Nie pomnik, a... nowy gatunek. Jak Vozinha, bramkarz Wysp Zielonego Przylądka, zapisał się w annałach biologii
Tegoroczne Mistrzostwa Świata w piłce nożnej wykreowały wielu bohaterów, ale nikt nie spodziewał się, że jednym z nich zostanie 40-letni weteran z drugiego najmniejszego państwa w historii turnieju. Vozinha, bramkarz reprezentacji Wysp Zielonego Przylądka, z dnia na dzień rozkochał w sobie kibiców. Jego niesamowita postawa na boisku została właśnie uhonorowana w sposób, jakiego świat sportu rzadko doświadcza – na jego cześć nazwano nowo odkryty, jaskrawoczerwony organizm morski.

Dlaczego świat nauki – i nie tylko, Vozinha jest dzięki swoim wyczynom najczęściej obserwowanym bramkarzem na świecie na Instagramie – nagle zainteresował się piłką nożną? By to zrozumieć, trzeba poznać baśniową historię samego zawodnika. Kiedy reprezentacja Wysp Zielonego Przylądka wychodziła na murawę, niewielu dawało im szanse w starciu z piłkarskimi gigantami. Tymczasem Vozinha – będący najstarszym graczem w kadrze – dokonał cudów między słupkami. Biolodzy postanowili to uhonorować.
Fenomen, w którym zakochał się świat
Eksplozja popularności Vozinhi rozpoczęła się w już w pierwszym meczu Wysp Zielonego Przylądka, kiedy to wyspiarze (z kraju liczącego ok. 530 tys. mieszkańców) zremisowali z Hiszpanią. Vozinha sensacyjnie obronił wszystkie strzały mistrzów Europy, zachowując czyste konto, co dało jego maleńkiej ojczyźnie historyczny, pierwszy punkt na Mundialu. Później, w 1/16 finału, drużyna postawiła twarde warunki aktualnym mistrzom świata, Argentynie, ulegając dopiero w dramatycznej dogrywce.
Kibice z całego świata natychmiast zakochali się w tym skromnym 40-latku. Uosabiał on przecież wprost klasyczny mit Dawida walczącego z Goliatem. Jego heroiczna postawa, wiek i refleks sprawiły, że profil bramkarza na Instagramie w ciągu zaledwie kilku dni urósł z 50 tysięcy do astronomicznych 17,4 miliona obserwujących, detronizując w internecie wiele legendarnych gwiazd sportu. W chwili pisania tego tekstu obserwuje go 28,9 mln osób.
Zakurzony piłkarski diament
Co ciekawe, przed mundialem – jak informuje PAP Inacio Montrond – o tym sędziwym już jak na piłkarza graczu słyszało niewielu kibiców. Drugoligowy, portugalski Chaves, w którym występował Vozinha, w tym roku nie przedłużył z nim umowy. Obecnie jednak interesuje się wiele zagranicznych klubów, m.in. Inter Miami, w którym gra Messi, a bramkarz przeżywa drugą młodość.

Czerwony ślimak z karaibskich wód
Ten sportowy fenomen zachwycił także prof. Jesúsa Orteę, 75-letniego biologa i profesora emerytowanego Uniwersytetu w Oviedo. Badacz ten, dokonując niedawno odkrycia u wybrzeży Karaibów, postanowił złożyć hołd bramkarzowi. Nowo zidentyfikowany, maleńki mięczak morski otrzymał oficjalną nazwę naukową Aldisa vozinha.
Wybór ten nie jest przypadkowy. Odkryty organizm charakteryzuje się intensywną, jaskrawoczerwoną barwą. Jak podkreśla prof. Ortea w swojej publikacji, kolor ten jest bezpośrednim nawiązaniem do wiekopomnego wyczynu Vozinhi w meczu przeciwko reprezentacji Hiszpanii, która na całym świecie nosi przydomek „La Roja” (Czerwoni).
Biologia i futbol gra do jednej bramki. Ale czemu akurat Vozinha?
Dla hiszpańskiego profesora ten wyjątkowy hołd ma również wymiar osobisty. Jesús Ortea przez wiele lat prowadził szeroko zakrojone badania biologiczne w wodach otaczających Wyspy Zielonego Przylądka. Jego ogromny wkład w poznanie tamtejszej bioróżnorodności został w 2023 roku doceniony przez władze wyspiarskiego państwa, które odznaczyły go Medalem Zasługi.
Co ciekawe, prof. Ortea jest zapalonym kibicem i już wcześniej udowodnił, że nauka może iść w parze ze sportową pasją. W przeszłości nazywał odkryte przez siebie gatunki morskich stworzeń nazwiskami innych piłkarzy – między innymi legendarnego hiszpańskiego napastnika Quiniego oraz Keylora Navasa, słynnego bramkarza z Kostaryki. Aldisa vozinha to kolejny wspaniały dowód na to, że sportowe emocje potrafią inspirować nawet w miejscach tak nieoczekiwanych, jak karaibskie rafy koralowe. Język futbolu jest uniwersalny i rozumieją go zarówno kibice w Polsce, jak i naukowcy po drugiej stronie globu.
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

