To nagranie zmieni podręczniki biologii. Rodzącej matce kaszalota i noworodkowi pomagało 10 „ciotek”
Po raz pierwszy w historii zaobserwowano asystę przy porodzie u gatunku innego niż naczelne. Rodzącej matce kaszalota towarzyszyła grupa wspierających ją samic, również niespokrewnionych. To nieznane do tej pory oblicze empatii u waleni.

W lipcu 2023 roku badacze z projektu CETI, monitorujący grupę kaszalotów u wybrzeży Karaibów, stali się świadkami wydarzenia, którego nigdy wcześniej nie udało się sfilmować. Dzięki dronom zarejestrowano pełny proces narodzin małego wieloryba. Nagranie dostarczyło dowodów na to, że poród w świecie kaszalotów nie jest indywidualną sprawą matki, tylko skoordynowanym działaniem grupy. W wydarzeniu brało udział aż 11 dorosłych osobników, które skupiły się blisko matki, tuż pod powierzchnią wody, pomagając rodzącej i noworodkowi.
Grupowy wysiłek matki i „podwodnych położnych”
Podczas trwającego pół godziny porodu 10 samic utrzymywało precyzyjną formację wokół matki. Od razu po tym, jak noworodek pojawił się na świecie, dorosłe osobniki podprowadziły go ku powierzchni wody, pomagając zaczerpnąć pierwszy oddech.
To kluczowe, bo nowo narodzone kaszaloty nie mają wystarczającej wyporności i bez pomocy mogą po prostu utonąć. Samice na zmianę podtrzymywały młode, dając mu czas na rozprostowanie płetw ogonowych i przyzwyczajenie się do oddychania.

Naukowcy podkreślają, że w matriarchalnych społecznościach kaszalotów wiedza o opiece nad potomstwem jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Na nagraniu widać, że w pomoc angażują się nie tylko blisko spokrewnione z matką samice.
Gotowość na ataki drapieżników
Widać też, że grupa przewidziała potencjalne zagrożenia. Zaledwie kilkanaście minut po porodzie w okolicy pojawiły się grindwale krótkopłetwe. Samice kaszalotów natychmiast przyjęły postawę obronną. Uformowały barierę między noworodkiem a intruzami, blokując im dostęp również od spodu.
Doszło też do agresywnego odstraszania: samice otwierały szczęki i wykonywały gwałtowne ruchy głowami w kierunku nadpływających grindwali. Jeden z intruzów uderzył w dorosłą samicę osłaniającą młode.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Co wieloryby „mówiły” podczas porodu?
Naukowcy zebrali też dane za pomocą podwodnych rejestratorów dźwięku. W kluczowych momentach – na początku porodu oraz podczas ataku grindwali – styl komunikacji wielorybów uległ gwałtownej zmianie. Dźwięki znacząco odbiegały od standardowej komunikacji stada. Sugeruje to, że kaszaloty mają określony zestaw sygnałów, zarezerwowany dla stresujących momentów. Po ustaniu zagrożenia i ustabilizowaniu się sytuacji noworodka, grupa wróciła do typowych dźwięków.
Historyczna obserwacja
Znaczenia tej obserwacji nie można przecenić: to pierwszy raz, kiedy udokumentowano asystę przy porodzie u gatunku innego niż naczelne. Świadczy to o tym, że struktura społeczna i zachowania kaszalotów (a zapewne i innych waleni) są znacznie bardziej skomplikowane i empatyczne, niż sądzono. Do niedawna nie wiedzieliśmy nawet, że naczelne pomagają sobie przy porodzie – zachowanie to było uważane za typowo ludzkie.
Ta grupa kaszalotów była obserwowana na Karaibach od 2005 roku, ale dopiero teraz naukowcy mieli tyle szczęścia, by nagrać cały poród. Szczegółowa analiza tej obserwacji, wraz z filmem, została właśnie opublikowana w artykule naukowym w prestiżowym „Science”. Naukowcy potwierdzili, że cielę przeżyło swój pierwszy rok życia i na razie ma się dobrze. Jego płeć pozostaje na razie nieznana. Cały poród i jego analizę można obejrzeć tutaj.
Źródło: Project CETI, Science
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

