Reklama

Karpaty Zachodnie były do tej pory postrzegane jako obszar stabilny sejsmiczne. Zapisy historyczne wspominają jedynie o umiarkowanych wstrząsach. Najsilniejsze z nich miały magnitudę około 5,6–5,7. To dość dużo, ale nie powodują one kataklizmów.

Jednak prawda może wyglądać nieco inaczej. Kilka lat temu naukowcy zadokumentowali pęknięcie rozciągające się na długości ponad 50 km wzdłuż uskoku podtatrzańskiego na Słowacji. Oszacowali, że było ono związane z co najmniej jednym prehistorycznym trzęsieniem ziemi o magnitudzie 7. A to już całkiem sporo. W 2010 roku po takich wstrząsach zginęło na Haiti około 300 tysięcy ludzi.

Teraz zespół naukowców z Uniwersytetu Śląskiego we współpracy badaczami z innych polskich ośrodków i Uniwersytetu w Jenie przeprowadził pierwsze w historii kompleksowe badania paleosejsmiczne w Kotlinie Podhalańskiej. Oznacza to, że poszukiwano śladów po bardzo dawnej aktywności tektonicznej. Pierwszym autorem publikacji na ten temat jest prof. Jacek Szczygieł z Wydziału Nauk Przyrodniczych UŚ.

Zagadka krótkiej blizny na ziemi

W okolicach Brzegów na Podhalu badacze natknęli się na coś, co przykuło ich uwagę. Był to nieznany im wcześniej uskok, nazwany przez nich uskokiem Brzegów, zlokalizowanym w rejonie miejscowości Brzegi, we wschodniej części Kotliny Podhalańskiej.

W krajobrazie uskok ten wygląda jak ciągła, prostoliniowa krawędź morfologiczna o wysokości do 4 metrów, śledzona na dystansie około 3 kilometrów. Tego typu forma terenu – tzw. fault scarp – jest klasycznym wskaźnikiem powierzchniowego przemieszczenia uskoku podczas trzęsienia ziemi.

Jak to wygląda w terenie? Uskok Brzegów jest widoczny jako wyraźna skarpa, która ma około 4 metrów wysokości i 3 kilometry długości. Choć forma ta jest ewidentnie widoczna, jej odkrycie i poprawne zidentyfikowanie jako uskoku tektonicznego wymagało zastosowania nowoczesnych technologii oraz przeprowadzenia prac ziemnych.

Wyjątkowy uskok

Aby rozwiązać tę zagadkę, z czym mają do czynienia, naukowcy wykorzystali dane skanowania laserowego – LiDAR. Pozwala ono bardzo precyzyjnie poznać ukształtowanie terenu, z bardzo dużą dokładnością. Dzięki temu możliwe jest wykrycie form terenowych niedostrzegalnych gołym okiem. Dlatego z tego narzędzi tak chętnie korzystają też archeolodzy.

Następnie do akcji wkroczyła geofizyka, która pozwala zajrzeć pod powierzchnię bez kopania. Badania te ujawniły pionowe pęknięcie dokładnie pod skarpą. Ostatecznym dowodem był głęboki wykop. W jego ścianach badacze zobaczyli strefę uskokową.

Pradziejowe wstrząsy

Gdy naukowcy mieli już wszystkie potrzebne dane, użyli ich do „nakarmienia” modelu matematycznego, dzięki któremu ustalono wiek tego pęknięcia. Powstało ono prawdopodobnie od 10 do 50 tysięcy lat temu. To czasy późnego plejstocenu, gdy trwała jeszcze ostatnia epoka lodowcowa – dobiegła końca właśnie ok. 11 tysięcy lat temu.

Kiedy ziemia pękła naprawdę

Wyniki badań są fascynujące i nieco niepokojące. Uskok Brzegów to aktywna w przeszłości struktura tektoniczna. Podczas jednego lub kilku wydarzeń ziemia przesunęła się tam pionowo o 4 metry. Jeszcze bardziej imponujące jest przesunięcie poziome. Wyniosło ono od 9 do nawet 12 metrów. Blok skalny przesunął się w prawo i w dół. Takie ruchy wymagają ogromnej energii.

Zazwyczaj pęknięcia powierzchni ziemi pojawiają się przy wstrząsach silniejszych niż 6,5 magnitudy i ten uskok jest zapewne ich świadectwem. A to już potężne trzęsienia ziemi. Odkrycie to udowadnia, że uskok w Brzegach jest częścią większej układanki. Wiąże się on z ruchem całych Alp, które napierają na Karpaty.

Trzęsienia ziemi dziś. Czy jest się czego obawiać?

Z ostatnich badań można wywnioskować, że zagrożenie dużymi wstrząsami w regionie Podhala i Tatr może być obecnie niedoszacowane. Naukowcy podkreślają, że zapisy historyczne, obejmujące jedynie ostatnie kilkaset lat, prawdopodobnie nie odzwierciedlają pełnego potencjału sejsmicznego Karpat Zachodnich

Źródło: Geomorphology

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama