Ukrywała się przed nauką przez setki lat. W lasach Kongo odkryto nowy gatunek małpy o „pomalowanych” ustach
Dumnie rozparci przed ekranami komputerów, często wierzymy, że w XXI wieku zbadaliśmy już każdy zakątek Ziemi. Odkrycie nowego ssaka – a zwłaszcza przedstawiciela naczelnych – wydaje się wręcz niemożliwe. Tymczasem w lasach Konga naukowcy odnaleźli właśnie naszego dalekiego kuzyna. W ciągu ostatnich 75 lat udało się to zaledwie kilka razy.

Nowo sklasyfikowany gatunek małpy otrzymał naukową nazwę Colobus congoensis. Przez dziesięciolecia ten nieuchwytny ssak skutecznie wymykał się poszukującym go zachodnim biologom, funkcjonując głównie jako bohater ludowych opowieści.
Rdzenni mieszkańcy Demokratycznej Republiki Konga od dawna znali jednak tajemniczego mieszkańca dżungli. Nazywali go „Likweli” lub „kasaba nkoni”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza po prostu „trzęsącego gałęziami”.
Pomarańczowe usta i czarna peleryna
Kiedy badaczom w końcu udało się przyjrzeć zwierzęciu z bliska, okazało się, że ma ono niezwykle charakterystyczną, wręcz teatralną aparycję. Zaledwie 7-kilogramowy Likweli posiada gładkie, kruczoczarne futro z włosem, który opada na ramiona jak mroczna peleryna.
Tym, co najbardziej przykuwa wzrok, jest jednak jego twarz. Ciemne, sterczące włosy i duże uszy kontrastują z wyrazistą, pomarańczowo-kremową plamą wokół pyska, która wygląda jak starannie nałożona szminka.
14 lat poszukiwań ducha z dżungli
Poszukiwania tej niezwykłej małpy przypominały dobry thriller. Po raz pierwszy badacze uchwycili to zwierzę na bardzo niewyraźnym zdjęciu w 2008 roku. Na kolejny dowód trzeba było czekać aż dekadę, kiedy to podczas zwiadowczego patrolu w 2018 roku udało się wykonać wyraźniejszą fotografię. Przełom nastąpił między 2018 a 2022 rokiem, gdy w rejonie Parku Narodowego Lomami nagle udokumentowano 114 bezpośrednich spotkań z tymi zwierzętami.
Zgromadzone dowody, w tym analizy genetyczne i anatomiczne opublikowane właśnie na łamach czasopisma „PLOS One”, nie pozostawiają złudzeń. Zespół naukowców udowodnił, że mamy do czynienia z odrębną, niezwykle starą linią ewolucyjną.

Genetyka ujawniła, że Likweli oddzielił się od swojego najbliższego krewnego, gerezanki czarnej (Colobus satanas), około 4–5 milionów lat temu. Co ciekawe, jego krewniak żyje obecnie w odległości ponad 1200 kilometrów na zachód. Oprócz wyjątkowego DNA i charakterystycznej budowy czaszki, Colobus congoensis wyróżnia się także akustycznie – wydaje z siebie głębokie, rezonujące ryki, które posiadają niespotykaną u innych naczelnych strukturę dźwiękową.
Wielki sukces biologii i ogromne zagrożenie
To zaledwie piąty nowy gatunek małpy odkryty w Afryce w ciągu ostatnich 75 lat. Entuzjazm badaczy szybko zderzył się jednak z twardą rzeczywistością. Obszar występowania Likweli jest drastycznie mały – ogranicza się do zaledwie 1700 kilometrów kwadratowych lasów, będąc ze wszystkich stron odciętym przez naturalne bariery rzeczne.
Biorąc pod uwagę mikroskopijny zasięg, presję ze strony lokalnych kłusowników oraz postępującą utratę siedlisk, badacze postulują natychmiastowe wpisanie tego gatunku na Czerwoną Listę IUCN ze statusem gatunku zagrożonego wyginięciem. To odkrycie brutalnie przypomina, że najrzadsze stworzenia naszej planety mogą zniknąć, zanim w ogóle dowiemy się o ich istnieniu.
Źródło: PLOS One
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

