Nieznany ląd w XXI wieku: niezwykłe odkrycie niemieckich naukowców w Antarktyce
Czy w dzisiejszych czasach można jeszcze odkryć nieznany ląd? Okazuje się, że tak. Niemiecki statek badawczy przypadkiem natknął się na zupełnie nieznaną wyspę na Morzu Weddella.

Odkrycie nowej wyspy to wydarzenie, które w dobie satelitów i (jak się wydawało) całkowitego zmapowania Ziemi, wydaje się niemożliwe. A jednak! Podczas ekspedycji na pokładzie statku „Polarstern” naukowcy natknęli się na skrawek lądu którego nie było na żadnych mapach.
Przypadkowe odkrycie na „niebezpiecznych wodach”
Niemiecki statek badawczy „Polarstern”, należący do Instytutu Alfreda Wegenera prowadził badania w północno-zachodniej części Morza Weddella, części Oceanu Połuniowego. Badano odpływ lodu z Lodowca Szelfowego Larsena oraz procesy związane z globalnymi prądami oceanicznymi. W pewnym momencie zła pogoda sprawiła, że statek musiał schronić się w pobliżu Wyspy Joinville, w miejscu oznaczonym na mapie jako niebezpieczne.
Specjalista ds. batymetrii, Simon Dreutter, zauważył na horyzoncie obiekt, który początkowo wzięto za „brudną” górę lodową. Po zmianie kursu statku i dokładniejszych oględzinach stało się jasne, że jest to skalna wyspa, której nie było w systemach GPS ani na tradycyjnych mapach. Chociaż obszar ten był oznaczony jako strefa niebezpieczna dla żeglugi, dokładna lokalizacja i charakter zagrożenia pozostawały nieznane.
Wyspa, mająca około 130 metrów długości i 50 metrów szerokości, wznosi się na 16 metrów ponad lustro wody. Naukowcy przeprowadzili precyzyjne pomiary przy użyciu echosondy oraz wykorzystali drony do stworzenia modelu wysokościowego i wykonania zdjęć linii brzegowej.

Dlaczego wyspa pozostawała nieodkryta?
Trudność w wcześniejszej identyfikacji lądu wynikała z tego, że na zdjęciach satelitarnych wyspa, niemal całkowicie pokryta lodem, była nie do odróżnienia od licznych dryfujących w pobliżu gór lodowych. Ponadto błąd w pozycji oznaczającej niebezpieczeństwo na dotychczasowych mapach wynosił około jednej mili morskiej, co sprawiało że łatwo było to miejsce przeoczyć i nie skojarzyć go z nową wyspą.
Obecnie eksperci pod kierownictwem dr. Borisa Dorschela-Herra przygotowują dokumentację niezbędną do oficjalnego nadania nazwy nowej wyspie oraz naniesienia jej na międzynarodowe mapy batymetryczne, takie jak IBCSO. Jest to kluczowe dla bezpieczeństwa żeglugi, gdyż bez takich danych nieznane obiekty są często usuwane z cyfrowych zbiorów danych.
Badania statku „Polarstern”
Odkrycie wyspy nastąpiło w trakcie realizacji projektu Summer Weddell Sea Outflow Study (SWOS). Naukowcy badają m.in. drastyczny spadek zasięgu lodu morskiego w tym regionie, obserwowany od 2017 roku, co przypisuje się ociepleniu wód powierzchniowych i zmianie klimatu okołobiegunowego.
Prof. Christian Haas wskazał na nietypowe dla Antarktyki zjawiska – silne topnienie powierzchniowe i obecność soczewek słodkiej wody pod lodem, co upodabnia te rejony do warunków panujących w Arktyce. Badania mają globalne znaczenie, gdyż odpływ zimnych mas wody z regionu szelfu wpływa na głębinowe prądy oceaniczne i tempo topnienia lodu morskiego.
Źródło: Alfred Wegener Institute
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

