Skąd tak właściwie ryby biorą się w odizolowanych jeziorach i stawach? Przynoszą je... ptaki
Nowe zbiorniki wodne tworzą się nieustannie. Powstają w wyniku osuwisk, ruchów tektonicznych czy przemieszczania się lodu – wszystkie odpowiednie niecki w ziemi wkrótce zapełniają się wodą. Skąd jednak biorą się w nich ryby? O ile w przypadku jezior zasilanych przez rzeki sprawa jest jasna, to bardziej tajemnicza jest sprawa odizolowanych stawów – one także w niedługim czasie stają się domem dla narybku. Wiadomo, że ryby tam nie „przyszły”. Kiedyś wierzono, że wychodzą spod ziemi… a mogą tak naprawdę spadać z nieba.

Sprawa samoczynnego zarybiania się stawów i jezior nurtowała przyrodników od stuleci. Przez wiele lat dominowała teoria, że lepka ikra przyczepiała się do piór lub łap ptaków, i tym sposobem dostawała się do zbiorników wodnych. Naukowcy z Danube Research Insitute w węgierskim Debreczynie na łamach prestiżowego czasopisma „PNAS” udowodnili jednak, że sprawa jest bardziej zaskakująca. Ryby podróżują w ptasich żołądkach.
Jak ptaki przenoszą jaja ryb do stawów i jezior?
Ptaki wodne żerują na różnorodnym pożywieniu – skubną bezkręgowce, małe ryby, fragmenty roślin czy coś, co wygląda jak przyczepiona do źdźbeł roślin przezroczysta galaretka. To rybia ikra – setki, tysiące zapłodnionych jaj, z których każde ma tylko jedno zadanie: doprowadzić do zarodek do momentu wylęgu.
Przez dziesięciolecia wielu przyrodników postawiłoby w tym miejscu kropkę. Zjedzona ikra oznacza strawioną ikrę, a więc taką, która nie spełniła swojego przeznaczenia. Tymczasem badacze badacze udowodnili, że część jaj może przetrwać w układzie pokarmowym i – nadal zapłodniona – zostać wydalona w nowym zbiorniku wodnym tworząc zupełnie nową kolonię. To precyzyjny mechanizm biologiczny nazywany endozoochorią, czyli transportem propagul (części organizmów zdolnych do samodzielnego przeżycia) przez przewód pokarmowy zwierzęcia.
Jak prześledzić drogę ryb?
– Nikt tak naprawdę nie myślał wcześniej o ptasich wnętrznościach, bo uważano to za absurdalne – mówi współautorka badania, ekolożka Orsolya Vincze. – Mieliśmy nadzieję, że coś znajdziemy, ale nadal uważaliśmy to za mało prawdopodobne.
Naukowców na właściwy trop skierował przełom z 2019 roku. To wtedy udało im się wykluć jajo ryby z grupy zagrzebek (lub proporczykowców) z odchodów łabędzia. Nie byli jednak pewni, co odkryli – jaja ryb karpieńcowatych z tej grupy są niezwykle wytrzymałe i mogą przetrwać długotrwałe odwodnienie. Na tej podstawie wysnuli jednak hipotezę, że rybia ikra mogłaby naprawdę przetrwać trawienie. Zaobserwowali również, że miękki materiał rośliny także pozostaje żywy w ptasich odchodach. Mimo tego, że ptasie żołądki są pełne kwasu.
Kacze żołądki i karpia ikra
Naukowcy pozyskali z lokalnej hodowli 8 kaczek krzyżówek i ikrę 2 gatunków karpi (czyli gatunku o typowych, miękkich osłonkach jaj). W dwóch oddzielnych eksperymentach karmili każdą kaczkę 3 gramami zapłodnionych jaj (w porcji znajdowało się ich około 500). Badanie ich odchodów wykazało 18 całych jaj, które badacze umieścili w akwariach. 12 z nich miało żywe zarodki, a z 3 z nich wykluły się normalne młode. Chociaż może wydawać się niewiele, to taka ilość wystarczy, by powoli zarybiać każdy nowy zbiornik wodny.
To kaczki, a nie bociany, przynoszą życie
Wyniki eksperymentu pokazały, że jaja ryb potrafią przetrwać wymagającą podróż przez układ pokarmowy ptaka. Naukowcy podkreślają, że choć laboratoryjne warunki są surowe, w środowisku naturalnym skuteczność tego procesu może być jeszcze większa. Ptaki regularnie przemieszczają się na duże odległości, migrując pomiędzy odległymi akwenami. Dzięki temu potencjalnie jedna kaczka może przenieść życie – dosłownie – z jednego końca regionu na drugi.
Wyniki te mają znaczenie nie tylko dla zrozumienia ewolucji ryb, ale też pozwalają lepiej zrozumieć, jak szybko i skutecznie mogą się rozprzestrzeniać gatunki wodne – w tym te inwazyjne.
Źródło: PNAS, Scientific American
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

