Seria ataków rekinów w Australii. Zamknięto ponad 40 plaż
Do niezwykle rzadkiej sytuacji doszło w Australii. W ciągu zaledwie dwóch dni rekiny zaatakowały cztery osoby. Eksperci tłumaczą zachowanie rekinów ekstremalnymi warunkami pogodowymi w Nowej Południowej Walii.

Rekiny zaatakowały w: Vaucluse, Dee Why i Manly (Sydney) oraz w Point Plomer, około 460 kilometrów na północ od Sydney. Ta niespotykana fala zmusiła władze do zamknięcia blisko 40 plaż i wywołała burzliwą debatę na temat bezpieczeństwa wód.
Gdzie i jak zaatakowały rekiny?
Pierwszy i najpoważniejszy atak miał miejsce w niedzielę 18 stycznia w Sydney, w pobliżu Shark Beach w parku Nielsen w dzielnicy Vaucluse. Ofiarą był 12-latek z klubu North Bondi Surf Life Saving Club, który skakał ze znajomymi do wody z popularnego miejsca, znanego jako „Jump Rock”. Chłopak doznał poważnych obrażeń obu nóg i walczy o życie w szpitalu w Randwick. Przeżył tylko dzięki poświęceniu przyjaciół, którzy wyciągnęli go na brzeg i udzielili pierwszej pomocy.
Kolejne trzy nastąpiły niedługo potem, w ciągu zaledwie 48 godzin. W poniedziałek rano na plaży Dee Why rekin odgryzł fragment deski surfingowej 11-letniego chłopca, który na szczęście nie odniósł obrażeń. Tego samego dnia po południu, na pobliskiej plaży North Steyne w Manly, 25-letni surfer został dotkliwie pogryziony w nogę i trafił do szpitala. Ostatni atak miał miejsce we wtorek rano w Point Plomer, gdzie 39-letni mężczyzna doznał na szczęście tylko drobnych skaleczeń – ochroniła go jego własna deska surfingowa.
Co wstąpiło w żarłacze tępogłowe?
Eksperci wskazują, że za ataki najprawdopodobniej odpowiada jeden garunek rekina: żarłacz tępogłowy (Carcharhinus leucas , ang. bull shark). Ryby te latem migrują na południe, w okolice Sydney. Zachowanie rekinów prawdopodobnie wynika z ekstremalnej pogody: rekordowe opady deszczu, najsilniejsze od 10 lat, spłukały do oceanu zanieczyszczenia i osady, a woda zrobiła się mętna.
Żarłacze tępogłowe potrafią żyć zarówno w wodzie słonej, jak i słodkiej, zatem wahania zasolenia po opadach nie zrobiły na nich wrażenia. Rekiny te potrafią polować także w mętnej wodzie – polegają wtedy na zmyśle dotyku i stosują taktykę „próbnych ugryzień”. Właśnie takie zachowanie może odpowiadać za serię ataków.
Nowa Południowa Walia: zamknięte plaże w środku lata
Służby ratownicze NSW Surf Life Saving zmobilizowały drony, helikoptery i skutery wodne do monitorowania wybrzeża, a u wybrzeży Sydney rozmieszczono pułapki wodne, które zdalnie alarmują o obecności dużych drapieżników. Takie pułapki, zwane „drum lines” to bezobsługowe urządzenia, stosowane do wabienia i łapania dużych rekinów za pomocą haczyków z przynętą. Ich nowocześniejsza wersja pozwala złapać rekina żywego, oznakować go i przenieść w inne miejsce.
Zamknięto łącznie około 40 plaż, w samym Sydney – blisko 30. Władze stanowe apelują do mieszkańców, aby całkowicie unikali wchodzenia do mętnej wody. Istnieją jednak obawy, że zapowiadane ekstremalne upały i zbliżające się święto Australia Day (26 stycznia) przyciągną tysiące ludzi i nie wszyscy posłuchają zakazów.
Źródła: CNN, The Guardian, Associated Press
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Dziennikarka „National Geographic Traveler" i „Kaleidoscope". Przez wiele lat również fotoedytorka w agencjach fotograficznych i magazynach. W National-Geographic.pl pisze przede wszystkim o przyrodzie. Lubi podróże po nieoczywistych miejscach, mięso i wino.

