Nie taki Nosferatu straszny, jak go malują. Dlaczego pająk Zoropsis spinimana w ogóle nie powinien nas martwić?
Media alarmują o ekspansji pająka Nosferatu w Niemczech, w 2023 roku stwierdzono go także w Polsce. Choć jego wampiryczna nazwa i rozmiary budzą niepokój, ten przybysz z południa jest zupełnie niegroźny. W naszym kraju dużo częściej występują znacznie groźniejsze pająki.

W przestrzeni publicznej pojawiły się alarmujące informacje o rozprzestrzenianiu się groźnego pająka Nosferatu w Niemczech. Jego zasięg występowania faktycznie rozszerza się w Europie, ale nie ma w tym nic niezwykłego. Zmiany klimatyczne powodują wiele zawirowań w dotychczasowych zasięgach wielu gatunków. Co więcej – pająk Nosferatu był już stwierdzony także w Polsce. Alarmujące informacje o tym, że jest groźny i jadowity nie mają wiele wspólnego z prawdą. Owszem, jest jadowity – jak prawie wszystkie pająki – ale jego ewentualne ugryzienie jest zupełnie niegroźne, chyba że ktoś jest silnie uczulony. W Polsce znacznie częściej występują inne, bardziej jadowite i niebezpieczne gatunki pająków.
Pająk Nosferatu rozprzestrzenia się w Niemczech
O triumfalnym pochodzie pająka Nosferatu przez Niemcy poinformowała niedawno niemiecka organizacja ochrony przyrody NABU. Ogólnokrajowa akcja zgłoszeniowa, w której wzięły udział dziesiątki tysięcy osób, potwierdziła już obecność tego pająka we wszystkich krajach związkowych. Wiele zgłoszeń napłynęło znad Bałtyku, z wysp Rugia i Uznam.
Tej wiosny do NABU napłynęło ponad 2,5 tysiąca zgłoszeń obserwacji pająka Nosferatu – to prawdziwy wysyp. Świadczy o licznej, zadomowionej populacji, rozprzestrzeniającej się w środowisku. Taka ilość zgłoszeń wyklucza przypadkowe pojawy, np. związane z transportem roślin z innych krajów.

Pająk Nosferatu: opis gatunku
Tak zwany pająk Nosferatu (Zoropsis spinimana) nie ma polskiej nazwy. Wampiryczny przydomek zupełnie nie ma związku z jego zwyczajami ani jakimkolwiek zagrożeniem – czarny wzór na jego odwłoku skojarzył się komuś z sylwetką najsłynniejszego filmowego wampira.
Zoropsis spinimana został po raz pierwszy opisany w 1820 roku. Jego zasięg obejmuje prawie całą Europę, z wyjątkiem jej północnej części. Jest gatunkiem synantropijnym, czyli nierozerwalnie związanym z obecnością człowieka. To pająk drapieżny, aktywnie polujący na owady i inne pająki, nie tworzący pajęczyn.
Jak na polskie warunki jest pająkiem dość dużym – jego ciało ma długość do 19 mm, ale w połączeniu z długimi odnóżami wydaje się znacznie większy i może robić wrażenie. Jak niemal wszystkie pająki, jest jadowity – ale nie ma doniesień, aby jego ugryzienia powodowały jakiekolwiek poważne konsekwencje. Źródła mówią co najwyżej o niewielkiej bolesności i obrzęku, ustępującym po kilku godzinach.
Naukowcy podkreślają, że choć pająk Nosferatu faktycznie wykazuje tendencje do rozprzestrzeniania się w Europie, nie jest gatunkiem inwazyjnym. Jego pojawianie się w nowych miejscach prawdopodobnie bardzo często jest także powiązane z człowiekiem i transportem lądowym różnych towarów. Właśnie przez człowieka został zawleczony nawet do USA, a konkretnie Kalifornii.
Pająk Nosferatu w Polsce
W 2023 roku polscy naukowcy – Grzegorz Gierlasiński z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu i Mateusz Wrzoł – opisali stanowisko występowania pająka Nosferatu w Polsce. Pojawił się w miejscowości Komorowice w Beskidzie Zachodnim. Zaobserwowano go na terenie marketu budowlanego, na wózkach kwiatowych służących do transportu roślin.
„Regularne dostawy roślin, zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych, do sklepów w sieciach marketów budowlanych, dają możliwość rozprzestrzeniania się wielu potencjalnym gatunkom” – piszą polscy badacze. W tym samym markecie stwierdzono obecność innego ciepłolubnego pająka z południa Europy – Uloborus plunipes.
„Mając na uwadze obserwowane w ostatnim czasie ocieplanie się klimatu, możliwe jest, że areał występowania omawianego gatunku będzie się zwiększał, co zaowocuje kolejnymi obserwacjami Zoropsis spinimana w kraju” – konkludują naukowcy.
Niebezpieczne pająki w Polsce
Strach przed pająkiem Nosferatu jest zupełnie nieuprawniony także dlatego, że w Polsce można spotkać dużo bardziej niebezpieczne pająki, które wcześniej u nas nie występowały. Na przykład kolczaka zbrojnego, który także przywędrował do nas z południa Europy. Do 2007 roku stwierdzono go w Polsce zaledwie dwa razy, w okolicach masywu Ślęży oraz rezerwatu Krzemionki. Naukowcy jednak podejrzewali, że jest go więcej, co się potwierdziło – w 2012 roku odnaleziono populację na Roztoczu, potem posypały się obserwacje z Wyżyny Lubelskiej, Karkonoszy, a nawet wybrzeża Bałtyku.
Ukąszenie kolczaka zbrojnego jest bolesne, może także wywołać obrzęk, zaczerwienienie, drętwienie, a nawet (choć dużo rzadziej) objawy ogólnoustrojowe: dreszcze, poty, nudności, wymioty, tachykardię czy problemy z oddychaniem. W jadzie kolczaka zbrojnego stwierdzono obecność ponad 40 różnych polipeptydów.
Także ukąszenie sieciarza jaskiniowego może być znacznie bardziej nieprzyjemne niż pająka Nosferatu. W Polsce występuje około 800 gatunków pająków, znakomita większość z nich jest jadowita – i nieszkodliwa.
Źródła: Euronews, Acta Entomologica Silesiana, Spiders of Europe
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

