Pandy są płodne tylko jeden dzień w roku. To cud, że jeszcze nie wyginęły
Pandy wielkie – sympatyczne niedźwiedzie i symbol Chin – uprawiają seks tylko raz w roku. Dochodzi wtedy do dziwnych rytuałów i brutalnych walk: wszystko po to, by wykorzystać w pełni jeden dzień ich płodności. Jak to się stało, że wciąż udaje im się przetrwać?

Jednym z najbardziej fascynujących aspektów biologii pand wielkich jest ich ekstremalnie krótki okres płodności. Jest ograniczony do jednego lub dwóch dni w roku, a specyfikacja cyklu rozrodczego wymusza na naukowcach i opiekunach w zoo precyzyjne monitorowanie ich stanu. Są niezwykle wymagające.
Kiedy i jak rozmnażają się pandy wielkie?
Pandy wielkie (Ailuropoda melanoleuca) są samotnikami, które w pojedynkę przemierzają jasno określone, rozległe terytoria. Spotykają się tylko raz w roku – w okresie godowym, który trwa na wiosnę. Większość samic wchodzi w ruję pomiędzy połową marca a połową kwietnia. Okres ten jest niezwykle krótki – samica jest gotowa do zapłodnienia tylko przez kilka dni, przy czym szczyt rui przypada na 24 godziny.
Na około dwa tygodnie przed owulacją zachowania komunikacyjne pand ulegają intensyfikacji. Samice znaczą teren, pocierając okolicę odbytu o drzewa i skały i zostawiając tam wydzieliny z gruczołów. Sygnały te przyciągają samce, które w bambusowym lesie poszukują i gromadzą się wokół samicy.
Brutalne walki samców i dziwne rytuały samic
Samce konkurują ze sobą o względy samicy. Dochodzi do wokalizacji przypominających szczekanie i warczenie, a także do fizycznych starć. Zwierzęta rzucają się na siebie, zadają ciosy łapami, a nawet próbują chwycić za kark przeciwnika pazurami i powalić go na ziemię.
Po ustaleniu dominacji zwycięski samiec odpędza konkurentów i pozostaje w pobliżu samicy, czekając, aż ta zejdzie z drzewa, by umożliwić kopulację. Zbliżenie możliwe jest tylko, gdy samica przyjmie pozycję lordozy – opuszcza przednią część ciała, wygina grzbiet i unosi tylną część, umożliwiając penetrację.
Po odbyciu stosunku zarówno samiec, jak i samica wydają dźwięk przypominający beczenie kozy. Samiec następnie wykonuje tzw. „roll back” – siada na zadzie, przyciąga do siebie samicę i trzyma ją możliwie jak najdłużej.
Seks pand pod lupą: dlaczego to takie trudne?
Rozmnażanie pand wielkich jest wyjątkowo trudne z kilku powodów. Po pierwsze, czas płodności samic jest bardzo ograniczony. Po drugie, samce mają jeden z najmniejszych penisów w stosunku do masy ciała w świecie zwierząt. To sprawia, że zapłodnienie wymaga wyjątkowo precyzyjnej współpracy i odpowiedniej postawy samicy.
W warunkach niewoli sytuację dodatkowo komplikuje ograniczenie kontaktów między zwierzętami. W zoo pandy przebywają często osobno niemal cały rok. Ich kontakt ogranicza się do jednego dnia, co utrudnia możliwość wymiany sygnałów zapachowych i wokalnych, kluczowych dla procesu zalotów. Wiele samic odrzuca nawet wyselekcjonowane samce, co wymusza konieczność stosowania metod wspomaganego rozrodu.
Porażki i sukcesy rozmnażania pand w niewoli
Programy rozmnażania pand wielkich w niewoli rozpoczęły się w latach 50. XX wieku, ale początkowo miały bardzo niską skuteczność. Naukowcy nie rozumieli złożonego systemu komunikacji tych zwierząt ani znaczenia kontaktów społecznych przed rują.
Problematyczna była także opieka nad młodymi – zarówno przez matki, jak i ludzi. Nowo narodzone pandy wymagają stymulacji fizycznej, by mogły się wypróżnić, co często nie było skutecznie zapewniane. Te ssaki nie są także przystosowane do wychowywania dwóch maluchów na raz. To oznacza, że w przypadku ciąży bliźniaczej jeden z misiów zawsze jest porzucany.
Obecnie skuteczność programów wzrosła, jednak nadal istnieją ograniczenia. Głównym zarzutem jest brak uwzględnienia preferencji partnerów przy kojarzeniu par. Badania wykazały, że u par pand, które same dobierały partnerów, znacznie częściej dochodziło do kopulacji, narodzin młodych i skutecznej nad nimi opieki.
Pandy nie są już gatunkiem zagrożonym
Wysiłki zoologów się opłacają – od 2021 roku pandy wielkie nie są już gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Eksperci działają na wielu płaszczyznach: budują rezerwaty, gdzie zwierzęta dorastają i przygotowują do życia na wolności czy rekonstruują lasy bambusowe.
Obecnie liczba pand żyjących na wolności wynosi około 1800, a tym samym zyskały one status „gatunku wysokiego ryzyka”. Im bardziej je rozumiemy, tym lepiej możemy im pomagać.
Źródło: LiveScience
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

