fizjologicznymi u podstawy, a następnie bezpieczeństwem, miłością, szacunkiem i samorealizacją na szczycie.

Maslow sugerował, że wyższe potrzeby stają się istotne tylko wtedy, gdy niższe zostały osiągnięte i jednostka zaspokoiła swoje podstawowe pragnienia. Według tego poglądu, pewna ilość materialnego dobrobytu jest niezbędna, zanim inne kwestie będą mogły zostać zrealizowane.
O ile rozgraniczenie dokonane przez Maslowa jest przydatne, o tyle obecnie wśród psychologów panuje powszechna zgoda co do tego, że dobrobyt materialny jest nierozerwalnie związany z innymi czynnikami w hierarchii i że porównując różne populacje, poziom samorealizacji może być wyższy wśród osób, których potrzeby bytowe są porównywalnie mniejsze.
Na dłuższą metę społeczeństwa uboższe, ale bardziej odporne na niedobory mogą być bardziej stabilne, jak pokazała historia wielu rdzennych ludów. Dążenie do zrównoważonego społeczeństwa staje się zatem większym wyzwaniem niż mogłoby to wynikać z prostego poglądu na determinizm zasobów naturalnych. Niemniej jednak ostatecznie jesteśmy uzależnieni od żywności, wody i zdolności ekosystemów do zapewnienia odpowiedniej ilości pożywienia, więc rozważenie pewnych wskaźników dla takich procesów jest ważne.
Dlaczego pojęcie zrównoważonego rozwoju bywa niejasne
Pojęcie „zrównoważony rozwój” ma łagodny, pocieszający wydźwięk, ale jego znaczenie często nie jest jasne, ponieważ terminu tego używa się na wiele sposobów, bez odpowiedniego wyjaśnienia. Zirytowany tym zamieszaniem, niemiecki uczony Julian Kircherr opublikował w maju 2022 roku recenzowany artykuł zatytułowany „Bzdury w literaturze na temat zrównoważonego rozwoju i transformacji!” (Bullshit in the Sustainability and Transitions Literature!).
Prowokacyjny tytuł sformułowany przez Kircherra wynika z opracowania naukowego na temat tego, że niezbyt jasne określanie pojęć jest obecnie kulturowo określane „bzdurą” i jest powszechnie używane jako fachowy termin, a zatem jest czymś więcej niż tylko obraźliwym epitetem. Kircherr rozwijał systematycznie typologię dotyczącą sposobów używania pojęcia „zrównoważony rozwój”, które często zaciemnia, zamiast wyjaśniać wiedzę na temat ziemskich procesów. Objaśnienie zrównoważonego rozwoju w sposób naukowy jest zatem niezbędne, aby uniknąć takich nieprecyzyjnych wniosków.
Zrównoważony rozwój w praktyce – relacja człowieka z ekosystemem
Zrównoważony rozwój w potocznym języku oznacza poczucie ciągłości egzystencjalnej, które sugeruje podejście według zasady „win-win” („każdy wygrywa bez ustępstw”) do wykorzystania zasobów naturalnych w celu zaspokojenia ludzkich potrzeb. Istnieje również „ekologiczny” wydźwięk tego słowa – oznacza to, że odnosi się ono do tego, jak żywe istoty, takie jak Homo sapiens, wchodzą w interakcje z „ecos”, czyli naszym domem – planetą Ziemia.

Społeczności łowiecko-zbierackie, które na co dzień były uzależnione od bezpośredniej relacji z zasobami środowiska naturalnego, dostarczają nam najwcześniejszych koncepcji zrównoważonego rozwoju.
Rdzenne tradycje i pierwsze koncepcje równowagi z naturą
Nasi pradawni przodkowie rozwinęli często niepisane lub niewypowiedziane uznanie dla naturalnych rytmów planety. Wiele rdzennych tradycji uwzględnia podtrzymanie równowagi niezbędnej do utrzymania podstawowych rezerw zasobów poprzez zachowanie pewnych reguł lub zwyczajów.
Pomimo tych bliskich związków z rytmem planety, członkowie tradycyjnych społeczności również nie zdołali zawsze utrzymać tej równowagi. Walczyli – podobnie jak my – o zachowanie dobrobytu własnej populacji, będąc jednocześnie zarządcami środowiska, w którym żyli.
Rdzenne koncepcje zrównoważonego rozwoju były często związane z tożsamością plemienną, ale zostały źle zrozumiane przez zachodnich naukowców. Dla przykładu słowa „ja” i „ziemia” w tradycji Apaczów oznaczały to samo – może to zmylić niektórych działaczy na rzecz ochrony środowiska, którzy mogliby dojść do wniosku, że cechuje ich niezmienny altruizm wobec Ziemi. Ponadto pojęcie „ziemia” w tradycji Apaczów jest powiązane z konkretnymi miejscami, a nie ogólnie z planetą.
Niezrównoważone praktyki w historii – wymieranie gatunków
Ogólny wpływ społeczeństw łowiecko-zbierackich na środowisko był znacznie mniejszy niż społeczeństw uprzemysłowionych, ale one również popełniały błędy. Gatunki zwierząt, takich jak gigantyczny ptak moa w Nowej Zelandii, jak również różne gatunki ssaków w Ameryce Północnej, wyginęły z powodu praktyk łowieckich, które można uznać za „niezrównoważone”.
Wyginięcie jest być może ostatecznym przejawem niezrównoważonego wykorzystania zasobów – choć jeśli będziemy śledzić to zjawisko w dłuższej perspektywie czasu, po drodze czekają nas niespodzianki. Wymieranie może stwarzać możliwości rozwoju innych gatunków, a to z kolei może prowadzić do powstawania nowych, zrównoważonych ekosystemów.
Katastrofy i ewolucja – jak powstał człowiek
Weźmy na przykład dinozaury – gdyby nie wyginęły w wyniku uderzenia asteroidy około 66 milionów lat temu, jest całkiem prawdopodobne, że ludzie mogliby nie wyewoluować, ponieważ w czasach dominacji gadów ssaki były ograniczone do organizmów wielkości ryjówek. Niezrównoważony wynik katastrofalnego wydarzenia doprowadził do powstania ludzi, którzy ewoluowali, aby przedefiniować zrównoważony rozwój.
Początkowo, podobnie jak w przypadku wszystkich zwierząt, ludzie koncentrowali się na tym, aby przetrwać. Jednak złożone systemy społeczne rozwinęły się do tego stopnia, że w XX wieku futurysta Buckminster Fuller sugerował, że uważamy się za zarządców „statku kosmicznego Ziemia”.
Źródło: Tekst pochodzi z książki Saleema H. Aliego „Zrównoważony rozwój” (tłumaczenie Piotr Piotrowski), Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2026. Tytuł, lead i śródtytuły fragmentu zostały przygotowane przez redakcję National-Geographic.pl.


