Naukowcy i artyści odtworzyli hiperrealistycznego mamuta. Niezwykła atrakcja już w Krakowie
Z mamutem włochatym sprzed 14 tysięcy lat można stanąć oko w oko – tym razem w Krakowie. Jego pełnowymiarowa rekonstrukcja zachwyca precyzją i dbałością o detale. Do stworzenia modelu wykorzystano m.in. skanowanie 3D i naturalne końskie włosie. To wyjątkowa okazja, by zobaczyć prehistoryczne zwierzę z bliska.

Gdy spoglądamy na ten trójwymiarowy skan czaszki mamuta, nieco przypomina ona na pierwszy rzut oka jakiś gatunek obcego z hollywoodzkiej superprodukcji. Omiecenie kości laserem było niezbędne do stworzenia fizycznej rekonstrukcji tego potężnego pradziejowego zwierzęcia.
Pierwszy dzień wiosny z mamutem
W pierwszy dzień wiosny, 21 marca Centrum Edukacji Przyrodniczej Uniwersytetu Jagiellońskiego zaprasza na „Sobotę z Mamutem”. Przybyli poznają niezwykłą historię czaszki mamuta włochatego z Bzianki ze zbiorów uniwersyteckich. Dowiedzą się też, jak powstała jego pełnowymiarowa rekonstrukcja.
Mamut z kupą włosia
Dwuipółmetrowa rekonstrukcja mamuta włochatego została stworzona w pracowni artystycznej Kamyk.pl z Ostrowca Świętokrzyskiego, specjalizującej się w rekonstrukcjach paleontologicznych.
Nie jest to tylko artystyczna wizja, ale pełnoprawna próba odwzorowania zwierzęcia, bo powstała we współpracy z naukowcami. A dzięki połączeniu umiejętności rzeźbiarskich artystki Ewy Stawiarskiej współpracującej z pracownią oraz nowoczesnych technologii m.in. skanowania laserowego i frezowania w 3D, uzyskano wspaniały rezultat. Zwierzę wygląda jak żywe.
Prace nad modelem trwały ponad rok. Była to bardzo intensywna praca. Ponad trzy miesiące zajęło pokrywanie ogromnego modelu futrem. Na jego pokrycie zużyto ponad 20 kg końskiego włosia.
Co wiemy o mamucie z Bzianki?
Zdaniem ekspertów czaszka mamuta ze zbiorów UJ jest obiektem unikalnym. Odkryto ją w połowie XIX w. na terenie dzisiejszego Rzeszowa. Była jednym z pierwszych obiektów tego typu opisanych z terenu Europy.

Z analiz czaszki wynika, że zwierzę żyło około 14 000 lat temu, co czyni go jednocześnie jednym z ostatnich znanych mamutów z ziem obecnej Polski. Ostatnie mamuty wyginęły około 4 tysiące lat temu na odizolowanej Wyspie Wrangla na Oceanie Arktycznym. Co ciekawe mamut z Bzianki był niewielki jak na przedstawiciela swojego gatunku. Mierzył zaledwie 2,5 m w kłębie.
Kręte drogi czaszki
Do odkryci czaszki doszło w 1851 roku we wsi Bzianka, która obecnie jest dzielnicą Rzeszowa. Spoczywała w głębokim lessowym wąwozie. Po tysiącleciach w ziemie zaczęła częściowo wysuwać się na powierzchnię.
Wykopaliska zagadkowego obiektu zlecił Karola Misky, czyli ówczesny właściciela Bzianki. Sensacja było to, że czaszka mamuta była niemal kompletna – zachowały się nawet ciosy i fragmenty żuchwy.
Znalezisko trafiło do Cesarsko-Królewskiego Wyższego Gimnazjum w Rzeszowie (obecnie I Liceum Ogólnokształcące). Ale szybko przekazano je do zbiorów ówczesnego Gabinetu Mineralogicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. W zamian rzeszowska szkoła otrzymała ponad 400 minerałów i ok. 130 okazów ptaków i ssaków, co świadczy o tym, że mamucie znalezisko było niezwykle cenne.
W kolejnych latach czaszka „wędrowała” po różnych krakowskich instytucjach. Wiele lat można było ją oglądać w Instytucie Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN w Krakowie. Teraz będzie pokazywana tuż obok rekonstrukcji mamuta na stałej wystawie, która będzie uroczyści zainaugurowana na pierwszy dzień wiosny.
Nie tylko mamut
W Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ prezentowane są też rekonstrukcje neandertalczyka, człowieka wyprostowanego i słynnego asutralopiteka, Lucy. Wszystkie obiekty powstały przy współpracy z antropologami z CEP UJ.
Znajdują się na ekspozycji antropologicznej w części poświęconej ewolucji człowieka. Są autorstwa Ewy Stawiarskiej i Piotra Menduckiego z firmy Kamyk z Ostrowca Świętokrzyskiego.
Źródło: Uniwersytet Jagielloński
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

