Reklama

Jan Pope i Sophie Kalkowski-Pope to matka i córka działające w programie nauki obywatelskiej. Podczas nurkowania niedaleko Cairns w Australii, natknęły się na strukturę koralową o tak ogromnych rozmiarach, że przebiła wszystkie znane do tej pory. Znalezisko to przesuwa granice naszej wiedzy o tym, jak duże mogą być pojedyncze kolonie koralowców.

Wszystko zaczęło się od pasji Jan Pope do fotografii podwodnej. Podczas nurkowania na mało znanym fragmencie Wielkiej Rafy Koralowej, zauważyła ciemny kształt, który przypominał wrak statku. Okazało się jednak, że to nie stal, a żywy organizm. Jan wróciła na miejsce ze swoją córką Sophie, która zawodowo zajmuje się ochroną mórz w organizacji Citizens of the Reef. Sophie spędziła kilka godzin dokumentując znalezisko. Przepłynięcie wzdłuż całego koralowca zajęło jej aż trzy minuty i natychmiast uświadomiło, że ma do czynienia z czymś wyjątkowym na skalę światową.

Rekordowe wymiary i precyzyjne mapowanie 3D

Dalsze badania, przeprowadzone we współpracy z naukowcami, potwierdziły skalę odkrycia. Gigantyczny koralowiec należy do gatunku Pavona clavus. Kolonia ma kształt litery „J”, mierzy aż 111 metrów długości i zajmuje powierzchnię blisko 4000 metrów kwadratowych – co można porównać do rozmiaru boiska piłkarskiego.

Aby dokładnie zmierzyć obiekt, wykorzystano zaawansowaną technikę fotogrametrii, wykonując tysiące zdjęć, z których złożono trójwymiarowy model kolonii. Jest to obecnie najdokładniej zmapowana wielka struktura koralowa na świecie. Eksperci, m.in. dr Andy Ridley, podkreślają niezwykłość znaleziska i fakt, że koralowiec-gigant tak długo pozostawał nieodkryty.

Poprzedni rekord wielkości kolonii także należał do korala Pavona clavus, żyjącego w wodach Wysp Salomona.

Nadzieja ukryta w głębinach

Odkryta kolonia Pavona clavus jest w doskonałym stanie, jakby zupełnie nie dotknęło jej zjawisko masowego blaknięcia raf koralowych. Naukowcy przypuszczają, że było to możliwe dzięki specyficznej lokalizacji, w której chłodne prądy morskie chronią koralowca przed niszczycielskim wpływem fal upałów i ocieplania się oceanu.

Odkrycie matki i córki to zastrzyk optymizmu dla programu ochrony koralowców Great Reef Census. Udowadnia, że na Wielkiej Rafie Koralowej wciąż istnieją „bastiony odporności”. Przypadek Jan i Sophie pokazuje też, że każdy może być odkrywcą i przyczynić się do ochrony przyrody.

Źródło: ABC News, Citizens of the Reef

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Reklama
Reklama
Reklama