Zimą masowo pojawiają się na śniegu. Czy pchły śnieżne stanowią zagrożenie?
Zima kojarzy się z ciszą i biologicznym uśpieniem przyrody, jednak nie wszystkie drobne organizmy znikają wraz z pierwszym śniegiem. Wśród tych, które potrafią funkcjonować w niskich temperaturach, znajdują się tzw. pchły śnieżne. Czym właściwie są te tajemnicze stworzenia, gdzie można je spotkać i czy stanowią zagrożenie dla człowieka?

Tak zwane pchły śnieżne to drobne bezkręgowce żyjące na co dzień w glebie oraz ściółce leśnej, gdzie odgrywają ważną rolę w procesach rozkładu materii organicznej. Zimą, szczególnie podczas odwilży lub w okresach wysokiej wilgotności, mogą masowo pojawiać się na powierzchni śniegu, u podstaw pni drzew lub na wilgotnych fragmentach terenu. Zdarza się, że gromadzą się w tak dużych skupiskach, iż biały śnieg przybiera ciemne, niemal czarne lub niebieskawe zabarwienie. Ten niecodzienny widok często budzi zdziwienie, a nawet niepokój. Czym zatem charakteryzują się pchły śnieżne i skąd bierze się ich niezwykła odporność na zimowe warunki?
Skoczogonki, czyli czym naprawdę są „pchły śnieżne”
Choć potoczna nazwa „pchły śnieżne” może budzić skojarzenia z uciążliwymi pasożytami, w rzeczywistości chodzi o zupełnie inną grupę organizmów. Ich poprawna nazwa to skoczogonki – drobne, pierwotne sześcionogi, blisko spokrewnione z owadami, ale formalnie do nich nienależące. Przez lata klasyfikowano je jako owady, dziś jednak traktuje się je jako odrębną grupę w obrębie sześcionogów, o cechach przypominających zarówno owady, jak i skorupiaki. Dyskusja nad ich dokładnym miejscem w systematyce wciąż trwa, choć – na szczęście – raczej nie spędza snu z powiek osobom spotykającym je na leśnych ścieżkach.
Skoczogonki są organizmami niezwykle starymi. Ich identyfikowalne szczątki znaleziono w skałach liczących około 410 milionów lat, co czyni je jednymi z pierwszych stawonogów, które przystosowały się do życia na lądzie. Dziś występują niemal wszędzie: w glebie, ściółce leśnej, mchach, na pniach drzew, ale także w środowiskach skrajnych. Odkrywano je w jaskiniach sięgających dwóch kilometrów w głąb ziemi, na stokach Mount Everestu, a zimą – na powierzchni śniegu. Ich obecność w mroźnych warunkach nie jest przypadkowa: posiadają specjalne białka działające jak naturalny „antyzamarzacz”, który chroni ich komórki przed zniszczeniem przez niskie temperatury.
Zazwyczaj mają zaledwie 2-6 milimetrów długości, ciemne ubarwienie z metalicznym połyskiem, cienkie czułki i wydłużone odnóża. Jedną z ich najbardziej charakterystycznych cech jest furcula – ogonopodobna struktura pod odwłokiem, która po gwałtownym uwolnieniu katapultuje skoczogonka w powietrze, umożliwiając błyskawiczną ucieczkę przed zagrożeniem. Mechanizm ten jest jednak energochłonny, dlatego część gatunków z czasem go utraciła, wybierając inne strategie przetrwania, takie jak życie pod korą drzew lub głęboko w glebie. Uzupełnieniem tego „systemu bezpieczeństwa” są kolofory – lepkie rurkowate struktury, które pomagają w pobieraniu wody, przyczepianiu się do podłoża, a najnowsze badania sugerują, że mogą także stabilizować kierunek ruchu podczas skoku.

Jak skaczą pchły śnieżne i czy są groźne dla człowieka?
Skoczogonki mogą sprawiać wrażenie tajemniczych, a nawet niepokojących, jednak w rzeczywistości są jednymi z najbardziej bezbronnych organizmów w świecie drobnych bezkręgowców. Nie posiadają żądeł ani aparatów kłujących, nie gryzą, nie przenoszą chorób i nie potrafią latać. Ich jedyną skuteczną strategią obrony jest ucieczka – a konkretnie błyskawiczny skok, który należy do najszybszych i najbardziej spektakularnych w świecie zwierząt. Skoczogonki nie wykorzystują do tego nóg. Kluczową rolę odgrywa tu wspomniana wcześniej furcula, zwana również widełkami skokowymi. To sprężysty wyrostek ukryty pod odwłokiem, który w ułamku sekundy uwalnia zgromadzoną energię.
Badania pokazują, że sam moment wybicia trwa zaledwie jedną tysięczną sekundy, co czyni go niewidocznym dla ludzkiego oka. Jak zauważa prof. Adrian Smith z Uniwersytetu Stanowego Północnej Karoliny, próba zarejestrowania skoku zwykłą kamerą kończy się tym, że skoczogonek pojawia się w jednej klatce, po czym natychmiast znika, pozostawiając jedynie delikatne smugi w miejscu przelotu. Co ciekawe, w trakcie skoku zwierzę nie leci do przodu, lecz zawsze w tył, wykonując jednocześnie błyskawiczne salto.
Maksymalna prędkość obrotu w powietrzu może sięgać nawet 368 obrotów na sekundę, co czyni skoczogonki absolutnymi rekordzistami w tej kategorii. W przeliczeniu na proporcje ciała potrafią one wznieść się na wysokość 60-80 razy większą niż ich długość. Gdyby człowiek dysponował podobnymi możliwościami, mógłby jednym skokiem wzbić się na wysokość kilkudziesięciu metrów.
Jak podkreślają przyrodnicy, w tym m.in. z Karkonoskiego Parku Narodowego, skoczogonki potrafią występować na śniegu w ogromnych zagęszczeniach (nawet kilku tysięcy osobników na metr kwadratowy), co może sprawiać wrażenie „ożywionej” powierzchni śniegu. Widok ten bywa mylący, jednak nie ma powodów do obaw.
Pchły śnieżne nie są pasożytami, nie żywią się krwią ludzi ani zwierząt i nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. Ich dieta opiera się głównie na martwej materii organicznej, glonach, grzybach i mikroorganizmach (jak pierwotniaki czy nicienie). Dzięki czemu pełnią pożyteczną funkcję w ekosystemie, ponieważ wspomagają utrzymanie zdrowej struktury gleby. Dla człowieka są całkowicie niegroźne, a ich widowiskowe skoki to nie zapowiedź ataku, lecz instynktowna reakcja obronna na najmniejsze zakłócenie otoczenia.
Źródła: VT Agency of Agriculture, Food & Markets, Integrative Organismal Biology, New Scientist, WP
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.


