Nasze działania przynoszą skutek. Naukowcy odwołują najczarniejszy scenariusz zmian klimatycznych
Rozwój energetyki solarnej i wiatrowej, coraz wydajniejsze magazyny energii, samochody elektryczne i wiele innych technologii mających obniżyć emisje dwutlenku węgla powolutku zaczynają przynosić efekty. Chociaż emisje są wciąż rekordowo wysokie, a globalne ocieplenie przyspiesza, na horyzoncie widać raczkujące zmiany.

Naukowcy ogłosili siedem nowych scenariuszy zmian klimatu. Wszystkie pokazują dobitnie co może się wydarzyć w zależności od tego, jak szybko ograniczymy emisje. Ogromnym zaskoczeniem jest fakt, że naukowcy usunęli ten najgorszy scenariusz, znany jako RCP8.5. I mieli do tego całkiem dobry powód
Najgorsze scenariusze katastrofy klimatycznej
RCP8.5 (Representative Concentration Pathway 8.5) oraz następujący po nim SSP5-8.5 (Shared Socioeconomic Pathway) opisują przyszłość, w której państwa świata nie podejmowałyby żadnych działań na rzecz ograniczenia emisji i rozszerzałyby wykorzystanie paliw kopalnych. Gospodarka byłaby nastawiona na wzrost oparty na ogromnej konsumpcji energii.
Scenariusze te zakładają, że do 2100 roku poziom dwutlenku węgla miałby niemal się potroić, osiągając 1135 części na milion, a świat byłby o około 4,5° Celsjusza cieplejszy niż przed epoką przemysłową. Tym samym skrajne zjawiska pogodowe przybrałyby na sile.
Fale upałów i susze trwałyby coraz dłużej, nasiliłyby się pożary, huragany i gwałtowne powodzie. Brakowałoby wody pitnej, a coraz większe trudności w uprawie roślin doprowadziłyby do ogromnego wzrostu cen żywności.
Jak przewidzieć przyszłość?
Wygląda jednak na to, że uda się nam uniknąć ziszczenia się tej katastroficznej wizji klimatycznej. To jednak nie oznacza końca pracy. Już w tej chwili jesteśmy świadkami znacznych i bardzo niepokojących zmian klimatycznych, a mówimy o ociepleniu rzędu 1,4° Celsjusza. Emisje są rekordowo wysokie, a globalne ocieplenie przyspiesza. Jest to jedynie znak, że rozwój energetyki odnawialnej, wzrost liczby samochodów elektrycznych i magazynów energii spowolnił wzrost emisji.
Ponieważ przyszłość nie jest przesądzona, naukowcy opracowują różne ścieżki możliwych emisji gazów cieplarnianych. Opierają je na dotychczasowych wydarzeniach oraz przewidywaniach dotyczących polityki i technologii w nadchodzących dekadach.
Następnie wybierają ścieżki emisji uznawane za najbardziej prawdopodobne i analizują różne warianty przyszłości — mniej lub bardziej optymistyczne pod względem wykorzystania paliw kopalnych. Grupy naukowe na całym świecie modelują następnie te scenariusze przy użyciu różnych modeli klimatycznych, aby uzyskać szeroki zakres danych na poziomie globalnym, regionalnym i lokalnym.
Scenariusze te nie są klasyfikowane według prawdopodobieństwa. Wszystkie uznawane są za możliwe. Ogromny zakres przewidywanych temperatur — niemal 2°C różnicy między najbardziej optymistycznym i najbardziej pesymistycznym scenariuszem do 2100 roku — pokazuje, jak wiele zależy od naszych działań.
Siedem wariantów zmian klimatycznych
Na całe szczęście żaden z nowych scenariuszy nie jest tak pesymistyczny jak RCP8.5/SSP5-8.5. Najgorszy obecnie możliwy wariant zakłada wysokie emisje prowadzące do ocieplenia o około 3,5° Celsjusza do 2100 roku. To nadal byłaby bardzo, naprawdę bardzo zła sytuacja. Ale jak widać po usunięciu wersji RCP8.5/SSP5-8.5, możemy spróbować jej zapobiec.
Naturalnie sceptycy klimatyczni uznali usunięcie RCP8.5 za dowód, że wcześniejsze prognozy były błędne. Ataki te nie były jednak prowadzone w dobrej wierze, lecz miały podważyć zaufanie do nauki o klimacie. A przecież scenariusze te usunięto, ponieważ wdrożyliśmy działania mające zmniejszyć emisje gazów cieplarnianych do środowiska.
Chociaż wiele wskazuje na to, że uda się uniknąć najgorszego scenariusza, przegapiliśmy też szansę na najlepszą możliwą przyszłość klimatyczną. Najbardziej optymistyczny wariant z poprzedniej rundy prognoz klimatycznych — SSP1-1.9 — zakładał zdecydowane działania klimatyczne i szybkie ograniczenie emisji, dzięki czemu globalne ocieplenie osiągnęłoby maksimum na poziomie około 1,5° Celsjusza. W związku z tym, że działań nie podjęto wystarczająco szybko i na odpowiednio dużą skalę, obecnie najbardziej optymistyczny wariant przewiduje wzrost temperatury o około 1,9° Celsjusza.
Czy uda nam się obalić kolejny zły scenariusz? Warto próbować
Nasza obecna trajektoria emisji znajduje się mniej więcej pośrodku — poniżej ścieżki wysokich emisji, ale wyraźnie powyżej najbardziej optymistycznego scenariusza. Na podstawie obecnych polityk i działań państw zmierzamy ku ociepleniu o około 2,6°C do 2100 roku.
To oczywiście lepiej, choć wynik ten można określić mianem wyboru najmniejszego zła. Jednak wciąż jest szansa na działanie i na zmiany. Bo w końcu, jeśli naszymi działaniami doprowadziliśmy do problemu, to może innymi działaniami jesteśmy w stanie go usunąć? W przypadku dziury ozonowej ogólnoświatowy wysiłek przyniósł znakomite rezultaty.
Źródło: Phys.org
Nasza autorka
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Jestem dziennikarką, redaktorką i pisarką zajmującą się tematyką popularnonaukową, głównie kosmosem. Ukończyłam Uniwersytet Warszawski, a swoją przygodę z mediami rozpoczęłam ponad 20 lat temu w redakcji „Życia Warszawy”. Poza pisaniem o polskiej i światowej nauce na łamach „National Geographic” tworzę także artykuły dla magazynów premium, w tym dla Onet.pl oraz Gazeta.pl. Jestem współautorką trzech bestsellerowych książek: „Człowiek – istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”. Zostałam również wyróżniona funkcją ambasadorki Śląskiego Festiwalu Nauki. Na co dzień pracuję w Centrum Badań Kosmicznych PAN, a także współpracuję z polskim Obserwatorium Cerro Murphy w Chile (OCM), którym zarządza CAMK PAN. Mam wielkie szczęście, ponieważ wykonuję pracę, która jest jednocześnie moją ogromną pasją i stanowi dużą część mojego życia. Resztę czasu poświęcam rodzinie oraz moim ukochanym psom. Jestem po prostu Trekkie w niekończącej się misji odkrywania nowych technologii, planet i osobliwości.


