Promieniowanie szkodzi im mniej niż człowiek. Czarnobyl bez ludzi stał się rajem dla dzikich zwierząt
Czarnobylska Strefa Wykluczenia stała się scenerią niezwykłego fenomenu. Najnowsze badania pokazują, że pod nieobecność ludzi skażony region zamienił się w tętniący życiem ekosystem. Brak kontaktu z człowiekiem działa cuda – skażone tereny są bezpiecznym domem szczególnie dla dużych ssaków.

Czterdzieści lat po katastrofie w Czarnobylu Strefa Wykluczenia o powierzchni około 2600 km2 wciąż jest jednym z najbardziej radioaktywnych miejsc na Ziemi. Choć wybuch reaktora skaził ogromne obszary, dzisiaj region ten stał się scenerią niezwykłego zjawiska przyrodniczego. W niemal całkowitej nieobecności ludzi natura zaczęła odzyskiwać to, co do niej należało. Powstały idealne warunki dla dzikich zwierząt. Najnowsze badania pokazują, jak strefa śmierci przekształciła się w tętniący życiem ekosystem.
Radioaktywny Eden
Czarnobylska Strefa Wykluczenia stała się domem dla zaskakującej liczby dużych ssaków, które świetnie sobie tam radzą. Badania prowadzone przez zespół pod kierunkiem ekolożki Svitlany Kudrenko wykazały obecność aż 13 dzikich gatunków, m.in. koni Przewalskiego, łosi, rysi euroazjatyckich, jeleni szlachetnych, saren, dzików, zajęcy, lisów, jenotów, borsuków, kun. Strefę wykluczenia pokochały też drapieżniki: wilki szare i niedźwiedzie brunatne. Zarejestrowano także liczną obecność psów i zwierząt gospodarskich.
Fenomenalne odrodzenie się przyrody na porzuconych przez człowieka terenach badacze określają jako „radioaktywny Eden”. To już kolejne badania potwierdzające wybuch bioróżnorodności w okolicach Czarnobyla – wcześniej zaobserwowano m.in. dobrą kondycję żab.
Fotopułapki na tropie czarnobylskiej natury
Badania Kudrenko i jej zespołu trwały w latach 2020–2021. Monitoringiem objęto obszar 60 tysięcy kilometrów kwadratowych w północnej Ukrainie. W jego skład weszły zarówno rezerwaty, jak i tereny niechronione. Wykorzystano do tego fotopułapki, które pozwoliły na liczenie zwierząt i analizę ich zachowań.
Zarejestrowano ponad 31 tysięcy obserwacji, z czego lwią część – niemal 20 tysięcy – bezpośrednio na terenie Czarnobylskiego Radiacyjno-Ekologicznego Rezerwatu Biosfery, utworzonego oficjalnie w 2016 roku.
Dzięki zgromadzonym danym naukowcy mogli stworzyć mapy rozmieszczenia zwierząt, które potwierdziły, że różnorodność gatunkowa jest najwyższa w sercu strefy skażenia oraz w sąsiadującym z nią Rezerwacie Drewlańskim.
Dlaczego zwierzęta wybierają „zakazaną strefę”?
Dzikie zwierzęta radzą sobie tak dobrze w Czarnobylu wcale nie dlatego, że wykształciły odporność na skażenie radioaktywne. Główny powód to brak kontaktu z człowiekiem. Naukowcy zauważyli, że dla wielu gatunków, a w szczególności dla łosi, obecność ludzi jest czynnikiem znacznie bardziej stresującym i ograniczającym niż skażenie. Łosie od razu stawały się wyraźnie rzadsze na terenach, gdzie pojawiali się badacze.
Ogromne znaczenie ma też to, że rezerwaty w strefie są ze sobą połączone, tworząc rozległą mozaikę siedlisk, pozwalającą dużym ssakom na swobodne przemieszczanie się. Choć inwazja Rosji na Ukrainę w 2022 roku utrudniła kontynuowanie badań, wyniki już teraz jasno wskazują, że strefy pozbawione ludzi są niezwykle cenne dla ochrony przyrody.
Cóż, musimy się z tym pogodzić – przyroda nas nie lubi, pewnie dlatego że sobie na to solidnie zapracowaliśmy. Życie w jednym z najbardziej skażonych miejsc na planecie okazuje się dla wielu gatunków lepsze niż sąsiedztwo z człowiekiem.
Źródło: Proceedings of the Royal Society B
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

