Ponad 280 gatunków w jednym miejscu. W „Ujściu Warty” zaczął się niezwykły ptasi festiwal
Są w Polsce takie miejsca, w których zamiast szumu samochodów słychać wielogłosowy chór tysięcy skrzydeł, a horyzont przecinają sylwetki majestatycznych żurawi. Wraz z nadejściem kwietnia Park Narodowy „Ujście Warty”, czyli najmłodszy z 23 polskich parków, zmienia się w tętniącą życiem ptasią metropolię. Ponad 280 gatunków w jednym miejscu czyni z niego fenomen na skalę Europy, który mamy niepowtarzalną okazję podziwiać.

Jak podkreśla Jolanta Gaczyńska, z-ca dyr. ds. przyrodniczych Parku Narodowego „Ujście Warty”, wiosna to czas, gdy każdy zakątek parku rozbrzmiewa odgłosami ptasich zalotów. To właśnie teraz możemy obserwować toki, czyli widowiskowe rytuały godowe, budowę gniazd oraz pierwsze oznaki opieki nad potomstwem.
Spektakl na rozlewiskach. Kogo spotkasz w „Ujściu”?
Najmłodszy z polskich parków narodowych – chociaż to miano może się wkrótce zmienić, bo powstaje nowy Park Narodowy „Doliny Dolnej Odry” – znajduje się przy zachodniej granicy Polski, w części Kotliny Gorzowskiej, i zajmuje obszar 8 tys. 76 ha. PN „Ujście Warty” to mozaika łąk, trzcinowisk i turzycowisk, która stała się domem dla ponad 280 gatunków ptaków.
Czemu to miejsce jest tak wyjątkowe?
„Ujście Warty” to raj dla miłośników zwierząt. Na wiosnę przylatują do niego gatunki, których próżno szukać w innych częściach Polski: a przynajmniej nie w takiej ilości. To tutaj bije serce polskiej ornitologii, a lista „wiosennych celebrytów” jest imponująca.
- Bataliony – rycerze z mokradeł: To absolutny symbol wiosny w tym regionie. Samce batalionów w okresie godowym przywdziewają kolorowe kryzy i „uszy” z piór, staczając na błotnistych arenach bezkrwawe turnieje o względy samic. Każdy osobnik jest ubarwiony inaczej, co czyni ich grupowe popisy jednym z najbardziej fotogenicznych zjawisk w naturze.
- Czajki – zwiastuny roztopów: Ich charakterystyczne, czarno-białe sylwetki i akrobatyczne loty godowe to pierwszy sygnał, że zima odeszła na dobre. Ich przenikliwe zawołania „kii-wit” dominują nad podmokłymi łąkami.
- Rycyki i ich donośne pieśni: Te długonogie ptaki brodzące są teraz niezwykle aktywne. Wiosną ich głośne, rytmiczne nawoływania wypełniają przestrzeń, gdy zaciekle bronią swoich terytoriów lęgowych na turzycowiskach.
- Żurawie w miłosnym tańcu: Choć część z nich zostaje u nas na zimę, to właśnie wiosną można podziwiać ich majestatyczne tańce godowe – pełne skoków, ukłonów i rozkładania skrzydeł, którym towarzyszy donośny klangor.
- Rybitwy czarne i białowąse: Te rzadkie w Europie ptaki powracają do Ujścia Warty właśnie w kwietniu. Budują swoje gniazda na pływającej roślinności, tworząc malownicze kolonie bezpośrednio na lustrze wody.
- Gęgawy – czas lęgów: To jedno z najważniejszych miejsc w Polsce dla tego gatunku. Już teraz można dostrzec pierwsze pary pilnie strzegące swoich gniazd ukrytych w kępach trzcin.
Warto wiedzieć, że Park jest ostoją dla gatunków zagrożonych w skali całego kontynentu. Gniazduje tu także m.in. wodniczka – najrzadszy wędrowny ptak śpiewający Europy. 170 gatunków ptaków wybrało to miejsce na swój dom lęgowy.
Wiosna w rytmie natury
Pierwsze ciepłe, wiosenne weekendy to idealny moment na tzw. slow tourism. Spacer – ale tylko po wyznaczonych ścieżkach – w Parku Narodowym pozwala zostawić zimę w tyle, odetchnąć od pośpiechu i zharmonizować się z naturą. Tak zróżnicowanego ornitologicznie obszaru próżno szukać w naszej części Europy. Dla miłośników aktywnego wypoczynku Park przygotował trasy, które można pokonać pieszo lub na rowerze.
Jak nie stać się intruzem?
W tym wszystkim nie chodzi jednak o ludzkie przeżycia i relaks. Wiosna to okres największej wrażliwości zwierząt, więc trzeba przestrzegać kilku żelaznych zasad, by nasza wizyta nie stała się dla ptaków utrapieniem. Bezwzględnie nie wolno schodzić z wyznaczonych ścieżek, bo to grozi zniszczeniem gniazd ukrytych w trawie, np. czajki czy rycyka. Należy także unikać głośnych rozmów i płoszenia ptaków, bo każda ucieczka to dla nich ogromny wydatek energetyczny lub narażenie jaj na ataki drapieżników. Warto zabrać lornetkę, by móc oglądać ptaki bez ich niepokojenia.
„Ujście Warty” jak afrykańskie mokradła
Cudze chwalimy, swojego nie znamy. Czy wiesz, że „Ujście Warty” to obszar chroniony w ramach Konwencji Ramasarskiej, co stawia je w jednym rzędzie z takimi cudami natury jak delta Dunaju czy afrykańskie mokradła Okawango? Nie ma się co dziwić i wystarczy spojrzeć na skalę – w szczycie migracji w Parku przebywać może jednocześnie nawet 250 tysięcy ptaków. Robi to gigantyczne wrażenie.
Źródło:naukawpolsce.pl, National Geographic Polska
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

