18 tysięcy kilometrów na „jednym baku”. Ten mały ptak doskonale radzi sobie bez jedzenia nad Saharą
Waży tyle co list, a pokonuje 18 tysięcy kilometrów. Słowik szary to miniaturowy mistrz survivalu. Naukowcy odkryli, jak ten ptak radzi sobie z morderczym upałem Sahary i Pustyni Arabskiej. Kluczem okazało się… nicnierobienie.

Słowik szary jest niepozornym ptakiem ważącym około 25 gramów. Każdego roku odbywa on imponującą wędrówkę o długości blisko 18 tysięcy kilometrów. Do Szwecji przylatuje późną wiosną, a pod koniec lata rusza z powrotem na południe.
Jego celem są tropikalne regiony południowo-wschodniej Afryki. Na trasie czekają jednak mordercze przeszkody: Morze Śródziemne oraz ogromne, jałowe pustynie. Tam ten miniaturowy ptak musi zmierzyć się z ekstremalnie wysokimi temperaturami i brakiem pożywienia.
Nowoczesna technologia na małych skrzydłach
Zrozumienie tej zadziwiającej podróży było przez lata wielkim wyzwaniem dla ornitologów. Przełom przyniosła dopiero miniaturyzacja czujników. Naukowcy wyposażyli ptaki w zaawansowane rejestratory ważące zaledwie jeden gram.
Urządzenia te zawierały akcelerometry, czujniki ciśnienia oraz temperatury. Dzięki temu badacze mogli śledzić aktywność 10 osobników przez trzy lata. Nowa technologia umożliwiła wejrzeć w burzliwe losy słowików szarych jak nigdy przedtem.
Nocna zmiana nad pustynią
Z badań opublikowanych w czasopiśmie „Biology Letters” wynika, że słowiki pokonują pustynie w serii intensywnych, nocnych lotów. Takie przeloty trwają zazwyczaj od czterech do pięciu nocy z rzędu.
Ptaki lecą wyłącznie po zmroku, kiedy temperatura powietrza spada. Wyjątkiem są jedynie przeloty nad Morzem Śródziemnym w drodze na południe. Wtedy niektóre osobniki przedłużają lot na godziny poranne, aby dotrzeć do lądu.
Dzień w całkowitym bezruchu
Najbardziej zdumiewającym wynikiem badań jest zachowanie słowików w ciągu dnia. Gdy słońce wschodzi nad Saharą, ptaki lądują i niemal całkowicie zamierają. Ich aktywność ruchowa spada niemal do zera. Nie szukają one jedzenia ani wody w palącym słońcu. To ekstremalne zachowanie pozwala im zminimalizować zużycie energii.
Paliwo zgromadzone z wyprzedzeniem
Badanie wykazało, że słowiki w ogóle nie uzupełniają energii podczas przeprawy przez pustynię. Całą trasę nad piaskami pokonują dzięki zapasom tłuszczu w organizmie. Ptaki gromadzą niezbędne „paliwo” znacznie wcześniej.
– To ekstremalne zachowanie. Przez kilka nocy z rzędu dają z siebie wszystko, by w ciągu dnia niemal całkowicie się wyłączyć – mówi pierwszy autor publikacji dr Pablo Macías-Torres z Uniwersytetu w Lund.
Lenistwo ma swoje plusy
Dlaczego te małe stworzenia wybierają tak surowy reżim zamiast żerowania? Pozostawanie w bezruchu drastycznie ogranicza utratę wody w upale. Chroni to ptaki również przed drapieżnikami, takimi jak sokoły polujące w ciągu dnia.
Choć taki post kosztuje je utratę około 13% masy ciała, jest to najbezpieczniejsza strategia przetrwania. Zrozumienie tych mechanizmów jest kluczowe w obliczu zmian klimatu, które mogą wpłynąć na dostępność bezpiecznych przystanków. Słowik szary okazuje się być mistrzem planowania i wytrwałości.
Żerowanie do syta
W drodze na południe ptaki intensywnie żerują w Europie Środkowej i Wschodniej. Podczas powrotu wiosną kluczowym przystankiem jest dla nich Róg Afryki. Strategia ich przetrwania opiera się na precyzyjnym przygotowaniu fizjologicznym. Mówiąc krótko: zaczynają migracje z naprawdę pełnymi brzuchami.
– Tu nie ma miejsca na przypadek. Ich strategia polega na zmagazynowaniu takich pokładów energii, które pozwolą im pokonać najbardziej zabójcze fragmenty szlaku – podsumowuje współautor publikacji prof. Anders Hedenström z Uniwersytetu w Lund.
Źródło: Biology Letters
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

