Tropikalne lasy tracą swojego wyjątkowego mieszkańca. Jego unikatowy śpiew wart jest fortunę.
Indonezyjskie lasy Sumatry tracą jeden ze swoich „śpiewających” skarbów. Ptaki z gatunku sroczka białorzytnego stały się głównym celem lokalnych kłusowników, zarabiających fortunę na tych wyjątkowych zwierzętach. Wzrost kłusownictwa jest nie tylko spowodowany unikatowym śpiewem tropikalnych mieszkańców dżungli, a motywy polowań leżą gdzieś zdecydowanie głębiej w indonezyjskim społeczeństwie.

Spis treści:
- Sroczek białorzytny – czym wyróżnia się król tropikalnych śpiewów?
- „Ostatnia klatka ratunku” – skąd popularność tropikalnego kłusownictwa?
- Kultura klatek – jak Indonezyjczycy udomawiają ptaki
- Ptasie konkursy śpiewu
Kłusownictwo i handel ptakami zamieszkującymi tropikalne wyspy Indonezji stale doprowadzają do dotkliwych zmian tamtejszych ekosystemów. Popularność konkursów śpiewu sprawia, że melodyjne odgłosy są brutalnie przenoszone z dżungli do klatek. Na procederze najbardziej cierpi król tropikalnych śpiewów – sroczek białorzytny, w sumatrzańskiej kulturze nazywany murai batu. Osobniki te, dzięki swoim ponadprzeciętnym zdolnościom, potrafią osiągać niebotyczne kwoty, które kuszą kłusowników z całej wyspy.
Sroczek białorzytny – czym wyróżnia się król tropikalnych śpiewów?
Przemierzając indonezyjską dżunglę, kłusownicy bez trudu wyłapują charakterystyczne odgłosy tego ptaka. Ten wyjątkowy tropikalny „wokalista” dysponuje niezwykle szerokim repertuarem dźwięków, dzięki czemu jego śpiew jest melodyjny i wielowarstwowy. Mimo niewielkich rozmiarów murai batu wydaje donośne dźwięki, które jak żadne inne przeszywają lasy tropikalne. Umiejętności wokalne sprawiły, że od kilku lat stał się jednym z głównych celów ptasich łowów na Sumatrze.
Nie zawsze jednak sytuacja wyglądała w ten sposób. Do 2018 roku sroczek białorzytny znajdował się na liście gatunków chronionych prawem indonezyjskim. Motywacje ekonomiczne mieszkańców okazały się jednak silniejsze od proekologicznych regulacji, które pod naciskiem środowisk hodowców zostały zliberalizowane. Handel i odłów stały się trudne do monitorowania, a kary za przekroczenie limitów eksportowych przestały być skutecznie egzekwowane, co doprowadziło do niekontrolowanego odłowu murai batu.
„Ostatnia klatka ratunku” – skąd popularność tropikalnego kłusownictwa?
Aby zrozumieć wzrost popularności polowań, należy spojrzeć w głąb sumatrzańskiego społeczeństwa. Motywy można podzielić na dwie grupy: ekonomiczne i kulturowe. Te pierwsze wynikają z finansowej niepewności wielu mieszkańców Indonezji, których działalność rolnicza – w dobie zmian klimatycznych – stała się mniej stabilnym źródłem dochodu. Sprzedaż ptaka, za którego hodowca lub kolekcjoner potrafi zapłacić nawet miliard rupii (60 tys.dolarów), wydaje się znacznie pewniejszym sposobem zdobycia środków do życia. Tym bardziej, że moda na posiadanie pięknie śpiewających i majestatycznie prezentujących się okazów stale rośnie.
Jednocześnie wraz z każdym trafiającym do klatek zwierzęciem populacja w naturze maleje, a zdobycie kolejnego egzemplarza staje się coraz trudniejsze. Mimo to potencjalny zysk pozostaje na tyle wysoki, że wielu mieszkańców indonezyjskich wysp decyduje się na tę formę zarobku.
Kultura klatek – jak Indonezyjczycy udomawiają ptaki
Spadek liczby skrzydlatych mieszkańców dżungli wynika również z głęboko zakorzenionej tradycji trzymania domowych „wokalistów” w klatkach. Szacuje się, że na Jawie w około 12 milionach gospodarstw przetrzymywanych jest nawet 70 milionów ptaków. W praktyce oznacza to, że wielu Indonezyjczyków nie poprzestaje na jednym osobniku – często kolekcjonują po kilka sztuk, zazwyczaj odławianych bezpośrednio z natury.
Problem pogłębia fakt, że zdecydowana większość schwytanych zwierząt nie wraca do swojego środowiska. Zamożniejsi mieszkańcy kraju ze stolicą w Dżakarcie wolą powiększać prywatne kolekcje niż wypuszczać okazy w celu odbudowy populacji.
Ptasie konkursy śpiewu
Skąd bierze się tak wysoka wartość murai batu? Odpowiedź tkwi w ich wyjątkowych zdolnościach wokalnych oraz w specyfice indonezyjskiej kultury. W minionej dekadzie nastąpił prawdziwy boom na ptasie konkursy śpiewu, podczas których hodowcy rywalizują o tytuł właściciela najlepszego ptaka.
Na zawodach sędziowie oceniają jakość i długość śpiewu, jego rytm, głośność, a także wygląd i zachowanie zwierzęcia. Zwycięstwo nie tylko przynosi prestiż, lecz także znacząco podnosi cenę danego okazu. Mniejsi hodowcy mogą w ten sposób wypromować swoją ofertę, a zamożniejsi kolekcjonerzy – nabywać kolejne, nagradzane ptaki.
Z czasem konkursy przestały być jedynie elementem lokalnej tradycji i stały się silnym mechanizmem rynkowym. Hodowla murai batu dawno wykroczyła poza hobby, stając się źródłem utrzymania wielu rodzin. Niestety – jak często bywa – dynamiczny rozwój rynku odbywa się kosztem przyrody. Indonezja stopniowo traci swoje wyjątkowe tropikalne głosy. Bez skutecznego ograniczenia kłusownictwa śpiew lasów południowo-wschodniej Azji może wkrótce przenieść się niemal wyłącznie do domowych klatek.

Źródła: Mongabay, Cornell Lab
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.


