Reklama

Ostatnie oficjalne spotkanie z tym nieuchwytnym ssakiem miało miejsce w 2001 roku. Potem… cisza. Przełom nastąpił nieoczekiwanie we wrześniu 2023 roku, chociaż badacze nie mieli jeszcze pojęcia, z czym mają do czynienia. Zauważyli wtedy zdezorientowane zwierzę błąkające się w pobliżu jednej z autostrad w południowo-wschodniej części wyspy.

Przedstawiciele Fundacji Parków i Muzeów na Cozumel natychmiast zainterweniowali, odławiając dorosłego samca. Po dokładnej ocenie stanu zdrowia lis został bezpiecznie wypuszczony na wolność w obrębie chronionego rezerwatu stanowego Laguna Colombia. Wyniki tych obserwacji opublikowano w maju na łamach czasopisma naukowego „Neotropical Biology and Conservation”. Dlaczego tak późno? Wszystko po to, by chronić go przed wścibskimi oczami.

Czemu lis jest taki malutki? Wszystko na Cozumel jest miniaturowe

Czym dokładnie jest ów tajemniczy mieszkaniec Meksyku? Lis z Cozumel to wciąż niewystarczająco opisana populacja, która wyewoluowała w całkowitej izolacji od stałego lądu. Dowody archeologiczne sugerują, że drapieżniki te zamieszkują wyspę, położoną niedaleko słynnego Cancún, od co najmniej 5 tysięcy lat. Czyli pojawiły się tam na długo przed Majami. Niewykluczone zresztą, że ich historia w tym miejscu sięga nawet kilkudziesięciu tysięcy lat.

Lis z Cozumel
To być może ostatnie zdjęcie lisa z Cozumel w historii. Byłoby bardzo szkoda, gdyby nie udało się uratować tego maleńkiego drapieżnika. Fot. Rafael Chacón/Neotropical Biology and Conservation

Wyróżnia je niezwykła anatomia: są o 20 do 40% mniejsze od swoich kontynentalnych krewnych, czyli lisów wirginijskich. Stanowią one fascynujący dowód na istnienie karłowacenia wyspowego – procesu ewolucyjnego, w którym zwierzęta zasiedlające izolowane tereny o ograniczonej ilości pożywienia i przestrzeni z czasem drastycznie zmniejszają swoje rozmiary. Co ciekawe, na Cozumel podobny los spotkał także inne ssaki – żyją tam m.in. zminiaturyzowane ostronosy oraz krytycznie zagrożone szopy karłowate.

Czy uda się ocalić lisa (i nie tylko) z Cozumel?

Chociaż ponowne odkrycie tego drapieżnika daje ogromną nadzieję, eksperci tonują optymizm. Zwierzę najprawdopodobniej i tak znajduje się na krawędzi wymarcia. Głównym problemem w jego ratowaniu jest dramatyczny brak rzetelnej wiedzy. Jak podkreśla Travis Bayer, dyrektor organizacji Pathos Wildlife i główny autor badań, do dziś nie znamy wielkości populacji tego ssaka, dokładnego obszaru jego występowania ani specyfiki jego ekologii. Taka niepewność uniemożliwia wdrożenie precyzyjnych i skutecznych działań ochronnych.

Sytuacja jest paląca, ponieważ najnowsze obserwacje wskazują na to, że obszar występowania zwierzęcia kurczy się drastycznie do południowych rejonów wyspy. To właśnie tam przyroda jest najmocniej narażona na destrukcyjny wpływ człowieka – rozwój infrastruktury, inwazyjne gatunki, drastyczne zmiany w użytkowaniu gruntów oraz uderzające w wyspę klęski żywiołowe. Naukowcy apelują o natychmiastowe przeprowadzenie kompleksowych badań terenowych i genetycznych. Wierzą, że te dwa historyczne zdjęcia to nie jest pożegnanie, lecz pilne wezwanie do uratowania kluczowego elementu ekosystemu Cozumel.

Źródło: Neotropical Biology and Conservation

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...