Ryby jednak mają głos. Ponad 1000 gatunków ze sobą „rozmawia” i właśnie odkryto kolejne. Jakie dźwięki wydają?
Naukowcy z Uniwersytetu Wiktorii w Kanadzie, wykorzystując podwodną aparaturę nagraniową oraz narzędzia sztucznej inteligencji, udowodnili, że nawet blisko spokrewnione ryby wydają odmienne, charakterystyczne tylko dla siebie dźwięki. Odkrycie to może w przyszłości pozwolić na identyfikację ryb tylko na podstawie dźwięku.

Badania prowadzono w naturalnym środowisku morskim w pobliżu wyspy Vancouver – to istotna nowość w porównaniu z podobnymi wcześniejszymi analizami. Zespół naukowców nagrywał odgłosy z otoczenia bez ingerencji w zachowanie zwierząt. Zarejestrowano 1107 dźwięków wydawanych przez osiem gatunków ryb.
Ryby chrząkają i stukają
Zebrane nagrania zostały przeanalizowane za pomocą sztucznej inteligencji. Jej model, opracowany przez współautorkę badania Darienne Lancaster, analizował aż 47 cech dźwięku, takich jak długość trwania, częstotliwość czy struktura sygnału. Pozwoliło to na wychwycenie subtelnych różnic cechujących poszczególne gatunki.
Ryby „rozmawiały” ze sobą poprzez charakterystyczne dźwięki przypominające stuknięcia lub chrząknięcia. Skuteczność identyfikacji dla „stukania” wynosiła około 80 proc., a dla „chrząkania” nawet 88 proc.
Dźwięki ryb: wydaje je ponad tysiąc gatunków
W pracy przypomniano, że według obecnego stanu wiedzy ponad 1000 gatunków ryb na świecie wytwarza dźwięki, jednak dotychczas brakowało badań terenowych, które pozwalałyby jednoznacznie powiązać dane odgłosy z konkretnymi gatunkami. W badaniu po raz pierwszy udało się zidentyfikować dźwięki pięciu nowych gatunków ryb, które wcześniej nie były pod tym kątem opisane.
Jakie ryby „gadały” do mikrofonu w Vancouver?
Naukowcy przebadali ryby naturalnie występujące w wodach wokół wyspy Vancouver w Kanadzie. Głównie z rodzaju Sebastes, do którego należą m.in. karmazyny (5 gatunków). Poza tym ofiodona z rodziny terpugowatych oraz Rhacochilus vacca z rodziny szumieniowatych.

Podsłuchiwanie ryb – czy stanie się nowym narzędziem biologii?
Jak podkreślił prof. Francis Juanes, biolog morski z Uniwersytetu Wiktorii i główny autor badania, uzyskane wyniki mogą mieć duże znaczenie praktyczne. Pasywna akustyka może stać się nowym, mało inwazyjnym narzędziem do monitorowania liczebności, aktywności oraz stanu zdrowia populacji ryb, co jest istotne zarówno dla ochrony przyrody, jak i dla rybołówstwa - a przecież przedstawiciele rodzaju Sebastes to ryby niezwykle ważne gospodarczo.
Badanie opublikowano w czasopiśmie „Journal of Fish Biology” pod tytułem „Puk puk, kto tam? Identyfikacja dźwięków specyficznych dla dzikich gatunków ryb za pomocą pasywnej lokalizacji akustycznej i modeli decyzyjnych”.
Źródło: Journal of Fish Biology
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Dziennikarka „National Geographic Traveler" i „Kaleidoscope". Przez wiele lat również fotoedytorka w agencjach fotograficznych i magazynach. W National-Geographic.pl pisze przede wszystkim o przyrodzie. Lubi podróże po nieoczywistych miejscach, mięso i wino.

