Reklama

Psy od dekad pełnią na lotniskach znacznie więcej funkcji, niż mogłoby się wydawać. Jedne pomagają wykrywać narkotyki, nielegalnie przewożoną żywność i inne towary, kolejne odstraszają ptaki z okolic pasów startowych, a specjalnie szkolone zwierzęta terapeutyczne pomagają rozładować stres wśród pasażerów. Osobną grupę stanowią psy wykrywające materiały wybuchowe – w Stanach Zjednoczonych historia federalnego programu ich szkolenia sięga 1972 roku. To właśnie przedstawiciele tej grupy biorą udział w corocznym plebiscycie TSA. W tym roku spośród 85 zgłoszonych psów wyłoniono czterech finalistów, a w głosowaniu publiczności zwyciężył Bolt – trzyletni wyżeł niemiecki krótkowłosy pracujący na międzynarodowym lotnisku Dallas Fort Worth (DFW).

Bolt po służbie nie zwalnia tempa. Jaki jest zwycięzca konkursu TSA?

Najlepiej charakter Bolta opisuje jego przewodniczka Daphne Wang. – Zawsze jest w nastroju do pracy, nawet w domu. Nigdy nie brakuje mu energii – mówiła. To właśnie ten niemal niewyczerpany zapał sprawia, że codzienną współpracę z nim nazywa „prawdziwą przygodą”. Wang podkreśla również, że jej podopieczny ma bardzo wyrazistą, nieco ekscentryczną osobowość. – Nie ma w nim nic zwyczajnego. Ciężko pracuje i jeszcze więcej się bawi”– podsumowała po ogłoszeniu wyników konkursu.

Wysoka motywacja do wykonywania zadań, wytrwałość i zdolność do utrzymywania koncentracji są szczególnie cenne u psów przeznaczonych do pracy w ochronie transportu. Sam entuzjazm nie wystarcza oczywiście do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji, ale odpowiedni temperament stanowi dobrą podstawę do specjalistycznego szkolenia i późniejszej regularnej służby. Warto dodać, że Bolt jest trzecim wyżłem niemieckim krótkowłosym, który zdobył tytuł TSA Cutest Canine w ciągu ostatnich czterech lat. Konkurencję miał jednak sporą.

Bolt został najsłodszym pracownikiem lotniska w USA
Urocze ujęcia Bolta, które zagwarantowały mu wygraną, fot. materiały prasowe TSA

Drugie miejsce zajęła Ember, labradorka pracująca w Orlando, której przewodnik opowiadał, że poza służbą najchętniej aportuje i odpoczywa u boku swojej psiej przyjaciółki Bony. Do finału dotarli również labrador Epic z Pittsburgha, miłośnik zabawy piłką, oraz Xaro ze St. Louis. Dziewięcioletni owczarek niemiecki ma pod koniec roku zakończyć zawodową karierę. Konkurs pokazuje więc podróżnym bardziej prywatną stronę zwierząt, które podczas służby wykonują zadania o znacznie poważniejszym charakterze.

Jak psy TSA wykrywają materiały wybuchowe na lotniskach?

Na czym właściwie polega ich praca? Psy wyszkolone do wykrywania materiałów wybuchowych poruszają się wśród dużych grup przemieszczających się ludzi, próbując wychwycić źródło poszukiwanego zapachu. Kiedy zwierzę natrafi na podejrzaną woń, nie musi reagować w sposób oczywisty dla przypadkowego obserwatora. To przewodnik uczy się rozpoznawać subtelne zmiany w zachowaniu swojego psa, które mogą świadczyć o wykryciu zagrożenia. Jeśli pojawi się taki sygnał, zespół postępuje zgodnie z ustaloną procedurą, która pozwala zweryfikować alarm przy możliwie niewielkim wpływie na przebieg kontroli bezpieczeństwa.

Żeby zachować skuteczność, psy wraz z przewodnikami regularnie ćwiczą, a przygotowanie do służby prowadzone jest m.in. w National Canine Training Center w San Antonio. Historia amerykańskiego programu sięga 1972 roku, kiedy działał on jeszcze pod nadzorem Federalnej Administracji Lotnictwa we współpracy ze stanowymi i lokalnymi organami ścigania. Po zamachach z 11 września 2001 roku został przeniesiony do TSA, a w kolejnych latach rozszerzano zakres wykonywanych przez zespoły zadań. W marcu 2008 roku zaczęto wykorzystywać je do kontroli ładunków lotniczych, natomiast od 2011 roku również do kontroli pasażerów.

Szef TSA David P. Cummins określił psy do wykrywania materiałów wybuchowych jako jedną z „najskuteczniejszych i najbardziej widocznych warstw bezpieczeństwa” agencji, podkreślając, że nie tylko pomagają wykrywać zagrożenia, ale mogą również odstraszać potencjalnych napastników. Z tego powodu TSA przypomina pasażerom o jednej ważnej zasadzie – psa pełniącego służbę nie należy głaskać ani próbować zwracać na siebie jego uwagi. Nawet najbardziej sympatyczny czworonóg podczas pracy powinien pozostać skupiony na powierzonym mu zadaniu.

Źródło: TSA

Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.
Sabina Zięba
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...