Reklama

Spis treści

  1. Sowy w dziejach człowieka
  2. Wygląd i rozpoznawanie pójdźki
  3. Zasięg występowania i historia populacji
  4. Biologia lęgowa
  5. Pokarm i techniki polowania
  6. Zagrożenia i ochrona gatunku

Od wieków ludzie spoglądali w noc, by uchwycić milczące sekrety sów, a pójdźka była wśród nich najbardziej nieuchwytna. Zawsze wzbudzała respekt i ciekawość. Jej obecność w krajobrazie umykała nawet uważnym oczom. Od słonecznych wybrzeży Morza Śródziemnego po odległe azjatyckie stepy – pójdźka zwyczajna przemierza świat, zachowując w sobie sekret każdego z ponad 30 krajów, które zamieszkuje. Oto historia ptaka, który zniknął z wielu krajobrazów, lecz wciąż obserwuje świat z ukrycia.

Mozaika pójdźki
Pójdźka została przedstawiona w szczegółowej mozaice w Domu Ptaków w Itálica, Santiponce, Sewilla, ukazując kunszt starożytnej sztuki. fot. Felipe Rodríguez/AdobeStock

Sowy w dziejach człowieka

Na przestrzeni dziejów ludzkości sowy symbolizowały rozmaite pojęcia – od grozy i śmierci, po wiedzę, mądrość i wierzenia religijne związane ze światem duchów. Najstarsze znane przedstawienia sów pochodzą z górnego paleolitu (ok. 13 000 r. p.n.e.) i zachowały się w postaci rytów naskalnych w dwóch jaskiniach we Francji. W jaskini Les Trois Frères w Ariège odnaleziono wizerunki trzech sów, interpretowanych przez badaczy jako przedstawienia sów śnieżnych (Bubo scandiacus) lub ptaków o podobnych cechach, natomiast w jaskini Chauvet ukazano pojedynczą sowę „uszatą”, którą niektórzy badacze identyfikują jako uszatkę (Asio otus) lub puchacza (Bubo bubo).

Inne prehistoryczne stanowiska zawierające sztukę i symbolikę związaną z sowami znane są z północnej Australii, Ameryki Północnej oraz Środkowej. Szczególnie istotne są jednak odkrycia z obszaru wschodniego basenu Morza Śródziemnego, datowane na neolit przedceramiczny (8000–6500 p.n.e.), gdzie odnaleziono antropomorficzne figurki o cechach sowich. W kolejnych tysiącleciach wizerunki te pojawiają się również w Europie Północnej (IV tysiąclecie p.n.e.),w Grecji mykeńskiej (XV w. p.n.e.) oraz w Europie Środkowej, m.in. na terenach dzisiejszych Węgier (ok. 3000 r. p.n.e.).

Znaleziska te wskazują na długotrwałą obecność sowy w symbolice religijnej i mitologicznej wielu kultur. W wielu przypadkach sowa – w tym także małe gatunki, takie jak pójdźka (Athene noctua), choć niekoniecznie rozpoznawalne wprost w ikonografii – dzięki rozległemu zasięgowi obejmującemu Europę, Bliski Wschód i Azję oraz zdolności do współistnienia z człowiekiem jako gatunek synantropijny, zajmowała szczególne miejsce w lokalnych wierzeniach i była interpretowana na różne sposoby. Nazwy zwyczajowe nadawane pójdźce w poszczególnych krajach odwołują się do jej aktywności (np. „ptak nocy”), głosu (Kliwitt), diety (sowa skowronkowa, sowa wróblowa), wierzeń ludowych (ptak śmierci), siedliska (sowa domowa, sowa wierzbowa, sowa kamienna) oraz mitologii (ptak Ateny, Minerwy).

Łacińska nazwa pójdźki nawiązuje zarówno do greckiej bogini mądrości i sprawiedliwej wojny Ateny (Athene), jak i do nocnego trybu życia ptaka (noctua). W mitologii greckiej Atena była córką Zeusa i pierwotnie mykeńską boginią pałacową. Z czasem jej funkcje rozszerzyły się o rolę opiekunki miast, bogini wojny, patronki sztuki i rzemiosła oraz uosobienia mądrości. Zawsze przedstawiana skromnie, często uzbrojona, miała pójdźkę jako swojego szczególnego ptaka. W późniejszej tradycji interpretacyjnej sowa Ateny bywała przedstawiana jako jej towarzyszka i obserwatorka nocnego świata, symbolicznie „przynosząca” bogini wiedzę o tym, co pozostaje niewidoczne dla innych.

Greckie monety przedstawiające wizerunek pójdźki.
Dawna srebrna drachma oraz grecka moneta 1 euro przedstawiająca wizerunek pójdźki.

Choć artefakty archeologiczne i przedstawienia sów, niezależnie od kontekstu, miały charakter ogólny lub abstrakcyjny, a wizerunki konkretnych gatunków, w tym pójdźki, nie są jednoznacznie rozpoznawalne, związek pójdźki z Grecją jest wyjątkowo długi i należy do najlepiej udokumentowanych przykładów relacji między gatunkiem sowy a rozwiniętą cywilizacją starożytną. Relacja ta przetrwała do dziś – współczesna grecka moneta o nominale 1 euro symbolicznie nawiązuje do wizerunku pójdźki widocznego na tetradrachmach sprzed 2500 lat.

Sowy były ważnym motywem w prehistorycznych religiach – pojawiały się w kamieniu, ceramice (np. terakotowych figurkach i urnach grobowych), rytach na posągach i tablicach z łupku, paliczkach kości składanych do grobów, rysunkach, bursztynowych figurkach, drewnianych palach oraz złotych rzeźbach. To świadczy o uniwersalnym znaczeniu sowy jako motywu symbolicznego w kulturach prehistorycznych.

Wygląd i rozpoznawanie pójdźki

Pójdźka zwyczajna jest niewielką, stosunkowo długonogą sową o krępej sylwetce, zaokrąglonej głowie i krótkim ogonie. Wierzch ciała i górne skrzydła mają czekoladowobrązowe upierzenie z białym cętkowaniem, natomiast spód jest biały z podłużnym brązowym kreskowaniem. Oczy są cytrynowo-żółte, a dziób ma barwę szaro- lub zielonkawo-żółtą. U dorosłych osobników ciemię jest biało nakrapiane, a wyraźnie zaznaczone białe brwi nadają ptakowi „srogi” wyraz. U młodych brak białych kropek na ciemieniu – ich upierzenie jest głównie brązowe z delikatnym białym cętkowaniem.

Samce i samice są podobne pod względem upierzenia, jednak samce mają twarz jaśniejszą i głowę bardziej okrągłą. Analiza kształtu głowy przeprowadzona za pomocą testu t-Studenta na próbie 20 losowych samców i 20 samic wykazała istotną różnicę w stosunku wysokości do szerokości głowy – samce mają wyraźnie bardziej okrągłe głowy.

Charakterystyczne zachowanie i lot

Zaniepokojona pójdźka często przyjmuje skuloną pozycję, poruszając tułowiem w górę i w dół. W locie na dłuższych dystansach przypomina falisty lot dzięcioła, natomiast na krótszych dystansach porusza się prostoliniowo, z szybkimi uderzeniami skrzydeł. Lot jest szybki i energiczny, zwłaszcza przy krótkich przelotach między drzewami, krzewami lub budynkami, typowymi dla jej siedlisk polnych i półotwartych.

Pójdźka w locie
O świcie pójdźka wyrusza na łowy, łącząc nocną zwinność z poranną czujnością. fot. creativenature.nl/AdobeStock

Fałszywa twarz z tyłu głowy

Na karku dorosłych osobników często widoczny jest biały znak w kształcie litery „V”, zaczynający się od okolic ucha i sięgający środka szyi. Tworzy on wzór przypominający twarz z tyłu głowy („fałszywa twarz”), który prawdopodobnie pełni funkcję zniechęcania drapieżników – ptak wygląda, jakby patrzył w obu kierunkach naraz.

Gatunki podobne do pójdźki

Pójdźkę zwyczajną można pomylić z innymi małymi gatunkami sów, przede wszystkim z sóweczką (Glaucidium passerinum) – najmniejszą sową Europy oraz z syczkiem (Otus scops), który występuje licznie w południowej Europie. Oba gatunki są mniejsze od pójdźki, ale mają podobną, krępą sylwetkę i żółte oczy.

Zasięg występowania i historia populacji

Pójdźka zwyczajna zasiedla różnorodne środowiska – od półpustynnych terenów i skalistych zboczy, po otwarte lasostepy. Jej zasięg obejmuje dużą część Europy, Azji i Afryki Północnej: od wybrzeży Wielkiej Brytanii i Półwyspu Iberyjskiego na zachodzie, przez Danię, Szwecję i Łotwę na północy, aż po Turcję, Lewant, Arabię i Chiny na wschodzie oraz wybrzeża Morza Czerwonego, Somalię i Erytreę na południu. Pójdźka została także introdukowana do Nowej Zelandii i Anglii. Uwzględniając wszystkie 14 podgatunków, jest to gatunek o bardzo szerokim zasięgu światowym.

Populacja i liczebność pójdźki w Europie

W Europie lęgową populację pójdźki szacuje się na około 618 000–1 170 000 par, co stanowi około 25% całkowitej liczebności gatunku na świecie. Jej liczebność w wielu krajach wyraźnie zmalała pod koniec XX i na początku XXI wieku. Najsilniejsze spadki odnotowano w latach 1994–2004, szczególnie w Europie Środkowej, m.in. w Polsce, Czechach i Niemczech, a także w Holandii, Luksemburgu i Wielkiej Brytanii.

Według danych ornitologicznych do głównych przyczyn spadku liczebności należały wyjątkowo surowe zimy, zwłaszcza w sezonie 2001/2002, a także obniżona rozrodczość i pogarszające się warunki siedliskowe. W części krajów niekorzystne tendencje utrzymywały się do ok. 2020 roku. W ostatnich latach, dzięki działaniom ochronnym, w niektórych państwach Europy Zachodniej i Środkowej odnotowano lokalną stabilizację lub odbudowę populacji, jednak w wielu regionach kontynentu pójdźka nadal pozostaje gatunkiem rzadkim i zagrożonym.

Nagrywanie głosu pójdźki
Przez ostatnie dziesięć lat Martin Šálek w terenie nagrywał nawołujące samce: „Pozwala nam to później analizować melodię i inne cechy głosów, dzięki którym możemy rozpoznawać poszczególne pójdźki.”

Węgry – największa populacja pójdźki w Europie

Według fotoreportażu Akademii Nauk Republiki Czeskiej (AV ČR), najgęstsza znana populacja pójdźki zwyczajnej w Europie występuje na Węgrzech. Badania prowadzone w Parku Narodowym Hortobágy we wschodnich Węgrzech wykazały, że na powierzchni 6,58 km² żyje aż 176 nawołujących samców pójdźki, czyli ptaków aktywnych rozrodczo. To najwyższe dotąd zarejestrowane zagęszczenie populacji jakiegokolwiek gatunku sowy w Europie i jedno z najwyższych na świecie – podkreśla Martin Šálek, kierownik zespołu badań nad bioróżnorodnością krajobrazu rolniczego w Instytucie Biologii Kręgowców Czeskiej Akademii Nauk.

Obszar Hortobágy charakteryzuje się największym w Europie Środkowej areałem naturalnych zbiorowisk trawiastych (stepów zwanych pusztą), użytkowanych w sposób ekstensywny, głównie poprzez wypas zwierząt gospodarskich. „Osady ludzkie składają się tu z tradycyjnych gospodarstw, bez nowoczesnej zabudowy, z drobnym rolnictwem i dużą liczbą zwierząt gospodarskich, takich jak krowy, konie, owce czy drób. Pod względem struktury i sposobu gospodarowania niektóre z badanych osad przypominały nam, jak wyglądały wsie przed stu laty” – dodaje Šálek.

Pójdźka podczas badań ornitologicznych
Pójdźka jest w porównaniu z innymi sowami raczej mała i lekka. Samce ważą około 180 gramów, samice około 220 gramów. Wszystkie informacje naukowiec zapisuje w dzienniku terenowym.

Badania naukowców z Instytutu Biologii Kręgowców AV ČR, Czeskiego Towarzystwa Ornitologicznego oraz Uniwersytetu Południowoczeskiego w Czeskich Budziejowicach potwierdzają, że tradycyjne osady ludzkie funkcjonują niczym „wyspy życia” i odgrywają kluczową rolę w ochronie pójdźki oraz innych gatunków ptaków typowych dla krajobrazu rolniczego. W trzech niewielkich miejscowościach liczba pójdziek jest wyższa niż w całej Republice Czeskiej. Dalsze badania wykazały także wyjątkowo dużą liczebność innych szybko zanikających ptaków krajobrazu rolniczego, takich jak dzierlatka (Galerida cristata), białorzytka zwyczajna (Oenanthe oenanthe), bocian biały (Ciconia ciconia), dudek (Upupa epops), płomykówka (Tyto alba) czy kawka (Corvus monedula) – dodaje Šálek.

Pójdźka w Czechach – gatunek zagrożony

Pójdźka w ostatnich dekadach jest niemal wyłącznie związana z krajobrazem rolniczym. W Czechach jej liczebność dramatycznie spadła, a całkowita populacja lęgowa nie przekracza 100 par, żyjących w małych, izolowanych populacjach.

„Pójdźka może dobrze funkcjonować nawet w niektórych środowiskach zurbanizowanych. Dla ratowania ptaków typowych dla krajobrazu rolniczego konieczne jest chronienie także tych siedlisk, do których wiele gatunków przeniosło się lub zostało wypchniętych przez intensywną działalność rolniczą” – podsumowuje Šálek.

Martin Šálek z pójdźką zwyczajną podczas badań ornitologicznych
Martin Šálek przyznaje, że każdy odnaleziony osobnik to powód do radości – pójdźka w Czechach zanika, a w skali kraju pozostało już tylko kilkadziesiąt par lęgowych.

Sytuacja pójdźki w Polsce

W Polsce pójdźka zwyczajna jest gatunkiem stosunkowo nielicznym. Jej krajową liczebność szacuje się na 500–1000 osobników (dane sprzed ostatnich lat). Jeszcze w XIX wieku zasłużony ornitolog Władysław Taczanowski uznawał pójdźkę za najpospolitszą sowę w Polsce wśród „małych gatunków sów”. Pospolitość tego gatunku utrzymywała się niezmiennie do lat 60. XX wieku. W tym okresie pójdźka występowała w około 130 większych i mniejszych miastach w Polsce, natomiast w latach 1990–2000 jej zasięg obejmował jedynie ponad 60 miast, głównie w południowej i południowo-wschodniej części kraju.

Dawne lokalne zagęszczenia mogły sięgać nawet 20 par na kilometr kwadratowy. Obecnie spotkanie jednej pary na obszarze około 300 km² uważa się już za sukces. W latach 60. jedna lub dwie pary lęgowe gniazdowały praktycznie w każdej wsi na obszarze Legnicy i Leszna w południowo-zachodniej Polsce.

Pierwsze sygnały o spadku liczebności pojawiły się w latach 70. i 80., kiedy gatunek uznano za występujący przeważnie w małych liczbach. Proces zanikania rozpoczął się od zachodnich regionów kraju. Na przykład w regionie gorzowskim pójdźka była w latach 70. stosunkowo często obserwowana, natomiast po ok. 25 latach została praktycznie całkowicie wytępiona.

Spadek liczebności tego gatunku wiąże się przede wszystkim z intensyfikacją rolnictwa, utratą tradycyjnych siedlisk (np. starych sadów i łąk) oraz ograniczeniem dostępnych miejsc lęgowych. Te wnioski potwierdzają badania i obserwacje prowadzone w różnych regionach Polski.

Młode pójdźki
Młode pójdźki (Athene noctua) siedzące przy rurze lęgowej w regionie Emsland, Dolna Saksonia, Niemcy. fot. Erhard Nerger/imageBROKER

Biologia lęgowa

Pójdźka zwyczajna przystępuje do lęgów na wiosnę. Większość tych ptaków gniazduje na terenach zamieszkałych przez ludzi, wykorzystując różnorodne struktury do zakładania gniazd. Do najczęściej wybieranych należą: dziuple drzew, budynki mieszkalne, transformatory, otwory wentylacyjne bloków oraz specjalnie przygotowane budki lęgowe.

Jaja są składane zwykle w okresie od kwietnia do maja, choć w niektórych przypadkach pierwsze jajo pojawia się dopiero w czerwcu. Samica składa je w odstępach jednego lub dwóch dni i rozpoczyna wysiadywanie od złożenia pierwszego jaja lub całego zniesienia. Inkubacja trwa około 25 dni, a młode pozostają w gnieździe 30–35 dni. Drugi lęg zdarza się wyjątkowo rzadko. Po wylocie młodych z gniazda przez kolejny miesiąc pozostają one pod opieką rodziców.

Szacuje się, że ok. 60% młodych pójdziek, które opuszczają gniazdo, nie przeżywa pierwszych kilku miesięcy życia. Ptaki gniazdujące w dziuplach wybierają zazwyczaj stare drzewa, które oprócz dziupli mają często wydrążony „komin” w pniu. Dzięki temu w przypadku zagrożenia młode wspinają się w górę drzewa, co utrudnia drapieżnikom dostęp. Po wylocie z gniazda młode szukają nowego miejsca do życia w promieniu nawet 50 km od miejsca wyklucia.

Pisklę pójdźki podczas badań ornitologicznych
Pisklęta pójdźki wykluwają się ślepe i przez pierwsze dni życia są całkowicie zależne od opieki rodziców.

Pójdźka zwyczajna jest gatunkiem osiadłym i monogamicznym. Ptaki przywiązują się do własnego terytorium, opuszczając je jedynie w wyjątkowych sytuacjach. Niektóre pary pozostają razem przez cały rok, inne rozdzielają się po zakończeniu okresu lęgowego, aby powrócić do siebie na wiosnę. Terytorium pójdźki może obejmować nawet 100 hektarów.

Wokalizacja i rozpoznawanie sąsiadów

Samce wyznaczają swoje terytorium głównie poprzez wokalne sygnały terytorialne. Głos godowy samca to przeciągłe „ghuukk”, choć niektórzy interpretują go jako „póóójdź”, stąd pochodzi ludowa nazwa ptaka. Dawniej w Polsce słyszano w tym głosie powiedzenie: „póóójdź, póóójdź w dołek pod kościółek”, które według przesądów miało przepowiadać śmierć. Przesądny lud wierzył, że najlepszym sposobem odwrócenia klątwy było zabicie ptaka.

Głosy terytorialne samców najintensywniej występują wiosną o zmierzchu, gdy ptaki opuszczają kryjówki i wyruszają na polowanie. Badania wykazały, że sąsiednie pary rozpoznają się nawzajem po głosach i reagują znacznie rzadziej na siebie niż na intruzów. Samice pójdziek również wydają dźwięki – ich głos przypomina głos samców. Głosy alarmowe i kontaktowe obejmują krótkie, ostre dźwięki „kik”, „miau”, natomiast u piskląt występuje przeciągłe syczenie.

Pójdźka siedząca na słupie
Pójdźki często polują z czatowni – siadają na drzewach, słupach czy dachach, obserwując teren i zaskakując zdobycz nagłym lotem w dół. Osobnik z Republiki Czeskiej. fot. Ji/AdobeStock

Zachowania wobec intruzów i samic

Niektóre samce reagują gwałtownie i agresywnie na intruzów, np. wznosząc alarm, przelatując w stronę intruza lub siadając na pobliskim słupie czy gałęzi. Inne samce wykazują bardziej ostrożne zachowania. Rzadko obserwowano sytuacje, w których intruz był aktywnie przeganiany przez samca przy wsparciu samicy.

Pójdźki wyróżniają się odwagą – w obronie gniazd i potomstwa potrafią przeganiać znacznie większe od siebie ptaki drapieżne, np. myszołowy (Buteo buteo). Po wylocie młodych zachowania terytorialne pojawiają się ponownie. Młode samce gromadzą informacje o zajętych miejscach, wydając sygnały terytorialne i angażując się w wokalne pojedynki lub fizyczne potyczki.

Pójdźka z upolowaną zdobyczą
Pójdźki potrafią polować nie tylko w nocy – czasem w ciągu dnia zaskakują zdobycz wprost na łąkach, tak jak tu, podczas polowania na mysz w Holandii. fot. henk bogaard/AdobeStock

Pokarm i techniki polowania

Pójdźka zwyczajna ma bardzo zróżnicowaną dietę i wykorzystuje różne rodzaje ofiar, w zależności od pory roku i miejsca w którym żyje. Od północy na południe oraz od zimy do lata obserwuje się wzrost liczby owadów w jej diecie. Jak pisał Jacek Karczewski w książce „Noc Sów”, im dalej na południe, tym bardziej owadożerne są pójdźki. Przykładowo we Włoszech owady wypełniają co najmniej 98% ich całorocznej diety. Niezależnie od tego, małe ssaki, takie jak myszy czy norniki, pozostają najważniejszym źródłem energii, znacząco wpływając na ekologiczne funkcjonowanie i dobrostan gatunku. W menu pójdźki znajdują się także ptaki i ich jaja, płazy, np. żaby, a czasem nawet nietoperze.

Kiedy i jak poluje pójdźka?

Pójdźki są głównie nocnym gatunkiem, z największą aktywnością tuż po zachodzie słońca i tuż przed wschodem, trwającą ok. 1–2 godzin. Zdobywają pokarm, obserwując teren z wyniesionych miejsc, takich jak słupy czy drzewa (tzw. czatowni), a także przemieszczając się po ziemi. Często polują przy lampach ulicznych, gdzie gromadzą się owady.

W jednym z badań wykazano, że w okresie lęgowym samce i samice różnią się wzorcami aktywności w zdobywaniu pokarmu. Obie płcie mają wyraźny szczyt wieczorny (22:00–23:00), ale poranny szczyt jest mniej widoczny u samców. Zdobywanie pokarmu odbywa się również w ciągu dnia, szczególnie podczas karmienia piskląt. Samce dostarczają wtedy pożywienie młodym częściej niż samice.

Techniki polowań pójdźki zależą od rodzaju roślinności. Na niskiej trawie łapie ofiary po ziemi, a przy wysokiej roślinności poluje na owady w locie, startując z gałęzi lub słupów. Niektóre pójdźki wracają do tych samych miejsc, jakby prowadziły własne mini-magazyny z larwami owadów.

Pójdźka ze zdobyczą w dziobie
Ta mała sowa potrafi upolować nawet żabę, po czym siada na suchej gałęzi, by ją spokojnie zjeść. fot. Karlos Lomsky/AdobeStock

Zadziwiające zwyczaje pójdźki w Europie

Dane z różnych krajów Europy pokazują, jak elastyczne są pójdźki. W Danii np. ptaki polowały na kopcach nawozu, w ogrodach i na trawnikach, natomiast w południowej Francji oraz Portugalii stosowały różne metody – z czatowni, z ziemi i w locie, dostosowując technikę do wysokości i gęstości roślinności. W Belgii aż 65% zdobyczy było chwytane na ziemi, natomiast w południowo-wschodniej Polsce pójdźki polowały głównie na otwartych polach uprawnych i w pobliżu gospodarstw, wybierając zarówno gryzonie, które stanowiły ponad połowę ich zdobyczy, jak i owady, których udział liczbowy w niektórych sezonach sięgał nawet 62%. Choć niektóre z tych obserwacji pochodzą sprzed kilkudziesięciu lat, wciąż dobrze pokazują, jak wszechstronnym i ciekawym łowcą jest ten gatunek.

Zagrożenia i ochrona gatunku

Najważniejszym zagrożeniem dla pójdźki jest utrata dostępnych miejsc lęgowych, spowodowana uszczelnianiem budynków, wycinaniem dziuplastych drzew i zanikiem tradycyjnych siedlisk. Intensyfikacja rolnictwa oraz nadmierne stosowanie chemikaliów i pestycydów prowadzą do spadku liczebności drobnych ssaków i bezkręgowców, którymi pójdźka się żywi, ograniczając tym samym sukces żerowania i wychowu piskląt. Dodatkowe zagrożenia obejmują kolizje z pojazdami, zanikanie łąk i pastwisk w wyniku zaprzestania wypasu lub koszenia oraz drapieżnictwo ze strony kotów domowych i kun, które plądrują lęgi i atakują młode oraz dorosłe osobniki.

Pójdźka na dachu domu
Mała sowa w porównaniu z dachem domu. Słoneczny, letni dzień na Krecie. fot. константин константи/AdobeStock

Ochrona gatunku

Pójdźka podlega obecnie różnym formom ochrony międzynarodowej i krajowej. Na terenie Polski gatunek ten objęty jest ścisłą ochroną gatunkową i wymaga ochrony czynnej. Według Czerwonej Listy Ptaków Polski zaklasyfikowano go jako gatunek niedostatecznie rozpoznany (DD) z powodu braków danych o populacji, co utrudnia ocenę stopnia zagrożenia.

Pójdźka jest również objęta Konwencją CITES i Konwencją Berneńską, a w niektórych krajach, np. w Holandii, figuruje jako gatunek „zagrożony”. Skuteczne okazało się udostępnianie budek lęgowych oraz pielęgnacja starych drzew lęgowych, co w Belgii i Niemczech pomaga ograniczać spadki populacji.

Dalsze działania i badania

Ochrona gatunku na szerszą skalę wymaga zachowania jego naturalnych siedlisk, w tym starych drzew i żywopłotów, ograniczenia stosowania szkodliwych pestycydów oraz utrzymania dogodnych stanowisk odpoczynkowych, np. w pobliżu dróg, aby zmniejszyć ryzyko kolizji z pojazdami. Niezbędne są też dalsze badania nad liczebnością, trendami populacji i potrzebami siedliskowymi, które pozwolą planować ochronę pójdźki w sposób skuteczny i trwały.

Źródła: The Little Owl – Population Dynamics, Behavior and Management of Athene noctua, www.avcr.cz, sowy.sos.pl

Aleksander Kusznir

Pasjonat ptaków, fotograf i edukator przyrodniczy. Dziennikarz współpracujący z National-Geographic.pl. Najczęściej z pasją opisuje naturę – zarówno naszą polską, jak i z odległych zakątków świata. Inspirują go podróże, nowe doświadczenia i pyszna kawa.
Aleksander Kusznir
fot. Aleksander Kusznir
Reklama
Reklama
Reklama