Śnieg działa nie tylko jak magazyn wody – także jako „kołderka” dla roślin. Bardzo go potrzebujemy
Przez ostatnie tygodnie z wielu stron da się usłyszeć narzekania: a to na odśnieżanie samochodów, a to na pokryte puchem drogi czy na zaspy, przez które trzeba przedzierać się w drodze na przystanek. Nie wszyscy jednak wiedzą, że to bezśnieżne zimy są poważnym zagrożeniem dla roślin, a obecność śniegu powinna nas cieszyć.

Prof. Zuzanna Sawinska z Wydziału Rolnictwa, Ogrodnictwa i Biotechnologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu przypomina, że obecność śniegu to nie tylko element zimowego krajobrazu, ale przede wszystkim niezbędny czynnik wpływający na funkcjonowanie środowiska i rolnictwa. Pokrywa śnieżna pełni wiele ważnych funkcji.
Dlaczego brak śniegu zimą jest tak niebezpieczny dla roślin? To jak spanie bez pościeli
Badaczka ostrzega, że brak śniegu zimą znacząco zwiększa ryzyko wymarznięcia roślin. Pokrywa śnieżna jest jednym z najskuteczniejszych naturalnych izolatorów, które chronią przed niską temperaturą. Nawet 5-centymetrowa warstwa śniegu jest w stanie uchronić rośliny przed temperaturą sięgającą minus 15 stopni Celsjusza. A w 2026 roku boleśnie przekonujemy się, że taka też się zdarza.
Gruba warstwa śniegu ogranicza wahania temperatury przy powierzchni ziemi, chroniąc rośliny przed szokiem termicznym i uszkodzeniami powodowanymi przez mróz. Rośliny uprawne, takie jak zboża ozime czy rzepak, są szczególnie wrażliwe na silne mrozy, jeśli nie chroni ich śnieg. W latach, w których zimą jest bardzo chłodno, ale brakuje śniegu, w uprawach występują bolesne dla rolników straty.
Co zmieniło się w polskich zimach od lat 80.?
Sawinska przedstawiła dane, z których wynika, że w latach 80. XX wieku średnia grubość pokrywy śnieżnej w Polsce wynosiła 15–25 cm, a śnieg utrzymywał się od połowy listopada do końca stycznia lub nawet początku lutego. W latach 90. nastąpił wyraźny spadek – pokrywa śnieżna miała już tylko 7–10 cm grubości, a jej obecność ograniczała się głównie do stycznia.
Od końca lat 90. obserwuje się coraz więcej zim bez śniegu, w czasu których średnia dobowa temperatura często nie spada nawet poniżej zera. Oznacza to nie tylko brak ochrony przed mrozem, ale także zaburzenie naturalnego cyklu wegetacyjnego roślin.
Jak to wygląda teraz?
Prof. Sawinska wskazuje, ze obecnie trudno obliczyć średnią grubość pokrywy śnieżnej w naszym kraju. W trakcie zim mamy tak naprawdę pojedyncze tygodnie z opadami śniegu, a dodatkowo są one zróżnicowane w poszczególnych regionach Polski.
Śnieg dostarcza także wodę do gleby
Śnieg to nie tylko kołderka, ale także ważny zasób wodny. Woda pochodząca z topniejącego śniegu zasila glebę, ale tylko pod warunkiem, że topnienie zachodzi stopniowo. Gdy śnieg topnieje szybko lub spada na zamarzniętą glebę, większość wody spływa po powierzchni do rzek – powodując np. powodzie – zamiast wsiąkać w ziemię.
Czy rośliny poradzą sobie bez śniegu?
– Rośliny się dostosowują – mówi PAP prof. Sawinska. – Poradzą sobie bez śniegu, choć zagrożeniem są dla nich bardzo duże mrozy w czasie bezśnieżnej zimy. Gdy mamy temperatury sięgające w grudniu 10 stopni powyżej zera, to i tak nie możemy mówić o wegetacji roślin, a jednocześnie nie hartują się one do niskich temperatur. Jeżeli po tak ciepłych dniach temperatura spadnie do minus 10 czy minus 15 stopni, tak jak np. w 2012 i 2017 r., wymarznie bardzo dużo ozimin.
Śnieg to naturalna, równomierna warstwa izolacyjna, której nie da się w pełni zastąpić innymi środkami. Chociaż można wykorzystywać agrowłókninę czy poplony, to jednak widok przykrywającego naturę białego puchu powinien nas szczególnie cieszyć. Pomyślmy o tym, gdy następnym razem będziemy przedzierać się przez zaspy i psioczyć pod nosem.
Źródło: naukawpolsce.pl
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

