Reklama

Adopcja psa ze schroniska nie powinna być impulsem ani wyłącznie aktem litości. To decyzja o przyjęciu pod opiekę żywego zwierzęcia, które ma własny charakter, potrzeby i doświadczenia. Dlatego druga edycja akcji National Geographic Polska ma nie tylko pokazywać psy czekające na dom, lecz także pomagać przyszłym opiekunom lepiej zrozumieć, z czym wiąże się odpowiedzialna adopcja.

Druga edycja akcji National Geographic Polska właśnie startuje

Po raz drugi na Facebooku National Geographic Magazine Poland będziemy przedstawiać psy, które czekają na nowych opiekunów. W każdy poniedziałek opublikujemy portret kolejnego psa, wykonany przez współpracującą z National Geographic fotografkę Julię Zabrodzką.

Każdej fotografii będzie towarzyszyć historia zwierzęcia, opis jego charakteru i potrzeb oraz praktyczne informacje dotyczące adopcji. Celem akcji jest nie tylko zwiększenie szans konkretnych psów na znalezienie domu, lecz także pokazanie, że udana adopcja zaczyna się od dobrego dopasowania człowieka i zwierzęcia.

Bohaterami akcji będą między innymi psy znajdujące się pod opieką Schroniska na Paluchu. O tym, jak wygląda odpowiedzialna adopcja i z jakimi wyzwaniami należy się liczyć, opowiada Agata Węglińska-Szulc, wolontariuszka grupy Geriatria Schroniska na Paluchu.

Adopcja psa nie jest akcją ratunkową

Zdjęcie psa wyglądającego zza krat potrafi uruchomić silne emocje. Chcemy działać natychmiast: pojechać do schroniska, zabrać zwierzę do domu i wynagrodzić mu wszystko, co dotąd je spotkało. Tyle że sama litość nie jest dobrym fundamentem adopcji.

– Dość niebezpiecznym mitem jest przekonanie, że pies ze schroniska jest biedny, trzeba go uratować, a kiedy już to zrobimy, będzie nam wdzięczny do końca życia – mówi Agata Węglińska-Szulc. Jak podkreśla, zwierzę, które trafia do schroniska, otrzymuje opiekę, diagnostykę i bezpieczne miejsce. Rozpoczyna się też praca nad jego zdrowiem oraz relacjami z ludźmi i innymi zwierzętami.

– Zależy nam na domach, w których nikt nie będzie oczekiwał od psów wdzięczności. Decyzja powinna być korzystna dla obu stron: ja mam psa, a pies ma mnie. Oboje jesteśmy wygrani. Odpowiedzialność zawsze leży jednak po stronie człowieka – dodaje wolontariuszka.

Psy są zdolne do budowania bliskich relacji z opiekunami, ale potrzebują czasu, poczucia bezpieczeństwa i możliwości komunikowania własnych potrzeb. Dlatego tak ważna jest umiejętność rozpoznawania emocji psa, zamiast przypisywania mu ludzkich intencji.

Które psy najdłużej czekają na dom?

Największe zainteresowanie zazwyczaj wzbudzają szczenięta oraz małe, zdrowe psy. Znacznie trudniej znaleźć opiekunów dla zwierząt starszych, dużych albo wymagających leczenia. – Najdłużej na dom czekają duże i starsze psy, na przykład owczarki niemieckie. Opieka nad nimi nie jest łatwa z wielu powodów – przyznaje Agata Węglińska-Szulc.

pies Jankes do adopcji
Jankes to jeden z psów, który pojawi się w nowej edycji akcji National Geographic Polska. fot. Julia Zabrodzka

Duży pies potrzebuje odpowiedniej przestrzeni, ale nie oznacza to, że może mieszkać wyłącznie w domu z ogrodem. Ogród jest udogodnieniem, jednak nie zastąpi spacerów, kontaktu z człowiekiem ani aktywności dostosowanej do możliwości zwierzęcia. Duży pies może dobrze funkcjonować również w mieszkaniu, jeśli otrzyma wystarczająco dużo ruchu, odpoczynku i uwagi.

W przypadku psiego seniora trzeba się liczyć z częstszymi wizytami u lekarza weterynarii, przyjmowaniem leków, rehabilitacją, a niekiedy również operacjami. To oznacza nie tylko wydatki, lecz także konieczność dostosowania codzienności do potrzeb zwierzęcia.

Duże znaczenie ma również sprawność samego opiekuna. Starsze osoby często obawiają się, że z czasem nie będą miały wystarczająco dużo siły, aby pomóc kilkudziesięciokilogramowemu psu wejść do samochodu czy przenieść go podczas choroby. Z tego powodu częściej decydują się na mniejsze zwierzęta.

Nie należy jednak zniechęcać seniorów do adopcji. Spokojny, starszy pies i starszy człowiek mogą stworzyć wyjątkowo dobrze dopasowaną parę. Najważniejsze są realna ocena możliwości, plan opieki na przyszłość oraz dobranie zwierzęcia odpowiedniej wielkości i o odpowiednim temperamencie.

Nie wybieraj psa wyłącznie oczami

Zdjęcie zwykle decyduje o tym, czy zatrzymamy się przy ogłoszeniu konkretnego psa. Nie powinno jednak przesądzać o adopcji. Właśnie dlatego w ramach akcji National Geographic Polska każdy portret wykonany przez Julię Zabrodzką będzie uzupełniony opisem charakteru psa, jego historii, stanu zdrowia i potrzeb. Fotografia ma przyciągnąć uwagę, ale o decyzji powinny przesądzać informacje o zwierzęciu.

– Dobrze by było, gdyby wygląd miał drugorzędne znaczenie, choć to właśnie on jako pierwszy przykuwa uwagę. Są jednak jeszcze opisy i warto je czytać. Dzięki nim można sprawdzić, czy nasze potrzeby i potrzeby psa są podobne – mówi wolontariuszka.

Przyszły opiekun powinien uczciwie odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Czy szuka psa aktywnego, który będzie towarzyszył mu podczas długich spacerów, czy spokojnego zwierzęcia lubiącego odpoczywać na kanapie? Czy ma czas na wychowanie młodego psa? Czy jest gotowy na opiekę nad seniorem mającym własne przyzwyczajenia? Czy w domu mieszkają dzieci, koty albo inne psy? Ile godzin dziennie zwierzę będzie pozostawało samo? Warto także zastanowić się nad kosztami karmy, profilaktyki i leczenia, planami wakacyjnymi oraz tym, kto zajmie się psem w razie choroby opiekuna.

Czy w schronisku można poznać prawdziwy charakter psa?

Schronisko nie jest dla psa naturalnym środowiskiem. Obecność wielu zwierząt, hałas, obce zapachy i ograniczona możliwość odpoczynku mogą wpływać na jego zachowanie. Dlatego jednorazowe spotkanie nie zawsze wystarczy, aby dobrze poznać przyszłego podopiecznego.

– Im dłużej pies jest w schronisku, tym więcej wiemy o jego charakterze i potrzebach. Wychodzi na spacery z różnymi osobami, spędzamy z nim czas w boksie, bywamy u weterynarza. Każdy ma swoje spostrzeżenia, a wolontariusze wymieniają się informacjami – wyjaśnia Agata Węglińska-Szulc.

Opiekunowie obserwują, w jaki sposób zwierzę nawiązuje relacje z ludźmi, jak reaguje na inne psy, czy chętnie współpracuje podczas badań i jak zachowuje się poza schroniskiem. Szczególnie wiele informacji przynoszą akcje adopcyjne, podczas których można sprawdzić reakcję psa na jazdę samochodem lub komunikacją miejską, tłum, hałas oraz nieznane otoczenie.

Nie oznacza to jednak, że zachowanie psa w schronisku będzie identyczne jak w nowym domu. Charakter zwierzęcia może ujawniać się stopniowo, gdy opada napięcie i pies zaczyna czuć się bezpiecznie.

Warto również pamiętać, że człowiek nie zawsze prawidłowo interpretuje sygnały wysyłane przez zwierzę. Zdarza się, że opiekun patrzy na okoliczności, ale nie na zachowanie samego psa.

Czy psy ze schroniska są trudniejsze?

– Nie bardziej niż psy nieschroniskowe – odpowiada wolontariuszka. – Zachowanie psa jest efektem tego, jak był i jest traktowany. Różne zwierzęta różnie radzą sobie ze swoją przeszłością, dlatego trzeba mierzyć siły na zamiary.

Nie każdy pies ze schroniska doznał przemocy albo przez lata żył na ulicy. Niektóre miały dobre domy, ale trafiły do placówki po śmierci lub ciężkiej chorobie opiekuna. Inne mogą być lękliwe, reaktywne albo nieprzyzwyczajone do życia w mieście.

Nie należy zakładać ani że każdy pies schroniskowy będzie problematyczny, ani że miłość natychmiast rozwiąże wszystkie trudności. Psy mogą odczuwać stres, strach i frustrację, nawet jeśli nie okazują ich w sposób łatwy do zrozumienia dla człowieka. Więcej o tym, jak zwierzęta przeżywają i wyrażają emocje, mówią badania nad ich zachowaniem.

– Jeśli pies miał trudną przeszłość, nawiązanie relacji i prowadzenie go wymaga wiedzy, doświadczenia oraz umiejętności – zaznacza Agata Węglińska-Szulc. Dlatego adopcja zwierzęcia lękowego lub reaktywnego powinna być szczególnie dobrze przemyślana. W niektórych przypadkach konieczne będzie wsparcie doświadczonego behawiorysty albo lekarza weterynarii zajmującego się medycyną behawioralną.

Pierwsze dni w domu. Pozwól psu decydować o tempie

Dla człowieka dzień adopcji jest zwykle radosnym wydarzeniem. Pies może jednak odbierać go zupełnie inaczej. – Pies nie wie, że jedzie do cudownego domu. Dla niego to przede wszystkim stres: zmiana miejsca, nowi ludzie, nowe zapachy i niepewność, co teraz się wydarzy – tłumaczy wolontariuszka.

W domu powinno już czekać spokojne miejsce do spania, a najlepiej kilka posłań, spośród których pies sam wybierze najbezpieczniejsze. Potrzebne są miski, stały dostęp do świeżej wody oraz miejsce karmienia, w którym nikt nie będzie zwierzęciu przeszkadzał. Pomocne może być także przygotowanie podkładu higienicznego. Nawet pies, który wcześniej zachowywał czystość, w wyniku stresu i zmiany rytmu dnia może załatwić się w domu.

Nowemu domownikowi należy pozwolić samodzielnie poznawać otoczenie. Nie powinno się nad nim stać, otaczać go przez całą rodzinę ani zmuszać do głaskania i przytulania. – Pozwólmy psu powęszyć i zwiedzić mieszkanie. Niech sam inicjuje kontakt. Przez pierwszy tydzień lub dwa nie zapraszajmy gości. Nie kąpmy go od razu, jeśli nie jest to konieczne. Po prostu dajmy mu czas, aby poczuł się bezpiecznie – radzi Agata Węglińska-Szulc.

Pies powinien mieć możliwość wycofania się do spokojnego miejsca i odpoczynku bez dotykania czy zaczepiania. W pierwszych dniach dobrze jest także utrzymywać przewidywalny rytm spacerów i posiłków.

Ile trwa adaptacja psa po adopcji?

W internecie popularna jest zasada „3–3–3”, według której pies potrzebuje trzech dni na pierwszy odpoczynek, trzech tygodni na poznanie rutyny i trzech miesięcy na pełniejszą adaptację. Nie jest to jednak ścisły harmonogram, który można zastosować do każdego zwierzęcia.

– Trudno podać konkretny czas. Kluczowe mogą być pierwsze trzy miesiące, ale psa warto uważnie obserwować przez całe wspólne życie. Różne sytuacje wywołują różne zachowania. Cały czas uczymy się siebie nawzajem – mówi wolontariuszka. Jeden pies już po kilku dniach będzie swobodnie odpoczywał na środku pokoju. Inny przez wiele tygodni może unikać kontaktu albo reagować niepokojem na dźwięki, obcych ludzi czy samotne pozostawanie w domu.

Początkowa ostrożność nie musi być sygnałem nieudanej adopcji. Jednocześnie nie należy ignorować zachowań zagrażających bezpieczeństwu człowieka lub zwierzęcia. Uporczywy lęk, samookaleczanie, silna agresja, odmowa jedzenia czy gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia wymagają konsultacji ze specjalistą.

Budowanie relacji jest procesem. Psy potrafią uczyć się znaczenia słów, gestów i codziennych rytuałów, a ich zdolność rozumienia człowieka może być znacznie większa, niż zakładamy.

Pies w bloku, przy dzieciach i innych zwierzętach

Brak domu z ogrodem nie wyklucza adopcji. – W bloku miłym udogodnieniem jest winda, szczególnie w przypadku seniorów i dużych psów. Są jednak zwierzęta, które bardzo dobrze radzą sobie ze schodami – mówi Agata Węglińska-Szulc.

Znacznie ważniejsze od metrażu są regularne spacery, odpoczynek, możliwość realizowania naturalnych zachowań oraz obecność opiekuna. Pies spędzający większość dnia samotnie w dużym ogrodzie nie musi mieć lepszego życia niż zwierzę mieszkające w niewielkim lokalu, ale regularnie wychodzące na urozmaicone spacery.

W schroniskach można znaleźć także psy dobrze reagujące na dzieci. Konieczne jest jednak dopasowanie zwierzęcia do rodziny oraz nauczenie najmłodszych, że pies nie jest zabawką. Dziecko nie powinno przeszkadzać mu podczas jedzenia i snu, zabierać przedmiotów ani wymuszać kontaktu.

Jeżeli w domu mieszkają inne zwierzęta, potrzebne jest wcześniejsze zapoznanie. Wolontariusze Schroniska na Paluchu przyjeżdżają z psem do potencjalnego domu, aby sprawdzić jego reakcję na zwierzęcych rezydentów.

Co zrobić, gdy pojawiają się problemy?

Trudności po adopcji nie muszą oznaczać, że trzeba natychmiast oddać psa. Czasami wystarczy zmiana sposobu postępowania, lepsze zabezpieczenie otoczenia albo konsultacja ze specjalistą. – Wolontariusze pozostają w kontakcie z domami adopcyjnymi. Rozmawiamy i w różnych sytuacjach staramy się pomagać – zapewnia Agata Węglińska-Szulc.

Osoba adoptująca psa ze Schroniska na Paluchu może również skorzystać ze wsparcia schroniskowego behawiorysty. W zależności od problemu pomoc może mieć formę rozmowy telefonicznej albo wizyty domowej. Według wolontariuszki takie konsultacje są dostępne w ciągu trzech miesięcy od dnia adopcji.

Sama procedura adopcyjna nie ogranicza się do wskazania zwierzęcia na stronie internetowej. Obejmuje spotkania zapoznawcze oraz rozmowy pozwalające ocenić dopasowanie psa i przyszłego domu.

Boisz się, że sobie nie poradzisz? Zacznij od spaceru

Obawa przed odpowiedzialnością nie jest niczym złym. Przeciwnie – może świadczyć o tym, że przyszły opiekun rozumie wagę decyzji. – Jeśli przez „psa po przejściach” rozumiemy po prostu psa ze schroniska, to nie taki diabeł straszny, jak go malują. Wystarczy zacząć działać – przekonuje wolontariuszka.

Pierwszym krokiem może być przeczytanie poradnika adopcyjnego, przejrzenie profili zwierząt i telefon do wolontariusza. Kolejnym – spacer zapoznawczy, który do niczego jeszcze nie zobowiązuje. – Dzięki spotkaniom i rozmowom nabieramy wiedzy i świadomości. To daje pewność i pomaga mierzyć siły na zamiary – mówi Agata Węglińska-Szulc.

Osoby myślące o adopcji lękliwego lub reaktywnego psa powinny odbyć więcej spotkań i dokładnie poznać potrzeby zwierzęcia. Mogą też wcześniej zaangażować się w wolontariat. – Wolontariat daje nie tylko wiedzę o psach. Daje też ogromną wiedzę o nas samych: o naszych preferencjach, reakcjach i możliwościach. A to najprostsza droga do samoświadomości – podsumowuje wolontariuszka.

Poznaj psy, które szukają domu

Druga edycja akcji National Geographic Polska rusza właśnie po to, aby historie psów czekających w schronisku dotarły do jak największej liczby osób. W każdy poniedziałek na Facebooku National Geographic Magazine Poland będziemy publikować zdjęcie kolejnego psa wykonane przez Julię Zabrodzką. Przybliżymy jego historię, charakter i potrzeby, a także wyjaśnimy, jak można rozpocząć proces adopcyjny.

Być może jedno zdjęcie nie wystarczy, aby od razu podjąć decyzję. Może jednak sprawić, że ktoś przeczyta opis, umówi się na pierwszy spacer i pozna psa, obok którego wcześniej przeszedłby obojętnie.

Źródło: https://napaluchu.waw.pl/jak-adoptowac/

Nasz ekspert

Łukasz Załuski

Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.
Łukasz Załuski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...