Reklama

Nektar kojarzy się z napojem spożywanym przez greckich bogów. W przyrodzie to słodki płyn, którymi kwiaty przyciągają zapylaczy, takich jak pszczoły czy motyle. O ile same kwiaty często są kolorowe, to nektar najczęściej jest bezbarwny. Wystarczy jego zapach, by zwabić owady. Jest jednak fascynujący wyjątek od tej reguły.

W południowej Japonii rośnie roślina Jasminanthes mucronata. Jej kwiaty są białe, natomiast nektar ma barwę czarną. Dlaczego? Naukowcy od dawna próbują to wyjaśnić. Zespół Soma Chiyody, Ko Mochizukiego i Atsushiego Kawakity z University of Tokyo właśnie ustalił, że to nocne ćmy zwane zawisakami najskuteczniej przenoszą pyłek tej rośliny.

Nocne motyle piją czarny nektar

Barwny nektar od lat rozpala wyobraźnię biologów, bo wyróżnia się na tle „klasycznej”, przezroczystej słodyczy kwiatów. Taka cecha aż prosi się o pytanie: do kogo roślina kieruje swój sygnał? W praktyce badania nad barwnym nektarem długo obracały się wokół dziennych zapylaczy, bo kolor najłatwiej dostrzec przy świetle.

Tym razem jednak decydujące okazało się to, co dzieje się po zmroku. Badacze śledzili odwiedziny kwiatów zarówno w dzień, jak i w nocy, w wielu lokalizacjach na południu kraju. W obserwacjach nocnych regularnie pojawiały się zawisaki. To nocne motyle znane z bardzo sprawnego lotu, który przypomina umiejętności kolibrów. Sama ich obecność przy kwiatach to jednak za mało, by mówić o zapylaniu. Kluczowe jest, czy owad pobiera pyłek z jednego kwiatu i przenosi go do kolejnego.

Dowód: pyłek na ssawce

W terenie nauka bywa sportem wymagającym cierpliwości. Potwierdzenie roli zawisaków wymagało złapania owada i sprawdzenia, czy przenosi pyłek Jasminanthes mucronata. Początkowo próby odłowu siatką kończyły się niepowodzeniem, bo zawisaki okazały się zbyt sprawnymi lotnikami.

Zawisak i czarny nektar

Przełom przyniosło dopiero wabienie na światło. Gdy udało się schwytać zawisaka, na jego ssawce, czyli wydłużonym narządzie gębowym służącym do pobierania nektaru, stwierdzono obecność pyłku. To właśnie ten szczegół spina obserwacje w całość: owad nie tylko odwiedza kwiaty, lecz także fizycznie przenosi materiał rozrodczy rośliny.

Badanie wskazuje również, że w zapylaniu uczestniczy kilka gatunków ciem. To ważne, bo pokazuje system, w którym roślina nie stawia na jednego partnera, lecz funkcjonuje w gęstszej nocnej sieci powiązań. Taka perspektywa przypomina, jak wiele procesów ekologicznych pozostaje niedoszacowanych, gdy patrzymy na przyrodę wyłącznie przez pryzmat dnia.

Czarny nektar wciąż jest zagadką

Choć potwierdzono głównych zapylaczy, jedno z najbardziej intrygujących pytań pozostaje otwarte: dlaczego Jasminanthes mucronata wytwarza czarny nektar? Parafrazując znane porzekadło, w nocy wszystkie nektary są czarne, więc ćmy raczej nie reagują na ten kolor. To badanie nie przynosi rozwiązania zagadki. Wiadomo natomiast, że sam fakt istnienia barwnego nektaru nie musi oznaczać sygnału skierowanego do dziennych gości.

Autorzy zapowiadają, że chcą wykorzystać J. mucronata jako gatunek modelowy do sprawdzenia adaptacyjnej roli barwnego nektaru w warunkach nocnych oraz do lepszego zrozumienia, jak mogła przebiegać ewolucja tej osobliwej cechy. Jeśli kolejne prace pójdą tym tropem, nocne zapylanie może przestać być marginesem opowieści o kwiatach i owadach, a stać się jednym z jej kluczowych rozdziałów. Zwłaszcza tam, gdzie przyroda „pracuje” najintensywniej wtedy, gdy ludzkie oko przestaje widzieć.

Źródło: Ecology

Reklama
Reklama
Reklama