Reklama

Spis treści:

  1. Kąpiele leśne w nocy na Mazurach
  2. Czym są kąpiele leśne?
  3. Ognisko, herbata i Noc Sów

Na Wzgórza Dylewskie docieram o zmierzchu. Jest godzina siedemnasta. Stoję u podnóża wieży widokowej i słucham wprowadzenia przewodniczki. Niedużą grupą ruszamy w głąb lasu, by doświadczyć nocnej kąpieli leśnej. Poruszamy się w ciszy pod osłoną nocy. Jest zimno, a pod stopami wciąż chrupie śnieg. Oto las, który po zmroku opowiada swoje historie.

Kąpiele leśne w nocy na Mazurach

Tę noc zapamiętam na długo. Na Mazurach Zachodnich wszędzie leży śnieg i jest niemiłosiernie zimno, zwłaszcza nocą. W ostatni dzień zimy wspólnie z przewodnikiem ruszamy w głąb lasu. Dzień gaśnie, a pełnia księżyca rozświetla nam drogę. W pewnym momencie spotykamy stado saren. W tle rozbrzmiewa klangor żurawi i gęganie gęsi, a na pobliskim drzewie słyszę pulsujące gwizdy kowalika zwyczajnego (Sitta europaea). Las oddycha dźwiękiem.

Wokół zapada cisza. Zamykam oczy i przytulam się do drzewa. Mam wyobrazić sobie, że drzewo jest jednym z członków mojej rodziny. Średnica pnia wzbudza podziw – nie jestem w stanie go objąć. Rozmawiam z nim. Czuję lekki dyskomfort, ale też spokój. Otwieram oczy i patrzę w stronę grubych korzeni rozchodzących się pod ziemią. Jedna z takich odnóg korzeniowych kieruje się w stronę innego drzewa. Wyobrażam sobie, że ich korzenie splatają się pod ziemią. Jakby były ze sobą spokrewnione albo zaprzyjaźnione. To tylko metafora, a jednak wydaje mi się prawdziwa.

Siedzę na macie pod innym drzewem. Przykładam dłonie do uszu, układając je jak uszy słonia. W głębi lasu słyszę potężny szum wiatru. Narasta i raptownie cichnie, jakbym stał nad oceanem podczas wichury. Po chwili dociera do mnie szelest liści młodych buków (Fagus sylvatica), które utrzymały się na gałęziach przez zimę. Ich dźwięk przypomina mi wykres szybko bijącego serca na monitorze – paradoksalnie działa kojąco. Czuję się wspaniale. Bez poczucia czasu. Bez oczekiwań. W ciszy lasu i w świetle księżyca coś we mnie przestaje się spieszyć. Dopiero teraz rozumiem, jak bardzo potrzebowałem tej nocnej kąpieli leśnej.

Malowniczy krajobraz Wzgórz Dylewskich na Mazurach Zachodnich
Panorama z Dylewskiej Góry, gdzie stoi wieża widokowa – początek nocnej kąpieli leśnej. Fot. Aleksander Kusznir

Czym jest kąpiel leśna?

Kąpiel leśna to tłumaczenie japońskiego terminu shinrin-yoku, który upowszechnił się w Japonii w latach 90. XX wieku. W języku japońskim „shinrin” oznacza las, a „yoku” – kąpiel. Jej głównym założeniem jest doświadczenie lasu wszystkimi zmysłami. Koncepcja ta została stworzona jako odpowiedź na rosnący problem stresu zawodowego i wypalenia wśród japońskich pracowników korporacji.

Jednym z powodów, dla których pobyt w lesie działa kojąco, są fitoncydy – naturalne substancje wydzielane przez rośliny, które mogą wspierać odporność i obniżać poziom stresu. Odkrył je w 1928 roku rosyjski biolog Borys Tokin. Kąpiel leśna, nazywana także lasoterapią, różni się od zwykłego spaceru tym, że w centrum uwagi znajduje się uważność. Uczestnicy starają się świadomie skupiać na naturze: na dźwiękach, zapachach i fakturach otaczającego ich lasu. Chodzi o to, by być tylko tu i teraz.

W Polsce zajmuje się tym między innymi Monika Konarzewska, certyfikowana przewodniczka i członkini Polskiego Towarzystwa Kąpieli Leśnych. Od lat prowadzi warsztaty i szkolenia inspirowane naturą dla firm i osób indywidualnych pod szyldem „Zielona wśród ludzi” oraz „Zielono w głowie”.

Ognisko, herbata i Noc Sów

Nasza kąpiel leśna dobiegają końca. Razem z innymi uczestnikami dzielimy się doświadczeniami, które przed chwilą przeżyliśmy. Monika Konarzewska zaprasza nas do rozmów przy ognisku. Rozglądam się wokół. Wszędzie otacza mnie las. Po chwili degustujemy przygotowaną na miejscu leśną herbatę. Przewodniczka pyta nas, z jakich roślin może być przygotowana. Strzelam, że może z melisy. Okazuje się jednak, że napar powstał z jodły, świerka, lipy, a nawet młodych liści buka, które wiosną mają smak przypominający sałatę.

Nagle jeden z uczestników słyszy w głębi lasu pojedyncze pohukiwanie. To najprawdopodobniej puszczyk zwyczajny (Strix aluco), jedna z najpospolitszych sów w Polsce. Gatunek ten dobrze przystosował się do życia blisko ludzi, a na Wzgórzach Dylewskich jest często spotykany. Pod koniec zimy puszczyki rozpoczynają okres godowy. Samce oznaczają wtedy swoje terytorium charakterystycznym, przeciągłym pohukiwaniem.

Nocna kąpiel leśna połączona z Nocą Sów okazuje się jednym z najbardziej niezwykłych doświadczeń przyrodniczych, w jakich dotąd uczestniczyłem. Na zakończenie spotkania bierzemy jeszcze udział w krótkim quizie o sowach. Za poprawne odpowiedzi dostajemy cukierki. Jedno z pytań dotyczy części głowy sowy, która pomaga jej wychwytywać dźwięki. To tzw. szlara – pióra ułożone wokół oczu i dzioba, działające jak naturalna antena akustyczna.

Źródła: zielonowglowie.edu.pl

Nasz autor

Aleksander Kusznir

Od lat łączy pasję do ptaków z fotografią i edukacją przyrodniczą. Wspołpracuje z „National Geographic Polska”, gdzie opowiada o świecie natury – zarówno tej, którą spotyka na codzień, jak i bardziej egzotycznej. Najchętniej o dzikiej przyrodzie, jej ochronie i niezwykłych zachowaniach zwierząt. Pracuje też w laboratorium weterynaryjnym, gdzie na co dzień ma możliwość badania różnych gatunków zwierząt. Inspirację czerpie z podróży i nowych doświadczeń, a twórczą energię najłatwiej odnajduje przy filiżance dobrej kawy – najlepiej pośród śpiewu ptaków.

Aleksander Kusznir 2
Reklama
Reklama
Reklama